Gdy zaczyna się pucharowa przygoda, mało który kibic marzy od razu o końcowym sukcesie. W piłce nożnej jest tak dużo zmiennych, że trudno być pewnym awansu w krajowym pucharze. Lecz na początku drogi każdy kibic marzy – a dzisiaj jest właśnie ten dzień, który pozwoli postawić przedostatni krok ku marzeniom.
Dzisiaj w półfinale Pucharu Polski Zawisza Bydgoszcz podejmuje Górnika Zabrze. Mecz, na który oba kluby czekały przez wiele ostatnich lat, bo to przepustka do finału na Stadionie Narodowym. Zapraszam na zapowiedź spotkania, drogę do finału, wywiad oraz Wasze opinie.
Zawisza Bydgoszcz
Droga Zawiszy Bydgoszcz do półfinału Pucharu Polski jest jak amerykański film. Drużyna, która na co dzień gra w Betclic 3. lidze, awansowała dalej, niż mogli sobie wymarzyć lokalni kibice.
Nie będę Was oszukiwać – dla mnie Zawisza pozostaje jedną wielką niewiadomą. Dlatego poprosiłem redakcyjnego kolegę Adama Walczaka, który na co dzień śledzi rozległe rozgrywki 3. ligowe w Polsce (liga jest podzielona na 4 grupy, w których gra 72 drużyny), żeby krótko opowiedział o bydgoszczanach.
Adamie, dla mnie Zawisza Bydgoszcz to jedna wielka niewiadoma. Z jednej strony duża marka, z drugiej – obecnie lider swojej grupy Betclic 3. ligi. Jakie są ambicje tego zespołu?
Adam Walczak, wydawca „Polskie Zwierciadło Futbolu”:
W bieżących rozgrywkach drużyna Zawiszy Bydgoszcz celuje w awans do drugiej ligi. Bydgoszczanie mogą pochwalić się jedną z najlepszych i najbardziej doświadczonych kadr w lidze, z Wojciechem Szumilasem i Filipem Kozłowskim na czele. Na ławce trenerskiej zasiada Adrian Stawski, znany z pracy w Stomilu Olsztyn i Bytovii Bytów. Zawisza ma wszystko, by awansować – silną kadrę, doświadczonego trenera, ładny, duży stadion oraz rzeszę fanatycznych kibiców.
Czy organizacyjnie klub jest gotowy na awans i grę na wyższym poziomie?
Tak. Budżet klubu jest stabilny, choć brakuje dużego inwestora, który pozwoliłby na szybki rozwój. Mimo to Zawisza dysponuje jednym z najwyższych budżetów w lidze i po awansie raczej się to nie zmieni.
Droga Zawiszy do półfinału Pucharu Polski przypomina amerykański film. Klub z niższych lig walczy o spełnienie marzeń. Czy przed startem rozgrywek spodziewałeś się tak dzielnej postawy Zawiszy? Jesteś zaskoczony?
Nie, nie spodziewałem się. Chyba tylko najwięksi optymiści wierzyli, że Zawiszy uda się zajść tak daleko. Na kanwie pucharowej historii bydgoski klub nie jest jednak ewenementem. Pamiętajmy chociażby o Błękitnych Stargard, którzy dekadę temu dotarli do tego samego etapu.
Jakie są mocne strony bydgoskiej drużyny? Bo danych statystycznych z tego poziomu jest jak na lekarstwo.
Zespół słynie z dobrej organizacji w obronie. W bieżącej kampanii podopieczni Adriana Stawskiego stracili zaledwie szesnaście bramek. Siła rażenia też stoi na wysokim poziomie – wystarczy wspomnieć pucharowy mecz z Wisłą Kraków, w którym teoretycznie gorsza Zawisza zdobyła aż cztery gole.
A co jest największą słabością drużyny trenera Adriana Stawskiego?
Największa bolączka? Gra na wyjazdach. W delegacjach Zawisza zdobyła 21 punktów (w 12 meczach), na własnym podwórku aż o 14 więcej (w 13 spotkaniach). Na szczęście półfinałowe spotkanie odbędzie się na stadionie Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy.
Twoim zdaniem Zawisza ma szansę przeciwstawić się Górnikowi Zabrze?
Zawisza może zaskoczyć, ale spodziewam się zwycięstwa przyjezdnych. Tym bardziej że w ostatnich meczach Górnik jest „na fali”.
Droga Zawiszy do półfinału
Droga bydgoskiego zespołu do półfinału jest usłana meczami domowymi – nie trafili na żadną drużynę z Ekstraklasy. Największe wrażenie robi jednak wygrana z I-ligową Wisłą Kraków, która dziś jest o krok od awansu do Ekstraklasy.
Droga do półfinału:
Zawisza Bydgoszcz – GKS Tychy 2:0
Zawisza Bydgoszcz – GKS Wikielec 3:0
Zawisza Bydgoszcz – Wisła Kraków 4:1
Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice 2:1 (awans po karnych)
Warto przypomnieć, że kibice Zawiszy doskonale pamiętają smak zwycięstwa w Pucharze Polski – jedyny tytuł klub zdobył w sezonie 2013/14.
Górnik Zabrze
W zupełnie innej sytuacji są kibice Górnika Zabrze. Drużyna, która od dekad niczego nie wygrała, kibice żyjący opowieściami ojców i dziadków o dawnych sukcesach Wielkiego Górnika. Sam wychowałem się na tych historiach – o zespole, który kiedyś wygrywał wszystko i ogrywał najlepszych w Europie. Dziś jednak trzeba pisać własną historię. Jak radzą sobie Zabrzanie w tym sezonie?
Obecny sezon Ekstraklasy jest delikatnie mówiąc zwariowany. Tabela płaska jak nigdy, każdy mecz może sprawić, że drużyna spadnie w środek tabeli albo będzie walczyć o mistrzostwo. Górnik Zabrze obok Wisły Płock był jesienią jedną z największych niespodzianek ligi. Dobra forma drużyny Michala Gasparika sprawiła, że u kibiców odżyły marzenia o europejskich pucharach. Na przełomie roku trójkolorowi przechodzili jednak prawdziwy kryzys, który na dziś wydaje się zażegnany. W ostatniej kolejce Zabrzanie przekonująco pokonali Cracovię 3:0 i wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli.
Kibice mogą liczyć na Lukasa Sadilka i gwiazdę zespołu Patrika Hellebranda. Warto też wspomnieć o Yvanie Ikii Dimim, który zimą trafił do Zabrza i w ostatniej kolejce pokazał drzemiący w nim potencjał. Potencjał, który może okazać się kluczowy, bo w półfinale nie zagra Maksym Chłan (pauzuje za czerwoną kartkę). Na papierze Górnik wygląda bardzo mocno.
Droga Górnika do półfinału
Zupełnie inną drogę w pucharze ma za sobą Górnik Zabrze, który w tych rozgrywkach nie rozegrał ani jednego meczu na własnym stadionie przy Roosevelta 81. Drużyna Michała Gasparika musiała stoczyć prawdziwy bój, eliminując po drodze trzy zespoły z Ekstraklasy, w tym mistrza Polski – Lecha Poznań.
Droga do półfinału:
Legia II Warszawa – Górnik Zabrze 0:3
Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:2
Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:3
Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1
Nieco starsi kibice Górnika mogą pamiętać finał Pucharu Polski z 2001 roku (wówczas rozgrywany jeszcze w dwumeczu). Wówczas Zabrzanie przegrali z Polonią Warszawa w dwumeczu 3:4. Ostatnie sukcesy Górnika w pucharze to lata 1968–1972, gdy podnosili trofeum pięć razy z rzędu.
Półfinał Pucharu Polski
Mecz w Bydgoszczy od dawna jest wyprzedany. Na stadionie Zawiszy zasiądzie komplet kibiców, w tym spora grupa sympatyków z Zabrza – wybierają się w imponującej liczbie około dwóch tysięcy osób.
Godzina: 18:00
Stadion: im. Zdzisława Krzyszkowiaka
Sędzia: Damian Sylwestrzak
Transmisja: TVP Sport, TVP Online
Głos kibiców
Patryk Froncek, redaktor „Polskie Zwierciadło Futbolu”:
Kibicuję ekipie z Zabrza od małego, dlatego czekam na ten mecz z napięciem, którego trudno opisać – gdzieś między ekscytacją a niepokojem.
Nie dorastałem przy Wielkim Górniku, znam go głównie z historii opowiadanych przez ojca. Dlatego to spotkanie znaczy dla mnie więcej niż zwykle – zwłaszcza teraz, gdy trofeum, na które czekamy już od dekad, jest na wyciągnięcie ręki.Bo mój Górnik to ten, który dopiero ma zbudować swoją wielkość. Liczę, że dziś położy fundament pod kolejne lata sukcesów!
Za pośrednictwem platformy X zapytałem też kibiców Górnika Zabrze, co myślą o meczu i jakie mają przeczucia. Oto jakie odpowiedzi uzyskałem:
Nie ma co się podpalać. Musimy to po prostu jakkolwiek wyszarpać, nawet obrzydliwym stylem i z wynikiem 1-0.
— Paweł (@pawelek_1313) April 7, 2026
Nie ma innej opcji, niż awans Górnika. Nie w takim momencie i nie z takim rywalem.
— Tom_By (@TomByrski) April 7, 2026
Bez elektryki w obronie, brak kiksów jak Josema z cracovią na początku meczu.
Gdy już nie wpadnie jakiś farfocel, to ich stopniowo dominujemy.
No i niech Liseth zrozumie, że na boisku jest nie tylko po to, żeby się zastawiać tyłem do bramki Indywidualności zdecydują.— Tarheel (@sebapilarczyk) April 7, 2026
Ja bym nie lekceważył,skoro doszli do półfinału to coś potrafią… Oczywiście jesteśmy faworytem i jeżeli strzelimy pierwsi,to będzie nam łatwiej.Tak czy siak do Warszawy po marzenia!🤍💙❤️
Jesteśmy Górnik Zabrze!— Gładki82 (@adki82) April 7, 2026
Musimy ten mecz zakończyć w pierwszej połowie. W innym przypadku mogą być problemy. Bądźmy dobrej myśli. ✊🏼⚪️🔵🔴
— Szymixx (@Szymixx93) April 7, 2026
Są też dużo bardziej optymistyczne głosy:
4:0, Panie Dawidzie, 4:0 dla nas i chwilo trwaj!
— January BrunOff (@___Muttley) April 7, 2026
Wygramy 3:0 i do widzenia 😀
— Maciej Buchalik (@BuchalikMaciej) April 7, 2026
Mimo wszystko spodziewam się łatwego meczu i efektownej wygranej ⚒️🤍💙❤️
— Jeremi S.. (@jeremikss) April 7, 2026
Jeśli chcemy być znowu wielcy to musimy sobie radzić z przeciwnikiem takimi jak Zawisza. Wjeżdżamy w nich jak dzik w sosnę i szarpiemy jak jechowa klamkę od pierwszej do 90 minuty. Kroimy ich 5 do 0 i bezczelnie obdzieramy z marzeń.
— artofsky 🇵🇱🇬🇧 (@kaefele) April 7, 2026
6:0 tak to widzę. 🤍💙❤️👊👍
— Grzegorz W (@gryjgor) April 7, 2026
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz