Zaległy mecz 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Koroną Kielce a Górnikiem Zabrze przyniósł nam sporo emocji. Choć na boisku dominowała drużyna z Zabrza, atmosfera na stadionie była niemal kapitalna.
Kibice gości przyjechali do Kielc w nadkomplecie, a spotkanie z trybun obserwowało około 10 tysięcy kibiców Korony. Tak wysoka frekwencja na meczu rozgrywanym w środku tygodnia rzadko zdarza się na Exbud Arenie.
Górnik Zabrze od początku spotkania pokazywał, że jego miejsce w tabeli nie jest przypadkowe. Górnicy bardzo dobrze weszli w mecz, od pierwszych minut prezentując swoją wysoką formę. Korona próbowała się bronić, jednak w 43. minucie Peter Federico otworzył wynik spotkania. Do przerwy gospodarze przegrywali więc 0:1.
Po zmianie stron Scyzory ruszyły do walki o odrobienie strat, jednak ich akcjom brakowało konkretów. Górnik skutecznie kontrolował przebieg spotkania i przede wszystkim nie pozwalał gospodarzom na stworzenie zbyt wielu dogodnych sytuacji.
Korona miała jednak świetną okazję, aby doprowadzić do wyrównania. W sytuacji, która mogła zakończyć się golem, znalazł się Wiktor Długosz. Zamiast jednak zdecydować się na strzał, postanowił dośrodkować i ostatecznie Górnik uniknął utraty bramki.
W doliczonym czasie gry zabrzanie postawili kropkę nad „i”. Peter Federico ponownie wpisał się na listę strzelców, kompletując dublet i ustalając wynik spotkania na 0:2.
Tym samym Górnik Zabrze wywozi z Kielc komplet punktów i kończy tę kolejkę na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy. Korona natomiast musi przełknąć kolejną porażkę na własnym stadionie.
Górnik liderem przed przerwą reprezentacyjną
Wiadomo już, że Górnik Zabrze spędzi przerwę reprezentacyjną na fotelu lidera ligi. Dla niektórych może być to spore zaskoczenie, szczególnie po odejściu Patrika Hellebranda. Załatanie dziury po jednym z ważnych zawodników nie było łatwym zadaniem, jednak Michał Gašparík świetnie poradził sobie z sytuacją i odbudował zespół.
Górnik prezentuje się bardzo solidnie, a kolejne zwycięstwa pokazują, że zabrzanie nie znaleźli się na szczycie tabeli przypadkiem.
Jacek Zieliński: „Musimy zdobyć trzy punkty”
Po spotkaniu swojego niezadowolenia nie ukrywał trener Korony Kielce, Jacek Zieliński.
„Porażka z liderem, ale nieprzypadkowym. Górnik zagrał dzisiaj bardzo dobrze. Nic nie wynikało z tego posiadania piłki, którego mieliśmy więcej. Kolejny mecz przed nami w sobotę i musimy zdobyć trzy punkty”.
Korona nie ma więc wiele czasu na rozpamiętywanie porażki. Kolejne spotkanie już w sobotę i kielczanie będą musieli szybko zareagować, jeśli chcą wrócić na zwycięską ścieżkę.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz