W Resovii Rzeszów nie dzieje się dobrze. Piłkarsko drużyna zalicza serię porażek, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Z rzeszowskiej ekipy wylecieli Piotr Kołc (trener) i Aleksander Adamus. Powodem nie są jedynie niezadawalające rezultaty, ale i awanturę, jaką po przegranym meczu z Wartą (0:3) wywołał drugi z wyżej wymienionej dwójki. Gdy wydawało się, że gorzej być nie może, w przestrzeni medialnej zaczęły pojawiać się doniesienia o patologicznych sytuacjach wewnątrz klubu. Aż zapachniało Kotwicą za rządów Adama Dzika.
Resovia Rzeszów znajduje się w bardzo słabej sytuacji.
Zacznijmy od rzeczy stricte boiskowych – Resovia nie potrafi wygrać od siedmiu spotkań. Przez ten czas, ekipa z Rzeszowa zanotowała trzy remisy i cztery porażki. Z każdą porażką, wzrastała frustracja w pracownikach i kibicach ,,Pasiaków”. Do konfrontacji między dwoma wyżej wymienionymi grupami doszło po 16-go października, po porażce przeciwko Warcie Poznań (0:3). ,,Kur*a w piętnastu przyjechali (kibice Warty Poznań przyp. red.), w piętnastu kur*a i lepiej ich słychać niż Was… to jest kur*a kibicowanie?” – krzyczał po tamtym spotkaniu w stronę fanów asystent pierwszego trenera – Aleksander Adamus.
Trener asystent Resovii Rzeszów Aleksander Adamus do swoich kibiców po przegranym meczu z Wartą Poznań.
„Kur** w 15 przyjechali, w 15 kur** i lepiej ich słychać niż Was…to jest kur** kibicowanie?”
Trener został odsunięty od pierwszego zespołu. @PodkarpacieLIVE ???? pic.twitter.com/AiPdQiVeyV
— KisyAWAY (@kisyrpk) November 17, 2025
Choć 34-latek później tłumaczył się, że jego celem nie było obrażenie kibiców, to w Rzeszowie i tak podjęto decyzję o jego zawieszeniu. A jakiś czas później zwolnieniu.
Pożegnali Adamusa, pożegnali i Kołca.
W ,,pakiecie” z asystentem, klub opuścił również pierwszy trener – Piotr Kołc. 38-latek dołączył do ,,Pasiaków” pod koniec poprzedniego roku. Zespół poprowadził w 34 spotkaniach – 10 wygrał, 13 zremisował i 11 przegrał. Daje to średnią punktową na poziomie 1,26 na mecz.
Klub poinformował, że tymczasowym trenerem drużyny zostanie dotychczasowy asystent – Paweł Młynarczyk. Wydaje się, że 43-latek poprowadził zespół przez dobre kilka tygodni. To oczywiście skutek nieskutecznych poszukiwań nowego szkoleniowca przez zarząd. Kibice sugerują, by na tym stanowisku zasiadł Szymon Grabowski i trzeba przyznać, że takowa opcja wydaje się być bardzo interesująca.
Resovia reaguje na medialne doniesienia. ,,Nieobiektywne i nierzetelne treści”.
W ostatnim czasie w przestrzeni medialnej mówiło się o:
- Kierowanie przez prawnika lub dyrektora Resovii gróźb lub sugerowania rozwiązania kontraktu z piłkarzem w stronę jego agenta. Powód? Kontuzja. Czy nie przypomina wam to sytuacji z pewnej drużyny o nazwie Kotwica?
- Brak współpracy na linii Resovia-Szkoła Mistrzostwa Sportowego ,,Resovia”.
- Zniszczenie nawierzchni boiska w Łukawcu (k. Rzeszowa) przez jednego z graczy ,,Pasiaków” – Filipa Zwolińskiego.
Po przeczytaniu pierwszego oraz drugiego punktu listy patologii dziejących się w Resovii, faktycznie można zacząć porównywać ją do Kołobrzeskiej Kotwicy. Zobaczcie, w obu przypadkach klub wymuszał na zawodnikach rozwiązanie kontraktu ze względu na poważniejszy uraz. I tu i tu, działacze palili mosty i skłócali się z kim się tylko da.
Do powyższych doniesień, klub – a właściwie to jego prezes – odniósł się w oświadczeniu:
Resovia nie rzuciła słów na wiatr. Renomowany portal pozbawiony akredytacji!
Ochab informował o możliwym odebraniu akredytacji i tak też zrobił. Wczoraj, redakcja PDK Live poinformowała, że ze skutkiem natychmiastowym została odebrana jej akredytacja prasowa na mecze Resovii Rzeszów. Klub ze stolicy województwa podkarpackiego swoją decyzję tłumaczył w taki sposób: Podstawą jej podjęcia jest powtarzające się publikowanie materiałów zawierających treści niezweryfikowane, nieścisłe bądź oparte na przypuszczeniach, które prowadzą do powstania nieprawdziwego obrazu funkcjonowania Klubu. Pominięcie procesu weryfikacji u źródła oraz przede wszystkim brak próby uzyskania stanowiska CWKS Resovia Rzeszów S.A. przed publikacją naruszają standardy rzetelnej współpracy medialnej, jakich Klub oczekuje od akredytowanych podmiotów.
Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak współczuć dziennikarzom PDK, którzy od lat wykonują bardzo dobrą robotę. Chłopaki, trzymajcie się!
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz