Paweł Bochniewicz dosadnie o kibicowskich zgodach. ,,Śmieszny mechanizm”.

Paweł Bochniewicz dosadnie o kibicowskich zgodach. ,,Śmieszny mechanizm”.

W dniu dzisiejszym, końca dobiegła ,,zgoda” między kibicami Górnika Zabrze, ROW-u Rybnik i GKS-u Katowice. Swoje stanowisko w tej sprawie wyraził były piłkarz ekipy z Zabrza, Paweł Bochniewicz.

 

Kibicowskie ,,zgody” to zwykle coś, co trwa wiele lat. Przyjacielskie stosunki między kibicami Górnika Zabrze a GKS-u Katowice nie były przejściowe – trwały bowiem długie szesnaście lat. Smutne jest to, że tyle lat przyjaźni można zniszczyć w zaledwie kilka dni. Tak też było w tym przypadku.

 

Paweł Bochniewicz: Zgody i kosy to śmieszny mechanizm.

Swoją opinię na temat kibicowskich zgód – z nakierowaniem na tą, która od dziś już nie istnieje – wyraził reprezentant Polski, Paweł Bochniewicz. Zawodnik zauważył, że stosunki często nie są zawierane między prawdziwymi fanami, lecz dilerami, którzy piłkę nożną mają tak naprawdę w nosie: ,,Zgody i kosy polskich kibiców w tych czasach to mega śmieszny mechanizm. Banda dilerów, których w ogóle nie interesuje piłka nożna, dyktuje normalnym kibicom, kogo mają lubić albo nie, bo jakiś inny przestępca zaczął opowiadać na policji o swoich nielegalnych akcjach. Potem inna grupa kryminalistów ich wyzywa, chyba że akurat pojawią się dobre warunki do wspólnych interesów, bo zwolnił się szlak narkotykowy. Wtedy nagle jest zgoda. A na końcu tego łańcucha czasami jeszcze próbują decydować, żeby piłkarz nie przechodził do klubu, z którym aktualnie jest kosa, mimo że to dla jego kariery lepsza opcja. No bo jak to tak?” – napisał w mediach społecznościowych 29-latek.

Ciężko nie zgodzić się z opinią Bochniewicza, który co ciekawe w latach 2018-2020 reprezentował barwy Górnika. Jak widać, coraz więcej osób mówi otwarcie o tym, że grupy kibicowskie to tak naprawdę… grupy przestępcze zarządzane przez dilerów narkotykowych.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *