Jednym z najciekawszych pojedynków 1/8 finału Pucharu Polski będzie starcie pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Rakowem Częstochowa. Spadkowicz na Tarczyński Arenie znów ugości jeden z najlepszych klubów w Polsce, a wrocławscy kibice przypomną sobie emocje rodem z zeszłorocznego sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Pewni siebie wrocławianie przyjadą na swój teren by zaprezentować umiejętności i mentalność, którą w ostatnim czasie mają na bardzo wysokim poziomie, za to częstochowianie chcąc wykorzystać ciągle szwankującą linię defensywy Śląska i swoją skuteczną ofensywę postarają się pokonać Śląsk i awansować do kolejnego etapu Pucharu Polski. Która drużyna zaprezentuje się lepiej i co najważniejsze – znajdzie się w ćwierćfinale?
Czy Śląsk jest gotów na takiego rywala? Najważniejsze informacje i sytuacja kadrowa Śląska Wrocław.
Wrocławianie ostatni raz z Rakowem Częstochowa mierzyli się 25.04.2025r. Od tamtego czasu, sytuacja organizacyjna i sam klub zmienił się wręcz ,,nie do poznania” – Śląsk zakończył poprzedni sezon na 17. miejscu w rozgrywkach PKO Bank Polski Ekstraklasy i zmuszony był kontynuować w Betclic 1. Lidze. Zdecydowana większość kadry wrocławskiego zespołu odeszła (21 zawodników), co wiązało się z koniecznością przeprowadzenia wielu transferów przychodzących, co poskutkowało tym, że do Śląska Wrocław w letnim okienku transferowym przyszło aż 13 piłkarzy. Ogromne przetasowania kadrowe spowodowały, że wrocławianie przez długi czas borykali się z problemem adaptacji nowych zawodników oraz komunikacji w zespole.
Na ten moment, Śląsk Wrocław plasuje się na 6. miejscu w Betclic 1. Lidze z dorobkiem 29. punktów. Forma wrocławian w ostatnich pięciu meczach nie zachwyca, bo zdobyli w niech wyłącznie pięć punktów (zwycięstwo 3:1 z Górnikiem Łęczna, porażka z ŁKS-em Łódź 2:1 i Polonią Bytom 2:3, oraz remis z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 2:2 i Wieczystą Kraków 3:3). To, że suma punktów z ostatnich meczów jest niewielka nie wyklucza tego, że wrocławianie grają na prawdę ,,ładną dla oka” piłkę i ich styl gry poprawia się z meczu na mecz.
Będziemy walczyć. Do samego końca ????
???? #ŚLĄRCZ????️ ???????????? ????????????????????????: https://t.co/6Ud231bfxp pic.twitter.com/8glWPY0ii0
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) December 2, 2025
Śląsk Wrocław od początku sezonu strzela na prawdę dużo goli – na swoim koncie ma ich obecnie 33, co jest czwartym najlepszym wynikiem w Betclic 1. Lidze. Dzieje się tak, ponieważ ,,w swoich szeregach” ma jeden z najskuteczniejszych duetów poprzedniego sezonu w 1. Lidze – Przemysława Banaszaka i Damiana Warchoła, którzy obecnie mają już razem zdobytych 12 bramek (Banaszak 8 i Warchoł 5). Fantastyczną formę prezentuje także jedna z najjaśniejszych gwiazd Śląska – Piotr Samiec-Talar, posiadający na ten moment na swoim koncie 7 goli i 3 asysty. Co ciekawe, 24-latek wśród kibiców wrocławian coraz częściej wymieniany jest jako potencjalny kandydat na kapitana wrocławskiego zespołu, którym miałby zostać po odebraniu opaski kapitańskiej Serafinowi Szocie.
Gdy omówione zostały przysłowiowe ,,plusy” Śląska Wrocław należy przejść do tych gorszych stron ,,Trójkolorowych”. Obecnie wrocławianie borykają się z wydaje się jedynym problemem, jakim jest fatalna postawa linii defensywy. Od początku sezonu Śląsk stracił aż 30 bramek, za które krytykowani są przede wszystkim dwaj podstawowi stoperzy wrocławian – Serafin Szota (pełniący funkcję kapitana) i Mariusz Malec.
My też strzelamy dużo goli, ale również wiele tracimy. Bez wątpienia musimy podnieść poziom gry defensywnej, jeśli chcemy osiągnąć sukces w jutrzejszym meczu. Musi to zrobić każdy zawodnik. Ten, który zagra od początku, ale też ten, który wejdzie na kilka minut.
Tłumaczył szkoleniowiec Śląska Wrocław – Ante Simundza.
Raków Częstochowa – sytuacja kadrowa, zalety i wady przed meczem ze Śląskiem Wrocław.
Częstochowianie w odróżnieniu od Śląska Wrocław ostatni sezon zakończyli jako wicemistrz Polski. Mało brakło, by po raz drugi w historii cieszyli się z mistrzostwa, bo od zdobywcy trofeum – Lecha Poznań dzieliły ich wyłącznie dwa punkty. Wicemistrzostwo spowodowało, że na początku obecnego sezonu Raków musiał przystąpić do eliminacji do fazy ligowej Ligi Konferencji Europy, które udało im się sprawnie przejść, pokonując takie zespoły jak: MŠK Žilina, Maccabi Haifa oraz Arda Kyrdżali.
Raków Częstochowa w PKO Bank Polski Ekstraklasie plasuje się obecnie na miejscu czwartym wraz z 26. punktami. Forma ,,Medalików” w ostatnich pięciu meczach wygląda znacznie lepiej niż wrocławian – zdobyli oni 12 punktów strzelając 12 bramek i tracąc 7 goli (zwycięstwo z Lechią Gdańsk 2:1, Jagiellonią Białystok 1:2, Koroną Kielce 1:4 i Arką Gdynia 1:4 oraz porażka z Piastem Gliwice 1:3). ,,Krzyżowcy” w ostatnim czasie grają na prawdę kapitalnie i wykorzystują swoje wszystkie możliwe atuty.
Jeżeli jest już mowa o atutach, to tych w klubie spod Jasnej Góry jest sporo – gra w europejskich pucharach, szeroka i umiejętna kadra, skuteczna ofensywa, oraz sam trener częstochowian – Marek Papszun pracujący w zespole od ponad 8 lat. Jak wiadomo, szkoleniowiec na jednej z ostatnich konferencji prasowych przyznał, że chciałby zostać trenerem Legii Warszawa, lecz na ten moment procedura transferowa jest w toku i nie wiadomo dokładnie kiedy ma się zakończyć. Otwarta wiadomość nt. dalszej kariery Papszuna nie wywołała jednak ,,burzy” w zespole, bo pomimo porażki z Piastem Gliwice 1:3, częstochowianie zdołali wygrać dwa kolejne spotkania i to wysokim wynikiem 4:1 (z Rapidem Wiedeń i Arką Gdynia).
Jeżeli chodzi o wady Rakowa, ciężko jest po ostatnich meczach je wymienić, lecz na pewno należy zwrócić uwagę na linię defensywy częstochowian, która w obecnym sezonie przyczyniła się do straty 22 bramek, co porównując do liczby strzelonych goli jest dość sporym wynikiem. Jedną ze słabszych stron może być również brak wyraźnego lidera na pozycji bramkarza, gdyż rywalizacja ciągle toczy się pomiędzy Kacprem Trelowskim, a Oliwierem Zychem.
???? Jutro we Wrocławiu walczymy o ćwierćfinał @PZPNPuchar ⚔ pic.twitter.com/lwsDyOZkBp
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) December 2, 2025
Kto okaże się lepszy?
Na ten moment ciężko jest wskazać wyraźnego faworyta jutrzejszego spotkania, patrząc chociażby na fakt przewagi własnego boiska na korzyść wrocławian i tego, że jutro na trybunach Tarczyński Areny zasiądzie ponad 10 tys. kibiców. Może to podbudować ,,Trójkolorowych” i poprowadzić ich do zwycięstwa. Częstochowianie za pewne przyjadą do Wrocławia ze ściśle określonymi założeniami taktycznymi i z wyraźnym planem na mecz, co może doprowadzić do wyeksponowania słabszych stron rywala i końcowego zwycięstwa. Jak potoczy się to starcie? Okaże się jutro (03.12) o 17:30. Spotkanie posędziuje pan Paweł Raczkowski, a będzie je można obejrzeć na antenach TVP Sport.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz