W koncercie Rakowa Makuch gra pierwsze skrzypce

W koncercie Rakowa Makuch gra pierwsze skrzypce

Po fenomenalnym występie całej ekipy trenera Tomczyka trzy punkty zostają w Częstochowie. Cracovia która większość meczu musiała grać w osłabieniu wraca do Krakowa nadal niepewna swojego utrzymania. 

Od początku meczu to Cracovia była stroną przeważającą. Zawodnicy pasów co chwilę meldowali się pod polem karnym gospodarzy, a długimi momentami prowadzili groźne oblężenia bramki Oliwiera Zycha.

Jednak to Raków jako pierwszy zdobył gola w tym meczu. W 39. minucie po zamieszaniu w polu karnym Cracovii do piłki dopadł Patryk makuch, który z bliska umieścił piłkę w siatce. 

Pomimo strzelenia otwierającej wynik bramki „Medalikom” nadal było mało. W 42. minucie w świetnym kontrataku sam na sam z bramkarzem „Pasów” biegł Patryk Makuch. Zanim jednak zdążył oddać strzał został sfaulowany przez Amira Al-Ammariego, którego interwencja początkowo skończyła się podyktowaniem „jedenastki” dla gospodarzy i żółtą kartką dla pomocnika. Po analizie VAR prowadzący spotkanie Szymon Marciniak cofnął decyzję o przyznaniu żółtego kartonika, który zamienił na bezpośredni czerwony. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Jonatan Brunes, który pewnie zamienił „jedenastkę” na gola do szatni. 

Zejście do szatni przy stanie 2:0 spowodowało rozluźnienie w ekipie gospodarzy co bardzo szybko się na nich zemściło. Już 5 minut od gwizdka, po błędzie Oliwiera Zycha do wypuszczonej z rąk piłki doskoczył Dijon Kameri, który strzałem z powietrza dał Cracovii gola kontaktowego. 

Zdążyło minąć zaledwie 5 minut i złapany przez gości kontakt został utracony. Stało się to za sprawą Patryka Makucha, który po świetnym zgraniu piłki przez Jeana Carlosa zdobył drugiego w tym spotkaniu gola. 

Pomimo straty już dwóch goli Cracovia nie poddawała się i nadal atakowała bramkę gospodarzy. To samo robił Raków, który mimo korzystnego wyniku nie miał zamiaru osiadać na laurach. Determinacja i chęć zdobycia kolejnego gola opłaciła się, gdy w 91. minucie za pomocą pięknego strzału rzut wolny na gola zamienił Leonardo Rocha. 

Raków dosyć spodziewanie pokonuje Cracovię u siebie dzięki czemu zbliża się do miejsc uprawniających do gry w pucharach. Cracovia pokonana wraca do siebie bez cennych punktów i nadal musi drżeć o utrzymanie. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *