Wpadka Polonii Warszawa. Pierwsza porażka w sezonie

W jednym z sobotnich meczów pierwszej ligi, Pogoń Siedlce pokonała Polonię Warszawa. Dla gości to pierwsza porażka w sezonie, natomiast gospodarze zanotowali premierowe zwycięstwo.

 

Spotkanie było rozgrywane w napiętej atmosferze – zarówno na boisku, jak i na trybunach. Zaczęło się w okolicach dwudziestej minuty, kiedy zagotowało się na jednym z sektorów. Wszystko za sprawą miejscowych fanatyków, którzy zobaczywszy intruza w postaci fana przyjezdnych, ruszyli aby wypędzić go z trybun. 

 

Dziwnym trafem chwilę później zaczęło gotować się również na murawie. Lepiej prezentowali się gospodarze, którzy skutecznie kontrowali przyjezdnych. W 27. minucie Damian Szuprytowski zagrał diagonalną piłkę do Szymona Kobusińskiego, a ten wypatrzył Cezarego Demianiuka. Uderzenie doświadczonego snajpera obronił golkiper gości, ale chwilę później, po uderzeniu Kobusińskiego z rzutu wolnego był już bez szans.

 

 

Końcówka pierwszej połowy to chaotyczne ataki gości. Swoją drogą Polonia we wczorajszym meczu wyglądała na drużynę bez żadnego pomysłu na swoją grę, szczególnie w ofensywie. Warszawianie oddali jedenaście strzałów, ale tylko dwa z nich leciały w światło bramki. I jak tu walczyć o zwycięstwo, a w dalszej kolejności awans, jeśli nie tworzy się klarownych szans bramkowych? I to jeszcze w meczu z drużyną z dołu tabeli. 

 

W 73. minucie po błędzie siedleckiej defensywy uderzał Gnaase, jednak jego strzał minął słupek bramki. W końcówce Niemiec oddał kolejny strzał z dystansu, ale i w tym przypadku uderzenie było niecelne. W międzyczasie kontuzji doznał Maciej Rosołek, który w 84. minucie został zmieniony przez Mateusza Kizymę. 99. minuta przyniosła ostatni, rozpaczliwy atak gości, ale tak jak we wcześniejszych fragmentach meczu, nic z tego nie wyszło. 

 

Stokowiec prosto z mostu. „Zagraliśmy słaby mecz”

„Zagraliśmy słaby mecz. Optyczna przewaga była po naszej stronie, ale za dużo z tego nie wynikało. Szczerze, to większe zaangażowanie i poświęcenie było po stronie Pogoni, dzięki temu wyszarpali trzy punkty” – podsumował spotkanie szkoleniowiec Czarnych Koszul, Piotr Stokowiec. Ciężko nie przyznać mu racji, ponieważ za jego podopiecznymi kompletnie bezbarwne spotkanie. Największą bolączką stołecznych nie jest brak jakości piłkarskiej, lecz charakteru. Brakuje walki i zaangażowania od pierwszej do ostatniej minuty, szczególnie w momencie, kiedy Poloniści muszą gonić wynik.

 

Nie jest tajemnicą, że bez tych cech ciężko skutecznie walczyć o awans.

 

„Jeśli chcemy grać o najwyższe cele, to powinniśmy wygrywać takie mecze. W kolejnym meczu musimy pokazać na co nas stać i wykorzystywać sytuacje, które mamy” – dodaje Jakub Budnicki, piłkarz Polonii. W następnej kolejce Warszawianie zagrają z Bruk-Betem, natomiast Siedlczanie zagrają z Lechią Gdańsk.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *