W ramach 21 kolejki Ekstraklasy Wisła Płock gościła na Łukasiewicza 34 łódzki Widzew. Przed tym spotkaniem dużo mówiło się o tym, że będzie to zacięty mecz pełen emocji, ponieważ obie drużyny chciały odbić się po swoich ostatnich porażkach. Większa presja jednak ciążyła na Widzewie, który przed tym meczem znajdował się w strefie spadkowej.
Nie dość, że Widzew wygrał spotkanie w Płocku (0:2), to jeszcze przyjezdnym udało się zrobić to, czego nie udało się w zasadzie nikomu w tym sezonie, czyli strzelić Nafciarzom więcej niż jedną bramkę.
Do 15 minuty spotkania pojedynek wyglądał na dość wyrównany, gdzie obie ekipy badały podejście rywala. Potem jednak inicjatywę objął Widzew i zmusił Wisłę do defensywy. Największe kontrowersje wokół tego spotkania padają na decyzję sędziego Patryka Gryckiewicza z 37 minuty o podyktowaniu karnego na korzyść Widzewa Łódź. Pechowcem we własnym polu karnym był obrońca Wisły – Haglind-Sangre, który opadając, został nastrzelony przez Bergiera w rękę. W mocnych słowach to wydarzenie oraz decyzję sędziego skomentował bramkarz Wisły – Rafał Leszczyński:
Żal, rozgoryczenie i taka niemoc. Przyjeżdża drużyna poskładana za jakieś grube pieniądze i sędzia musi im pomagać. Ja nie rozumiem czasami – czasami jest rzut karny za zagranie ręką, czasami nie. Zmieniają się zasady. Skakać na „spławik” może? Ciekawe czy sędziowie, jak mają swoje gierki, to czy skaczą z rękami w kieszeni. Nie wiem, może wiązać ręce do spodenek. Naprawdę nie wiem. Siedzimy w szatni i nie wiemy. Podejrzewam, że sędziowie sami nie wiedzą, to jest interpretacja sędziego. Można tym żonglować i zawsze się wybroni.
W drugiej połowie Wisła wyszła dużo wyżej i starała się wyrównać stan spotkania. Nafciarze jednak byli mocno nieskuteczni oraz mało kreatywni w swoich akcjach ofensywnych, a po jednej z kontr swojego pierwszego gola dla Widzewa strzelił Emil Kornvig, ustalając rezultat spotkania na 0:2 dla gości.
Tak wypowiedział się po tym meczu trener Widzewa Łódź, Igor Jovićević:
Jestem szczęśliwy, dzisiaj zagraliśmy dobry mecz. Chciałem podziękować swoim piłkarzom za to spotkanie. Pokazaliśmy, że ciężką pracą możemy pokonywać najlepsze drużyny w Polsce.
Czy Widzew zbuduje na tym zwycięstwie formę na dalszą część sezonu? Okazję do przekonania niedowiarków oraz utrzymania dobrej dyspozycji RTS będzie miał 20 lutego w Sercu Łodzi, gdy ugoszczą Cracovię Luki Elsnera.
Nadzieję w serca kibiców Nafciarzy wlewa swoim komentarzem pomeczowym wyżej wspomniany Rafał Leszczyński:
Jesteśmy za dobrym zespołem, żeby przegrać trzeci mecz z rzędu. Nie możemy dopuścić, żeby ktoś zatracił wiarę w siebie. Uważam, że ani w Gliwicach, ani teraz, nie zasłużyliśmy na porażki. To są wypadki przy pracy. Wierzę w ten zespół, wiem jaką mamy jakość. Wierzę, że się podniesiemy.
Następny mecz w Ekstraklasie Wisła Płock zagra na wyjeździe z Legią Warszawa 21 lutego.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz