Fantastyczny Abramowicz i świetny nabytek. Jaga z kolejnym kompletem punktów.

Fantastyczny Abramowicz i świetny nabytek. Jaga z kolejnym kompletem punktów.

Ekipę Adriana Siemieńca już w najbliższy czwartek czeka duży piłkarski egzamin – przy Słonecznej podejmie mocny zespół Rangersów w ramach eliminacji Ligi Europy. Wczorajsze spotkanie wlało jednak sporo optymizmu w serca kibiców z Białegostoku. Kapitalna postawa Abramowicza między słupkami oraz kolejny gol Nika Preleca na boiskach Ekstraklasy to główne plusy meczu, z którego Jagiellonia może wyciągnąć naprawdę wiele.

Jagiellonia świetnie weszła w nowy sezon, wywalczając drugi komplet punktów z rzędu. Tydzień temu, po debiutanckim golu Nika Prelca w końcówce meczu z Koroną, białostoczanie przypieczętowali pierwsze zwycięstwo. Z kolei po wczorajszym starciu w Lublinie bohaterów można wskazać zdecydowanie więcej. Poza ponownie trafiającym do siatki Prelcem, kilka razy skórę zespołowi uratował Sławomir Abramowicz. Sporo zamieszania na skrzydle robił też Kajetan Szmyt, który raz po raz rozbijał defensywę Motoru. Ozdobą meczu i wywalczonych trzech punktów pozostaje jednak fenomenalne trafienie Sergio Lozano.

Jagiellonia podeszła do tego meczu niezwykle dojrzałe. Niczym wytrawny bokser, zamiast iść na wariacką wymianę ciosów, postawiła na taktyczne wyczekanie rywala. Białostoczanie świetnie wybierali momenty do ataku i robili to wyjątkowo skutecznie.

Mecz w Lublinie od pierwszego gwizdka oglądało się świetnie. Do ataku ruszyli gospodarze, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką. Najpierw po błędzie Kobayashiego przed szansą stanął Karol Czubak, jednak zatrzymał go Sławomir Abramowicz. Podobnie zresztą jak przy strzale Łęgowskiego. Gol dla gospodarzy wisiał w powietrzu, a zepchnięta do defensywy Jagiellonia mogła liczyć jedynie na pojedyncze zrywy.

Stało się jednak zupełnie inaczej. Piłka trafiła do Imaza, po czym zablokował ją obrońca z Lublina. Przed polem karnym dopadł do niej Nik Prelec i bez zastanowienia huknął w dolny róg bramki, nie dając golkiperowi gospodarzy najmniejszych szans na interwencję. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, prawda?

Druga połowa nadal przebiegała pod dyktando gospodarzy, choć z dużo mniejszym skutkiem niż pierwsza część spotkania. Do ich najlepszych okazji można zaliczyć strzał Jacka Ndiaye, przy którym po raz kolejny świetnie interweniował Abramowicz. Piłkarze Motoru byli już wyraźnie podmęczeni wysokim tempem, a ławka Motoru nie proponowała zbytnio opcji, które wniosły by na boisko odpowiednią jakość.

Wyjątkiem był jednak Makan Aiko, zastępujący bardzo słabego tego wieczoru Thomasa Santosa. Francuz dał zespołowi mnóstwo energii i to w dużej mierze dzięki niemu padł wyrównujący gol  – jego precyzyjne dośrodkowanie Ndiaye przytomnie zgrał do oderwanego od obrońców Czubaka, a ten bez problemu skierował piłkę do bramki. Napastnikowi Motoru do momentu gola mecz nie układał się najlepiej, ale jak na prawdziwą dziewiątke przystało w decydującym momencie był na posterunku.

Radość Motoru nie trwała jednak długo. Brak nominalnego prawego obrońcy po zejściu Santosa (który de facto w pojedynkach z piłkarzami Jagi wygrał zaledwie 1 na 7) szybko odbił się trenerowi Misiurze czkawką. Pozbawiony asekuracji Kajetan Szmyt bez problemu minął rywali i wyłożył piłkę Lozano, a ten mocnym, precyzyjnym strzałem nie dał szans Mihaiowi Popie. Motor ruszył do desperackiego poszukiwania wyrównania, jednak jedyną dogodną okazję po podaniu do Czubaka szybko skasowała defensywa Jagiellonii. 

„O ile trener Siemieniec kształtuje swoją drużynę od dłuższego już czasu, to my jesteśmy na samym początku budowy, dlatego jestem zadowolony z tego, jak zaprezentowaliśmy na tle takiego przeciwnika. Jestem jednak zły, że przegraliśmy” – podsumował trener Mariusz Misiura na pomeczowej konferencji.

Trzeba przyznać, że Motor pod wodzą Mateusza Misiury – mimo porażki u siebie – prezentuje się naprawdę nieźle. Na jego nieszczęście białostoczanie mieli tego wieczoru między słupkami prawdziwego kozaka. Miejmy nadzieję, że w równie świetnych nastrojach Białostoczanie będą w najbliższy czwartek starciu z Rangersami.

Motor Lublin 1-2 Jagiellonia Białystok

Nik Prelec 33′
Karol Czubak 83′
Sergio Lozano 85′

Składy:

Motor Lublin: Mihai Popa – Thomas Santos (79′ Makan Aiko), Bartosz Bereszyński, Marek Bartos, Filip Luberecki – Yacine Bourhane (86′ Tin Plavotić) – Mbaye N’Diaye, Christopher Simon (86′ Florian Haxha), Mateusz Łęgowski (79′ Paskal Meyer), Fabio Ronaldo – Karol Czubak.

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia – Jesus Imaz (68′ Anders Klynge), Taras Romanczuk, Sergio Lozano (87′ Kamil Jóźwiak) – Rodrigo Conceicao (61′ Jeremy Agbonifo), Kajetan Szmyt (87′ Apostolos Konstantopoulos) – Nik Prelec (68′ Dimitris Rallis).

Top 3 zawodników meczu wg punktacji Fantasy Ekstraklasa

  • 1. Sergio Lozano (Jagiellonia Białystok) – 8 pkt.
  • 2. Nik Prelec (Jagiellonia Białystok)  – 7 pkt.
  • 3. Karol Czubak (Motor Lublin) – 6 pkt. 

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *