Frederico Duarte pod nieobecnością Rodado prowadzi Wisłę Kraków do PKO BP Ekstraklasy

Frederico Duarte pod nieobecnością Rodado prowadzi Wisłę Kraków do PKO BP Ekstraklasy

Frederico Duarte, wskutek kontuzji dwóch podstawowych napastników Wisły Kraków – Angela Rodado i Jordiego Sancheza – został zmuszony do gry na pozycji wysuniętego atakującego. Pomimo wielu obaw krakowskich kibiców, Portugalczyk radzi sobie znakomicie. Pod nieobecność Rodado, w ostatnich pięciu spotkaniach ligowych, zdobył aż pięć bramek. Jego ogólne statystyki również prezentują się też okazale: w 30 występach zanotował 10 trafień i 6 asyst.

Duarte na ratunek Wiśle Kraków

Wejście Frederico Duarte w nowy sezon Betclic 1 Ligi było piorunujące – w pierwszych sześciu kolejkach strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty. W kolejnych tygodniach portugalski skrzydłowy wyraźnie jednak obniżył loty. Przebłyski powrotu do optymalnej formy nastąpiły pod koniec 2025 roku w domowym starciu ze Stalą Mielec, gdzie wpisał się na listę strzelców, oraz na początku 2026 roku, gdy w meczu z outsiderem tabeli – GKS-em Tychy, zanotował dwie asysty. Później jednak jego dyspozycja wróciła do przeciętnego poziomu.

Sytuacja odmieniła się dopiero po kontuzji barku Rodado, która wykluczyła Hiszpana z gry do końca sezonu. Zespół prowadzony przez Mariusza Jopa musiał wówczas nauczyć się grać bez swojego najskuteczniejszego strzelca. Dzięki świetnej postawie Portugalczyka Wisła Kraków – mimo słabszej formy w rundzie wiosennej – może już w najbliższy piątek świętować na własnym stadionie powrót do PKO BP Ekstraklasy po czterech latach przerwy.

Już tylko malutki kroczek do wielkiej radości

Biała Gwiazda” musi przynajmniej zremisować z Chrobrym Głogów, który wciąż walczy o miejsce w strefie barażowej. Obecnie Wisła ma niemal pewny awans: zajmująca trzecie miejsce w tabeli – Wieczysta Kraków traci do niej 9 punktów, a bilans bramkowy obu drużyn dzieli aż 15 goli. Przy zaledwie trzech kolejkach do końca sezonu odrobienie takiej straty wydaje się wręcz niemożliwe. Niemniej jednak, dla świętego spokoju, Wisła powinna zdobyć w piątkowy wieczór przynajmniej punkt, aby bez żadnych matematycznych wątpliwości cieszyć się z upragnionego powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *