Karuzela kadrowa w Wiśle Kraków: Kto zostaje, a kto odchodzi po awansie?

Karuzela kadrowa w Wiśle Kraków: Kto zostaje, a kto odchodzi po awansie?

W sobotę Wisła Kraków, która w przyszłym sezonie – po czterech latach przerwy – wraca do PKO BP Ekstraklasy, ogłosiła listę zawodników, którzy zostaną w klubie na kolejną kampanię, oraz tych, których w koszulce „Białej Gwiazdy” już nie zobaczymy.

Pozytywne wieści: Trzy kluczowe przedłużenia kontraktów

Zacznijmy od dobrych wiadomości. Kontrakty z krakowskim klubem przedłużyli: skrzydłowy Maciej Kuziemka, doświadczony środkowy obrońca Wiktor Biedrzycki oraz prawy obrońca Bartosz Jaroch. Umowy tej trójki piłkarzy mają różne ramy czasowe:

  • Maciej Kuziemka (20 lat): Związał się z klubem do 30 czerwca 2028 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.

  • Wiktor Biedrzycki (28 lat): Zostanie w Krakowie przynajmniej do 30 czerwca 2027 roku (również z opcją przedłużenia o rok).

  • Bartosz Jaroch (31 lat): Podpisał kontrakt z 13-krotnym Mistrzem Polski do końca 2026 roku.

Sylwetki zawodników i ich dokonania

Maciej Kuziemka – młodzieńcza werwa z Ostrowca

Dla Macieja Kuziemki debiutancki sezon w pierwszym zespole Wisły Kraków rozpoczął się z ogromnym przytupem. Po rundzie jesiennej w drużynie prowadzonej przez Mariusza Jopa 20-latek urodzony w Ostrowcu Świętokrzyskim miał na koncie 4 gole i 7 asyst. Rundę wiosenną również zaczął z wielką energią, zdobywając dwie bramki dające trzy punkty w wygranym 3:1 domowym meczu z tegorocznym spadkowiczem – GKS-em Tychy.

Później forma sportowa Kuziemki nieco spadła i w ostatnim czasie oglądaliśmy go głównie jako dżokera wchodzącego z ławki rezerwowej. Trzeba jednak zaznaczyć, że jak na pierwszy sezon, jego statystyki są bardzo dobre. Skrzydłowy Wisły był regularnie powoływany do młodzieżowej reprezentacji Polski do lat 21. U selekcjonera Jerzego Brzęczka wystąpił 4-krotnie i zdobył arcyważnego gola w Szczecinie w starciu z Włochami (2:1) w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy U-21.

Wiktor Biedrzycki – od koszmaru do szefa obrony

Początki Wiktora Biedrzyckiego w Wiśle Kraków były najgorsze z możliwych. W sezonie 2024/2025 łapał niepotrzebne żółte kartki, które konsekwentnie zamieniały się w czerwone. Popełniał też rażące błędy indywidualne, przez co w trzecim sezonie gry Wisły na poziomie Betclic 1. Ligi zespół ponownie musiał grać w barażach. Te zakończyły się bolesną porażką w półfinale na pełnym stadionie z Miedzią Legnica (0:1). Wisła oddała wtedy mnóstwo strzałów, ale to rywale byli skuteczni, a nastroje kibiców po meczu były wręcz grobowe.

W obecnym sezonie Biedrzycki wyrósł jednak na prawdziwego szefa obrony. W 25 rozegranych spotkaniach zdobył aż 5 bramek (głównie głową po rzutach rożnych) i zanotował 3 asysty. Minusem 28-latka wciąż pozostaje liczba żółtych kartek (7). Zobaczymy, jak poradzi sobie na poziomie PKO BP Ekstraklasy, bo na pierwszoligowych boiskach w końcu zaczął dominować.

Bartosz Jaroch – solidność nękana kontuzjami

Bartosz Jaroch w obecnym sezonie leczy zerwanie więzadła krzyżowego, którego doznał już w 2. kolejce Betclic 1. Ligi podczas domowego starcia z ŁKS-em Łódź (musiał opuścić boisko w 55. minucie). Tydzień wcześniej, w wygranym aż 4:0 meczu wyjazdowym ze Stalą Mielec, Jaroch zdążył zaliczyć gola i asystę. W sezonie 2024/2025 grał mecze od deski do deski i prezentował solidny poziom, co jednak nie wystarczyło wtedy do upragnionego awansu.

W swojej dotychczasowej karierze w Ekstraklasie wystąpił zaledwie 11 razy (w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała), przez co przylgnęła do niego łatka zawodnika „zbyt dobrego na pierwszą ligę, ale za słabego na Ekstraklasę”. Niemniej jednak, z bilansem 115 spotkań, 9 goli i 16 asyst dla Wisły, 31-letni obrońca udowodnił, że zasługuje na zaufanie. Przedłużenie umowy o pół roku pozwoli mu spokojnie wyleczyć kontuzję i ewentualnie odbudować formę w trzecioligowych rezerwach, oraz przy okazji może znalezienie nowego pracodawcy.

Pożegnania pod Wawelem: Kto opuszcza klub?

Czas na smutniejsze informacje. Wiemy już, kto w przyszłym sezonie nie założy koszulki Wisły w Ekstraklasie. Na liście znaleźli się: bramkarz Kamil Broda, szwedzki obrońca Joseph Colley, albański skrzydłowy Ardit Nikaj oraz skrzydłowy Dawid Olejarka.

Najbardziej znanymi postaciami z tego grona są Broda (wychowanek klubu) oraz Colley. Szwed był jednym z ostatnich zawodników pamiętających spadek Wisły z Ekstraklasy cztery lata temu. W zespole z tamtych fatalnych czasów pozostał już tylko – Alan Uryga (który jednak wtedy pauzował z powodu zerwania więzadeł krzyżowych).

Kamil Broda: Początkowo był pierwszym bramkarzem na starcie sezonu. Jednak po wyjazdowym meczu 10. kolejki z Górnikiem Łęczna (2:1), 23-latek stracił miejsce w składzie na rzecz młodego Patryka Letkiewicza. Letkiewicz pozycji już nie oddał, mimo że jesienią popełniał rażące błędy (jak w zremisowanym meczu ze Zniczem Pruszków). Broda dostał szansę w STS Pucharze Polski – o ile z Hutnikiem Kraków zagrał dobrze, o tyle w wyjazdowym starciu 1/8 finału z trzecioligową Zawiszą Bydgoszcz zaprezentował się fatalnie. Wisła straciła cztery bramki i sensacyjnie odpadła z rozgrywek.

Kibice zapamiętają Brodę głównie z cudownych interwencji w serii rzutów karnych ze Spartakiem Trnava, które dały drużynie Kazimierza Moskala awans do 4. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA. Jego końcowy bilans w Wiśle to 31 spotkań, 11 czystych kont oraz trofeum Pucharu Polski z sezonu 2023/2024.

Joseph Colley: Szwedzki obrońca pochodzenia gambijskiego podczas czterech lat przy Reymonta przeżył prawdziwy rollercoaster: spadek z Ekstraklasy, przegrane baraże, niespodziewane zdobycie Pucharu Polski jako pierwszoligowiec i wreszcie upragniony awans, w którym jego rola była już jednak marginalna. W sezonie spadkowym trzymał poziom, dlatego władze klubu za wszelką cenę chciały go zatrzymać, odrzucając liczne oferty. Pierwszy rok po spadku miał fatalny, ale w sezonie 2023/2024 stał się filarem obrony. Tamten rok przyniósł puchar, ale i katastrofalne, 10. miejsce w lidze.

Dobry start kampanii 2024/2025 przerwało zerwanie ścięgna Achillesa w wyjazdowym meczu z Rapidem Wiedeń (kwalifikacje Ligi Europy). Od tego momentu Colley nie wrócił już do dawnej formy. W szatni zostanie zapamiętany jako przesympatyczny człowiek i twórca świetnej atmosfery. Gdyby nie kontuzje, pewnie grałby w Krakowie dłużej. W tym sezonie na boisku pojawił się tylko 7 razy. Łącznie uzbierał 77 występów.

Ardit Nikaj i Dawid Olejarka: Obaj skrzydłowi zaliczyli w Krakowie jedynie epizody. Albańczyk Nikaj miał tylko jeden moment chwały, gdy kibice skandowali jego nazwisko – zdobył bramkę na 5:0 w domowym meczu ze Śląskiem Wrocław (7. kolejka). Potem pojawiał się na boisku jeszcze 13 razy, ale wyłącznie z ławki. Trener Mariusz Jop chwalił go w wywiadach za świetne parametry biegowe i szybkość, jednak na boisku brakowało z tego konkretów (znikoma liczba kreowanych sytuacji).

Olejarka trafił na Reymonta w lipcu 2023 roku ze Stali Rzeszów, gdzie zbierał świetne recenzje. W Krakowie zupełnie się jednak nie odnalazł. Był głównie gwiazdą trzecioligowych rezerwach, gdzie kręcił świetne statystyki. W pierwszym zespole 24-latek zagrał tylko 12 razy i zdobył 2 bramki. W międzyczasie zaliczył wypożyczenie do Znicza Pruszków, tam jednak doznał ciężkiej kontuzji chrząstki stawowej w kolanie, która wykluczyła go z gry na pół roku. Dla jego kariery zmiana otoczenia i powrót do klubu z mniejszą presją (być może właśnie do Rzeszowa) będą najlepszym rozwiązaniem.

Co przyniosą najbliższe dni?

Na dzień dzisiejszy wciąż nie znamy odpowiedzi na kilka kluczowych pytań. Nie wiadomo, czy w klubie zostaną kluczowi pomocnicy – James Igbekeme oraz Marc Carbó – ani czy zespół w Ekstraklasie poprowadzi dotychczasowy szkoleniowiec, Mariusz Jop.

Wszystkie karty zostaną odkryte najpewniej po niedzielnej fecie mistrzowskiej na Rynku Głównym w Krakowie, która rozpocznie się tuż po zakończeniu ostatniego meczu sezonu przeciwko Pogoni Siedlce.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *