Czeski pomocnik Patrik Hellebrand stał się w ostatnich miesiącach jedną z najjaśniejszych postaci Górnika Zabrze. 26-letni rozgrywający urodzony w Opawie szybko zadomowił się w Ekstraklasie i zdobył status kluczowego ogniwa zespołu. Kibice „Trójkolorowych” od dłuższego czasu żyli w niepewności – czy ich lider nie odejdzie już w zimowym oknie transferowym?
Wszystkie obawy zostały właśnie rozwiane. Trener Michal Gašparík w rozmowie z dziennikarzem Danielem Sobisem (pracującym m.in. dla beIN SPORTS USA) złożył jasną i konkretną deklarację:
„Patrik Hellebrand zostanie w Górniku do końca sezonu.”
Słowa słowackiego szkoleniowca brzmią bardzo zdecydowanie. Jak podkreśla Sobis na swoim koncie na platformie X:
Michal Gasparik w rozmowie ze mną dla @beINSPORTSUSA – “Patrik Hellebrand zostanie w Górniku do końca sezonu”.
Tak więc kibice z Zabrza mogą spać spokojnie. Wywiad wkrótce po polsku z angielskimi napisami.
— Daniel Sobis (@sobis_es)
Hellebrand od kilku tygodni jest łączony przede wszystkim z Pogonią Szczecin. „Portowcy” mieli złożyć konkretną ofertę – według informacji mówi się o kwocie nieco ponad milion euro. Dla Górnika to jednak zdecydowanie za mało.
Czeski pomocnik przeszedł w ostatnich miesiącach ogromny progres sportowy. Tylko w tym sezonie na na koncie już 4 strzelone bramki, jedno kluczowe podanie oraz debiut w seniorskiej reprezentacji Czech. Można śmiało powiedzieć, że jest jednym z najlepszych środkowych pomocników całej ligi.
Taka forma naturalnie przyciąga uwagę klubów zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Górnik doskonale zdaje sobie sprawę, że latem 2026 roku walka o Hellebranda może być już znacznie poważniejsza.
Władze klubu z Zabrza nie zamierzają dać się zaskoczyć. Kilka dni temu ogłoszono transfer Lukáša Sadílka – 29-letniego czeskiego pomocnika, który dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Czech ze Spartą Praga.
To bardzo wymowny ruch, zwłaszcza po niedawnej sprzedaży Ousmane’a Sowa do Brøndby IF za ponad 3 miliony euro. Kolejne poważne osłabienie mogłoby być dla Górnika bardzo bolesne.
Kibice Górnika Zabrze mogą więc odetchnąć z ulgą – przynajmniej przez najbliższe pół roku ich kluczowy rozgrywający powinien pozostać na Roosevelta.
Czy latem przyjdzie czas na pożegnanie? Wiele wskazuje, że właśnie tak się stanie. Na razie jednak w Zabrzu panuje spokój. I bardzo dobrze – nie tylko dla Trójkolorowych, ale i dla całej Ekstraklasy, której obserwatorzy będą mogli nadal cieszyć oczy grą czeskiego zawodnika.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz