„Krakoski mecz” czyli Wisła kontra Wieczysta.

Ostatni weekend wakacji to czas wyjątkowy nie tylko dla uczniów i studentów. W tym roku jest także wyjątkowy dla wszystkich kibiców Wisły i Wieczystej, bowiem jest to spotkanie, którego nigdy wcześniej w ekstraklasie nie było. 

Wisła potrzebuje stabilizacji w obronie, Wieczysta stabilizacji sztabu szkoleniowego. Oba zespoły mają swoje mankamenty ale i przewagi. Ciężko przed meczem wyłonić tu faworyta. Zatem przechodząc do meritum, jak przebiegał ten mecz? Zapraszam na podsumowanie.

Wieczysta przez pierwsze minuty próbowała stworzyć sobie sytuację pod bramką gospodarzy. Do pierwszej dobrej sytuacji goście doszli w czwartej minucie spotkania gdzie po mocnym podaniu nowego napastnika Wieczystej – Efthymiosa Koulourisa tuż obok słupka uderzył Christopher Lungoyi. Przez następne kilka minut Wisła była zmuszona do ciągłej obrony własnej bramki. Każda z nielicznych prób ataku przez pierwsze dziesięć minut meczu kończyła się albo niecelnym podaniem albo faulem w ataku. 

Bardzo niebezpiecznie pod bramką Białej Gwiazdy było w dwunastej minucie kiedy Kacper Duda niedokładnie zagrał tuż przed polem karnym i o centymetry od gola znowu był Koulouris. Łubik zdołał zbić to mocne uderzenie na poprzeczkę i nadal mieliśmy remis w Krakowie.

Na pierwszą poważną odpowiedź Wiślaków trzeba było poczekać aż do 15-tej minuty. Wówczas po ładnej akcji w środku pola Krzyżanowski zagrał na skrzydło do Bozić’a a ten w swoim stylu szedł w pole karne i uderzył na bramkę. Tym razem nie zdołał jednak zdobyć kolejnego trafienia ponieważ na linii piłki stanął obrońca. Zaraz później Ellie Youan uderzał na bramkę Wieczystej ale francuz był na spalonym. 

Po kwadransie gry mecz stał się zdecydowanie bardziej otwarty. 

W dwudziestej minucie blisko pierwszego trafienia w tym meczu był Semedo, który dobrze urwał się obronie i oddał strzał w boczną siatkę bramki Łubika.

Doskonałą akcję Wisła przeprowadziła w 30 minucie meczu. Klepka Sancheza i Youana wyglądała fantastycznie, a strzał Hiszpańskiego napastnika sprawił, że broniący bramki Wieczystej Nikola Cavlina musiał po raz pierwszy w tym meczu porządnie się wysilić. Z tej akcji były kolejno dwa rzuty rożne. Pierwszy z nich to zablokowany strzał Grujcić’a, natomiast drugi to strzał Youana po zamieszaniu, który doskonale odbił bramkarz gości.

Dziesięć minut później z dystansu uderzał Ertlthaler ale znów pewnie bramkarz Wieczystej. 

A więc pierwsza połowa mimo, że ciekawa zakończyła się takim samym rezultatem z jakim się rozpoczęła.

Zaraz po przerwie Wieczysta wykonywała rzut wolny z okolic 35 metra ale Karol Fila bardzo przestrzelił. 

Chwilę później, w czterdziestej ósmej minucie Ertlthaler doskonale przedryblował dwóch rywali i wypuścił Youana sam na sam ale francuz trafił prosto w bramkarza. 

W pięćdziesiątej piątej minucie Igbekeme przejął piłkę w środku pola i niemal w bliźniaczy sposób jak w akcji wcześniej zagrał na dobieg do Ertlthalera a ten wrzucił piłkę w pole karne prosto na nogę Jordiego Sancheza, który postawił kropkę nad „i” i trafił do siatki gości. Od tej pory Wisła grała tylko bardziej efektownie. Coraz więcej ładnych zwodów, minięć, gry z klepki etc. Innymi słowy od pierwszego gola gra z poziomu ekstraklasy przeszła na widowisko rodem z La Ligi.

Dalej mecz był bardzo wyrównany. Wieczysta ciągle raz po raz tworzyła nowe sytuacje. Dopiero w 67 minucie Mikkel Maigaard zdołał oddać celny strzał jednak w sam środek bramki i bez trudu wyłapał go Marcel Łubik.

W siedemdziesiątej siódmej minucie Angel Rodado miał doskonałą okazję na drugą bramkę dla gospodarzy jednak nie zdołał celnie uderzyć po odbiorze przed polem karnym. 

Jednak Wisła się nie zatrzymała i już trzy minuty później jeden z najnowszych transferów Wisły – Jeremy Guillemenot w najlepszy możliwy sposób przedstawił się kibicom i trafił do siatki świetnym strzałem w samo okienko. Wisła od 80 minuty prowadziła już dwa do zera.

Już wydawało się, że, mówiąc żargonem piłkarskim jest całkiem po meczu, ale Wieczysta ruszyła do ataku wszystkimi siłami. Koulouris miał dwie świetne okazje, zaraz po sobie. W pierwszej trafił prosto w Łubika a później przeniósł piłkę nad poprzeczką. Wieczysta nie zwolniła ale dobrze ustawiona Wisła nie dała sobie odebrać zwycięstwa w tym meczu. 

Koniec, Wisła Kraków ma kolejne zwycięstwo w Ekstraklasie i na ten moment zajmuje drugie miejsce w tabeli ligowej Ekstraklasy. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *