Lech Poznań sięgnął po pierwsze trofeum w sezonie 2026/27. W rozegranym na Enea Stadionie meczu o Superpuchar Polski mistrzowie kraju pokonali Górnika Zabrze 3:1, odrabiając straty po szybko straconej bramce i potwierdzając swoją wysoką formę przed startem nowych rozgrywek.
Spotkanie rozpoczęło się od zaskoczenia gospodarzy. Mimo optycznej przewagi Kolejorza to już w 15. minucie Górnik objął prowadzenie po trafieniu Maksyma Khlana, wykorzystując błąd defensywy Lecha. Zespół Nielsa Frederiksena szybko jednak przejął inicjatywę i coraz częściej zagrażał bramce zabrzan. Wysiłki Kolejorza zostały nagrodzone w 28. minucie, kiedy do wyrównania doprowadził Antoni Kozubal, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.
Po zmianie stron Lech błyskawicznie wyszedł na prowadzenie. Już w 48. minucie Mikael Ishak po raz kolejny udowodnił, że jest liderem ofensywy poznaniaków, skutecznie finalizując akcję swojej drużyny. Mistrzowie Polski kontrolowali przebieg spotkania, a Górnik miał coraz większe problemy z przedostaniem się pod pole karne rywali.
Kropkę nad „i” postawił w 70. minucie Pablo Rodríguez, który zdobył trzecią bramkę dla Lecha i praktycznie przesądził o losach Superpucharu. Do końca meczu gospodarze nie pozwolili zabrzanom wrócić do gry, pewnie dowożąc korzystny rezultat do ostatniego gwizdka.
Na uwagę zasługują również udane debiuty dwóch letnich nabytków Lecha. Między słupkami zadebiutował Mateusz Lis, który mimo straconego gola zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Bramkarz Kolejorza popisał się kilkoma pewnymi interwencjami, w tym znakomitą paradą po uderzeniu Maksyma Khlana na początku drugiej połowy, dając drużynie spokój w kluczowych momentach spotkania. Solidny występ zaliczył także Terry Yegbe. Ghański środkowy obrońca imponował spokojem, pewnością w pojedynkach i skutecznością w defensywie.
Dla Lecha Poznań triumf w Superpucharze Polski to udane otwarcie sezonu i potwierdzenie wysokich aspiracji zarówno w Ekstraklasie, jak i europejskich pucharach. Zespół pokazał charakter, odwracając losy spotkania po szybko straconym golu, a skuteczność w drugiej połowie pozwoliła zasłużenie sięgnąć po pierwsze trofeum w nowym sezonie.
Górnik Zabrze może mieć powody do optymizmu po dobrym początku meczu, jednak z biegiem czasu nie wytrzymał tempa narzuconego przez mistrzów Polski. Mimo porażki zabrzanie pokazali momenty dobrej gry, które mogą być dobrym prognostykiem przed inauguracją sezonu.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz