Lech wraca na właściwe tory! Kapitalna druga połowa i pewne 3:0 z Piastem

Lech wraca na właściwe tory! Kapitalna druga połowa i pewne 3:0 z Piastem

Lech Poznań nie pozostawił złudzeń Piastowi Gliwice. Kolejorz wygrał przy Bułgarskiej 3:0, odnosząc piąte zwycięstwo w siedmiu spotkaniach tego sezonu. Choć pierwsza połowa nie przyniosła bramek i momentami była wyrównana, po przerwie poznaniacy pokazali zupełnie inne oblicze. Więcej tempa, skuteczniejszy pressing i przede wszystkim konkrety pod bramką rywala pozwoliły Lechowi zdobyć trzy gole i zachować czyste konto.

Była to bardzo potrzebna reakcja po ostatnim, zdecydowanie słabszym występie w europejskich pucharach. Lech nie tylko sięgnął po komplet punktów, ale zrobił to w sposób, który może napawać optymizmem przed kolejnymi spotkaniami.

Pierwsza połowa bez konkretów

Pierwsze 45 minut nie było jeszcze pokazem pełni możliwości Kolejorza. Piast nie zamierzał ograniczać się wyłącznie do głębokiej defensywy. Gliwiczanie momentami wychodzili wyżej, a w innych fragmentach cofali się i czekali na swoje okazje.

Lech próbował przejąć inicjatywę, ale długo brakowało mu ostatniego podania i skutecznego wykończenia. Obie drużyny miały swoje sytuacje, jednak do przerwy kibice przy Bułgarskiej nie doczekali się bramek.

Po przerwie Lech wskoczył na wyższy poziom

Druga połowa była już zdecydowanie lepsza w wykonaniu gospodarzy. Lech przyspieszył grę, lepiej wykorzystywał przestrzeń i zdecydowanie częściej znajdował się pod polem karnym Piasta.

W 61. minucie na boisku pojawił się Mikael Ishak. Kapitan nie potrzebował wiele czasu, aby zaznaczyć swoją obecność. Zaledwie dwie minuty później wykorzystał dogranie Daniela Håkansa i otworzył wynik spotkania.

Ten gol wyraźnie napędził Kolejorza. Lech zaczął grać z większą swobodą, a Piast musiał się otworzyć i szukać wyrównania.

Niels Frederiksen po spotkaniu szczególnie podkreślał właśnie postawę drużyny po przerwie.

„Chciałbym powiedzieć, że jestem zadowolony szczególnie z drugiej połowy meczu, w której kontrolowaliśmy grę.”

Duńczyk zwrócił również uwagę na sposób, w jaki Lech zdobywał kolejne bramki. Wszystkie trzy trafienia były efektem faz przejściowych, co pokazuje, że poznaniacy potrafili bardzo dobrze wykorzystać moment po odbiorze piłki.

„Bardzo cieszy fakt, że zdobyliśmy trzy bramki po trzech fazach przejściowych.”

To właśnie szybkość przejścia z obrony do ataku była jednym z największych atutów Lecha po zmianie stron. Kolejorz nie potrzebował wielokrotnie rozgrywać piłki przed polem karnym Piasta. Potrafił błyskawicznie wykorzystać przestrzeń i stworzyć zagrożenie.

Zmiennicy zrobili różnicę

Jednym z największych pozytywów tego spotkania była postawa zawodników wprowadzonych z ławki. Ishak zdobył pierwszego gola, a kolejne trafienie było dziełem 18-letniego debiutanta Karola Delikata.

Młody zawodnik pojawił się na boisku w 78. minucie i już 36 sekund później wpisał się na listę strzelców. Po dośrodkowaniu Luisa Palmy świetnie odnalazł się w polu karnym i uderzeniem głową podwyższył prowadzenie Lecha. Karol Delikat nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu, bramka chwilę po wejściu i to w pierwszym kontakcie z piłką.

Frederiksen nieprzypadkowo zwrócił uwagę na ten element po meczu.

„Gole padły po strzałach zawodników wprowadzonych z ławki. To pokazuje, że mamy zawodników potrafiących robić różnicę.”

To bardzo ważny sygnał dla trenera. Przy intensywnym sezonie i grze na kilku frontach szeroka kadra może być jednym z największych atutów Lecha. Spotkanie z Piastem pokazało, że zawodnicy wchodzący z ławki nie tylko mogą utrzymać poziom, ale również bezpośrednio rozstrzygać mecze.

Na koniec Sayyadmanesh

Lech nie zamierzał jednak poprzestać na dwóch trafieniach. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Allahyar Sayyadmanesh. Irańczyk wykorzystał sytuację po akcji Pablo Rodrígueza, a piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i znalazła się w bramce.

3:0. Piast został całkowicie rozbity w drugiej połowie, a Lech mógł cieszyć się z bardzo przekonującego zwycięstwa.

Co równie istotne, Kolejorz zachował czyste konto. Mateusz Lis zagrał świetny mecz i nie musiał wyciągać piłki z siatki, a defensywa Lecha po przerwie wyglądała zdecydowanie pewniej.

Bilans, który daje powody do optymizmu

Po siedmiu rozegranych meczach tego sezonu Lech ma na koncie pięć zwycięstw, jeden remis i tylko jedną porażkę. Nie jest to może jeszcze moment na wyciąganie daleko idących wniosków, ale mimo ostatnich gorszych chwil, nie wygląda to źle.

 „To bilans całkiem ok. Mam nadzieję, że będziemy dalej kontynuować to na podobnych torach” – podsumował Frederiksen.

I właśnie tego można oczekiwać od mistrza Polski. Nie każdy mecz będzie perfekcyjny od pierwszej minuty. Spotkanie z Piastem pokazało jednak coś bardzo istotnego, nawet jeśli pierwsza połowa nie układa się idealnie, Lech potrafi po przerwie podkręcić tempo, przejąć kontrolę i rozstrzygnąć spotkanie.

Po ostatnich trudniejszych dniach Kolejorz potrzebował przede wszystkim zwycięstwa, ale równie ważne było to, w jaki sposób je odniesie. Ostatecznie odpowiedź była bardzo konkretna.

Lech pokonał Piasta 3:0, zdobył wszystkie trzy bramki po fazach przejściowych, wykorzystał potencjał zmienników, zachował czyste konto i przede wszystkim zaprezentował znacznie lepszą twarz po przerwie.

Jeżeli druga połowa tego spotkania ma być zapowiedzią tego, czego możemy spodziewać się po Kolejorzu w kolejnych tygodniach, kibice Lecha naprawdę mają na co czekać.

 

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *