Legia bez napastnika, Legia bez zwycięstwa. Stołeczni kończą rundę tuż nad kreską!

Legia bez napastnika, Legia bez zwycięstwa. Stołeczni kończą rundę tuż przed kreską!

Tragiczna była w rundzie jesiennej sezonu 2025/26 warszawska Legia. Dziś, ,,Wojskowi” oficjalnie zakończyli ją i tutaj również nie obyło się bez wpadki z można by powiedzieć, bezpośrednim rywalem w walce o ligowy byt. Dziwnie to brzmi, prawda?

 

Nieironicznie stwierdzam, że oglądając na jesieni 2025 roku grę Legii Warszawa można nabawić się piłkarskiej traumy. ,,Wojskowi” grali nudny, słaby futbol nastawiony na… właściwie to nie wiadomo. Świadczy to o tym, że ,,Wojskowi” taktycznie nie stoją na poziomie czołówki ligi, w której to tak bardzo chcą ponownie zagościć. 

 

Dziś, podopieczni Inakiego Astiza mieli całkiem dobrą okazję, by choć trochę osłodzić sobie ten dramatyczny, pełen mniejszych i większych klęsk, które odbywały się na różnych polach – marketingowym, sportowym czy ,,gabinetowym”. Niestety, ogranie średniaka Ekstraklasy – Motoru Lublin – wychodzi aktualnie poza siły Legii, o czym swoją drogą przekonaliśmy się już po raz drugi w tym roku. Pierwszy remis z ,,Dumą Koziego Grodu”, warszawski zespół prowadzony wówczas przez Goncalo Feio zaliczył w marcu. Wtedy, również na Motor Lublin Arenie padł remis 3:3. 

 

Warto jednak zaznaczyć, że między jakością gry z tego i tamtego meczu Legię dzieli aktualnie przepaść. Wtedy? Stołeczni grali nieźle, gdyby nie błąd Vladana Kovacevicia, oni by pewnie tamten mecz wygrali. Dziś? ,,Wojskowi” zaserwowali piach, czyli coś, co ,,serwują” swoim kibicom mniej więcej od września tego roku.

 

Motor – Legia: Dramatyczna runda Legii ,,zwieńczona” remisem w Lublinie.

Wynik meczu w stolicy województwa lubelskiego otworzył się już w jedenastej minucie. Dokładnie wtedy rzut karny wykorzystał supersnajper gospodarzy – Karol Czubak. Warto zauważyć, że samo podyktowanie ,,jedenastki” było już dość kontrowersyjne. Czubak w walce o piłkę zderzył się z golkiperem ,,Wojskowych”, a sędzia po analizie VAR wskazał na ,,wapno”. 

Na odpowiedź Legii nie trzeba było długo czekać. W dwudziestej piątej minucie, bezpańskie dośrodkowanie przeciął Rafał Augustyniak. Dla 32-latka to trzeci gol w tym sezonie, z czego pierwszy w Ekstraklasie. 


 

Dalsza część meczu, tak jak jego początek, była wyrównana. Gdyby trzeba było wskazać jednak zespół, który prezentował się minimalnie lepiej, to raczej byłaby nim Legia. ,,Wojskowi” oddali więcej strzałów i mieli wyższy współczynnik xG (1.60). Szczególnie blisko zdobycia gola przez gości było w końcówce, ale finalnie piłka po strzale Milety Rajovicia nie powędrowała do siatki Ivana Brkicia. W Lublinie, zawodnicy Astiza musieli zatem zadowolić się remisem. 

Legia coraz bliżej dna…

Po rundzie jesiennej zakończonej ,,wtopą” w Lublinie, ,,Legioniści” zajmują czternaste miejsce w tabeli. Zawodnicy z Łazienkowskiej mają na ten moment zaliczkę dwóch punktów nad strefą spadkową, ale warto pamiętać, że przed nimi jeszcze jedno zaległe spotkanie. Zostanie ono rozegrane 14-go grudnia, na stadionie w Warszawie. Co ciekawe, z tą samą drużyną, Warszawianie zagrają i w mikołajki. Szykuje się więc ciekawy dwumecz na linii Legia-Piast. 

 

Jeżeli ,,Wojskowi” przegraliby oba mecze, najpewniej zimowaliby pod kreską. Czy taki scenariusz jest możliwy? Raczej nie, ale patrząc na to, czym w ostatnich tygodniach zaskakiwali nas zawodnicy ze stolicy, nie warto snuć jakichkolwiek opinii na temat wyników kolejnych meczów. Warto dodać, że Legionistów czekają jeszcze dwie pucharowe batalie – 11-go grudnia z Noah, a 18-go z Lincoln

 

Motor przed sobą ma jeszcze dwa ligowe spotkania. 6-go grudnia z Arką i 14-go z Jagiellonią Białystok. Dla Lublinian to szansa, by podtrzymać serię dobrych spotkań i ugruntować swoją sytuację w tabeli.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *