Legia Warszawa skłamała w sprawie zamknięcia sektora gości?

Sprawa zamknięcia sektora gości dla kibiców krakowskiej Wisły wzbudza coraz większe emocje. Nowe światło na całą sprawę rzuca właśnie Szymon Jadczak, znany polski dziennikarz śledczy i publicysta.

Jadczak przedstawił informacje, które stawiają działania stołecznego klubu w bardzo niekorzystnym świetle. Według dziennikarza to nie policja ani Zarząd Zieleni m.st. Warszawy miały domagać się zamknięcia sektora dla kibiców Wisły. Co więcej, inicjatywa miała wyjść właśnie ze strony Legii.

Sprawa ograniczenia dostępu kibiców Wisły Kraków do sektora gości na stadionie Legii Warszawa wywołuje coraz większe kontrowersje. Początkowo można było odnieść wrażenie, że decyzja jest konsekwencją stanowiska służb lub miejskich instytucji. Teraz pojawiają się informacje, które przedstawiają sytuację w zupełnie innym świetle.

Szymon Jadczak twierdzi, że ani policja, ani Zarząd Zieleni nie chciały zamknięcia sektora gości dla sympatyków Wisły. Według jego ustaleń to Legia Warszawa miała wcześniej wystąpić do tych instytucji z odpowiednimi pismami, a następnie wykorzystać ich treść jako argument przy podejmowaniu decyzji o zamknięciu stadionu dla przyjezdnych.

Jeżeli informacje te się potwierdzą, mielibyśmy do czynienia z wyjątkowo kuriozalną sytuacją (z resztą nie pierwszą jeśli chodzi o warszawską Legię). Klub najpierw miał sam uruchomić określoną procedurę, a następnie przedstawiać jej konsekwencje jako coś, co zostało na niego narzucone przez zewnętrzne instytucje.

Trudno nie zadać w tym miejscu prostego pytania (w tym wypadku chyba retorycznego): czy naprawdę chodziło o bezpieczeństwo, czy raczej o znalezienie wygodnego uzasadnienia dla decyzji, którą Legia chciała podjąć od początku? 

Trudno także zapomnieć o fakcie, że to klub ze stolicy i jego kibice od początku najmocniej nagłaśniali pierwszoligowy bojkot kibiców Wisły, mimo tego, że w tamtym czasie nie grali nawet w tej samej lidze. 

Kibice Wisły mają prawo oczekiwać jasnej odpowiedzi: kto faktycznie podjął decyzję o zamknięciu sektora gości, kto o nią występował i na jakiej podstawie?

W przypadku potwierdzenia się informacji Szymona Jadczaka, problemem przestanie być jeden mecz, na który kibice mają wejść lub nie. Problemem stanie się cała wiarygodność jednego z największych klubów w Polsce.

Dlatego sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona przez odpowiednie organy. PZPN, Ekstraklasa i pozostałe instytucje odpowiedzialne za polską piłkę powinny ustalić, jak rzeczywiście wyglądała sekwencja wydarzeń.

Jeżeli ktoś podjął decyzję o zamknięciu sektora gości, powinien mieć odwagę powiedzieć to wprost i się do tego przyznać. A jeśli odpowiedzialność próbuje się przerzucić na innych, podczas gdy inicjatywa wyszła z klubu, to czas najwyższy, aby ktoś zadał bardzo niewygodne pytania.

Transparentność nie powinna być luksusem. Powinna być standardem tak samo jak obecność kibiców obu drużyn na stadionie.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *