Wczoraj o 17:30 rozegrano mecz 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Było to spotkanie obecnego mistrza Polski, Lecha Poznań z Rakowem, który dalej nie ma ani jednego punktu w lidze.
Wielu kibiców spodziewało się, że skoro Lech jest w dobrej formie to na Rakowie się przejedzie. Ostatni gwizdek końcowo zabrzmiał przy wyniku 1:0, więc Kolejorz zwycięstwo dopiął, aczkolwiek trzeba uznać, że trochę wymęczone. Gospodarze oddali aż 27 strzałów na bramkę rywala, ale tylko ten jeden strzał Leo Bengtssona, który i tak odbił się rykoszetem od obrońcy przeciwnika okazał się tym zwycięskim. Goście dalej nie wyszli ze złej passy. Najbliższa okazja by ją w końcu przełamać to piątkowy mecz z Motorem Lublin.
Większość spotkania to właśnie dominacja ze strony Lecha. Chociaż 1. połowa skończyła się bezbramkowo, to ilość ataków na bramkę jednej a drugiej drużyny jest znacząca. 2. połowa była już bardziej ciekawa. Popisał się w niej szczególnie Yannick Agnero, który zepsuł niewyobrażalną setkę.
JAK ON TEGO NIE TRAFIŁ 😱
Agnero przestrzelił w fantastycznej sytuacji!
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/vD2U27p6L2
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 6, 2026
Lech zatem jeszcze chwilę grał bez prowadzenia, co jest niewyobrażalne patrząc na okazję ich napastnika. 17 minut później, 3 minuty po wejściu Bengtssona, Lechitom w końcu udaje się zanotować gola we właśnie jego wykonaniu. Była to kontrowersyjna akcja, gdyż wcześniej Patryk Makuch sfaulował Patrika Walemarka w polu karnym. Błąd sędziego jednak nic tam praktycznie nie zmienił.
https://x.com/canalplus_sport/status/2096646165009686548?s=46
Spośród innych kontrowersji jest też drugi faul Frana Tudora, kiedy ten już wcześniej miał żółtą kartkę. Sędzia uznał, że nada mu upomnienie, choć moim zdaniem jak i większości kibiców, Chorwat zasłużył na czerwoną kartkę. Od razu po tym zszedł on z boiska.
Najlepiej moim zdaniem spisał się Leo Bengtsson. Szwed wszedł na boisko w 2. połowie i od razu udało mu się dać zwycięstwo drużynie. Oprócz tego potrafił znaleźć dobrą pozycję podczas ataku, co wykorzystywał napierając jeszcze groźniejszymi podaniami czy po prostu oddając w takim przypadku strzał. Najgorszym występem zaprezentował się Yannick Agnero, który znowu psuje stuprocentowe bramki bądź po prostu brakuje mu pewności siebie. Pokazuje to problem z pozycją napastnika w Poznaniu, gdyż forma Mikaela Ishaka nie jest już taka jak kiedyś.
Skrót meczu poniżej:
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz