Mało kto z kibiców „Białej Gwiazdy” przypuszczał, że w trakcie letniego okresu przygotowawczego najskuteczniejszym graczem Wisły Kraków na początku sezonu okaże się hiszpański napastnik – Jordi Sanchez. Dla 31-latka powrót do PKO BP Ekstraklasy jest jak na razie znakomity, co idealnie potwierdzają statystyki: 4 gole w 3 występach.
Niepewność przy Reymonta
Przeglądając komentarze kibiców krakowskiego klubu z początku czerwca – gdy Wisła Kraków zdecydowała się przedłużyć umowę z Hiszpanem do końca czerwca 2027 roku – można było zauważyć sporo sceptycyzmu:
-
„Na ten moment to chyba opcja nr 3-4 w ataku, pod koniec tamtego sezonu był zupełnie bez formy”
-
„On jest słabiutki”
Pojawiały się jednak także wyważone opinie. Część fanów zauważała, że Sanchez potrzebuje przepracować pełny okres przygotowawczy. W poprzednim sezonie Betclic 1. Ligi pauzował przez miesiąc z powodu urazu stawu skokowego, którego doznał w wyjazdowym starciu z Odrą Opole. Po powrocie na boisko zdobył co prawda bramkę w zremisowanym meczu z Puszczą Niepołomice oraz zaliczył asystę przeciwko Stali Rzeszów, jednak w trzech ostatnich spotkaniach sezonu ani razu nie trafił do siatki.
W pamięci kibiców zapadł też jubileuszowy mecz z okazji 120-lecia Wisły Kraków przeciwko walijskiemu – Wrexham AFC (drużynie, która była blisko gry w barażach o Premier League). Sanchez wyszedł w podstawowym składzie i choć piłka wyraźnie go szukała, seryjnie marnował dogodne sytuacje. Dopełnieniem słabego występu był rzut karny w drugiej połowie, który pewnie obronił bramkarz gości.
Działacze Wisły Kraków na czele z jej prezesem Jarosławem Królewskim i dyrektorem sportowym – Vullnetem Bashą – mając na uwadze nierówną formę Hiszpana oraz fakt, że Ángel Rodado powoli wracał do zdrowia po operacji barku – postanowili sprowadzić kolejnego napastnika. Do zespołu dołączył Szwajcar – Jérémy Guillemenot, który w sezonie 2025/26 w barwach Servette FC rozegrał 25 spotkań w szwajcarskiej Super League (7 bramek, 3 asysty), grał w fazie grupowej Ligi Europy i występował w młodzieżowych reprezentacjach Szwajcarii (od U-16 do U-21). Na papierze wyglądał bardzo solidnie. Kibice prognozowali więc, że Sanchez będzie jedynie dżokerem wchodzącym na końcówki, strzeli ze 3 gole w całym sezonie, a większość czasu spędzi na ławce rezerwowych.
Piorunujący początek i hiszpański duet
Pojawienie się groźnego rywala podziałało jednak na Jordiego Sancheza mobilizująco. Mariusz Jop dał mu szansę w pierwszym meczu po powrocie do PKO BP Ekstraklasy na Synerise Arenie Kraków przeciwko GKS-owi Katowice. Efekt? Gol na wagę trzech punktów. Tydzień później w Gliwicach 31-latek zdobył dwie bramki w starciu z Piastem (przy lepszej skuteczności mógł wyjechać z hat-trickiem), choć ostatecznie sama Wisła Kraków wskutek zdecydowanie błędów w defensywnie musiała niestety pogodzić się ze stratą trzech punkcików. W zeszły piątek, przy 33-tysięcznej publiczności przy Reymonta, jego trafienie przypieczętowało drugą wygraną w tym sezonie z Wisłą Płock.
NIE ZWALNIA TEMPA. 3 MECZE. 4 GOLE 👊 pic.twitter.com/YQHfZkyE62
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) August 9, 2026
Ostatnie mecze pokazały również, jak kluczowa może być jego współpraca z Ángelem Rodado. Obaj Hiszpanie znają się jeszcze z gry w UD Ibiza, prywatnie bardzo się przyjaźnią i świetnie uzupełniają na boisku. Sanchez to typowy walczak, który lubi przepychać się z obrońcami w polu karnym i tam szukać swoich szans. Z kolei popularny „Aniołek” potrafi stworzyć coś z niczego, nie boi się niekonwencjonalnych rozwiązań i kreuje sytuacje zarówno sobie, jak i kolegom.
Dotychczas najlepszym sezonem Sancheza w PKO BP Ekstraklasie były zmagania w barwach Widzewa Łódź (31 meczów, 8 bramek, 5 asyst). Co ciekawe, wtedy po trzech pierwszych kolejkach miał na koncie jedynie dwie asysty. Obecnie obserwujemy całkowite przeciwieństwo tej sytuacji.
Do wyczynu swojego rodaka – Igora Angulo, jeszcze mu daleko. Angulo w sezonie 2017/18 jako gracz beniaminka z Zabrza zdobył aż 6 bramek w pierwszych 3 kolejkach (popis dał zwłaszcza w starciu z Legią Warszawa, pokonując najpierw Arkadiusza Malarza, a potem Radosława Cierzniaka). Górnik zajął wówczas 4. miejsce w lidze, wywalczył awans do eliminacji Ligi Europy i dotarł do półfinału Pucharu Polski. Sam Angulo z 23 golami zajął 2. miejsce w klasyfikacji strzelców – tuż za Carlitosem z Wisły Kraków (24 bramki).
Trudno przewidzieć, jak długo Sanchez utrzyma tak wysoką skuteczność. Biorąc jednak pod uwagę, jak niskie były wobec niego oczekiwania i jak dobrze czuje się obecnie na boisku, niewykluczone, że swój życiowy rekord z sezonu 2023/2024 poprawi jeszcze przed końcem tego roku.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz