Mamy nowe informacje w sprawie przejęcia Śląska Wrocław przez Mariusza Iwańskiego. Jak poinformował portal ,,Weszło”, porozumienie w sprawie kupna pierwszoligowca wisi w powietrzu.
W Śląsku Wrocław od dawna nie dzieje się najlepiej. Piłkarsko – drużyna spadła do pierwszej ligi, pozaboiskowo – w klubie panuje ciągły chaos. Ten, dzięki zmianie właściciela – a takowa wisi w powietrzu -, może zostać wkrótce zażegnany.
Kim jest przyszły właściciel Śląska Wrocław – Mariusz Iwański?
Bardzo blisko przejęcia wrocławskiego klubu jest bowiem Mariusz Iwański. Ale kim on właściwie jest? Przedsiębiorca w wywiadzie dla WP Sportowych Faktów powiedział o sobie tak: Jestem przedsiębiorcą i inwestorem, od wielu lat związanym z rynkiem nowych technologii. Mieszkam i pracuję w Monako, ale sercem jestem z Polski. Obecnie działam przede wszystkim w sektorze innowacyjnym i przemysłowym. Dotąd funkcjonowałem w sektorach o wiele mniej medialnych niż sport, dlatego dla wielu mogę być nową postacią. Wierzę, że Śląsk może być wielki. Nie robię tego dla poklasku. Stawiam na szczerość, konsekwencję i długą wizję. W tym wszystkim mniej ważne jest to, kim jestem prywatnie, a dużo ważniejsze – co razem możemy zrobić dla klubu.
Na pierwszy rzut oka, scenariusz zakładający zainwestowanie w Śląsk przez Iwańskiego wygląda ciekawie. Z drugiej strony, wciąż zbyt mało o nim wiemy, by na ten moment wyrobić sobie o nim solidną opinię.
Śląsk Wrocław doczeka się nowego właściciela? Media: Wkroczyli w finalną fazę negocjacji.
Według informacji Szymona Janczyka z portalu ,,Weszło”, negocjacje między Iwańskim a miastem Wrocław są na ostatniej prostej. Według Janczyka, konkretów można spodziewać się jeszcze pod koniec listopada. Od dziś, obie strony mają intensywnie obmawiać szczegóły transakcji. Ta ponoć jest zupełnie niezagrożona.
Wciąż jednak nie wiemy, jaką część akcji milioner z Monako przejmie. Mówi się, że z miejsca może być to 99% procent, choć w grę wchodzi również scenariusz, wedle którego, Iwański na start sięgnąłby po nieco mniejszą część udziałów. Jednak i tak wynosiłaby ona ponad 50%, co znaczy, że przedsiębiorca byłby posiadaczem większościowego pakietu części udziałowych. Według Janczyka, Iwański za pakiet 51% akcji musiałby zapłacić około dwa miliony złotych. Skutkiem trwających rozmów na linii miasto-Iwański, jest również zagrożona pozycja trenera WKS-u – Ante Simundzy. Ten mimo niezłych wyników (piąte miejsce w tabeli), nie może być w stu procentach pewien swojej przyszłości we Wrocławiu. Niemniej, wszystkie decyzje w tej sprawie będą podjęte po zakończeniu zmian właścicielskich we wrocławskim klubie.
Śląsk Wrocław po siedemnastu kolejkach, zajmuje piąte miejsce w tabeli pierwszej ligi. Wrocławian w tym roku czekają jeszcze trzy spotkania – z Wieczystą Kraków (30 października), Rakowem Częstochowa (3 grudnia) i Stalą Rzeszów (8 grudnia).
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz