Śląsk Wrocław idzie w ślady Legii i przerywa serię meczów bez zwycięstwa w lidze. Ekipa „wojskowych” pewnie ograła na własnym stadionie Odrę Opole i przybliżyła się do strefy dającej baraże.
Seria 8 niewygranych spotkań historycznie zawsze oznaczała w Śląsku początek końca trenera. Ante Šimundža na przedmeczowej konferencji przyznał, iż spodziewa się, że kolejne niepowodzenie może oznaczać jego koniec we Wrocławiu. Na szczęście dla Słoweńca, słabiutka Odra nie przeszkadzała zbytnio swojemu przeciwnikowi i dała sobie wbić 3 gole nie strzelając przy tym żadnego.
Fatalna seria Śląska
Ostatni raz w lidze przed niedzielnym spotkaniem Wrocławianie wygrali 25 października ubiegłego roku. W ramach 14 kolejki Betclick 1.Ligi pokonali wtedy 3:1 znajdujący się w kryzysie Górnik Łęczna i nawet najwięksi pesymiści wśród sympatyków klubu z województwa dolnośląskiego nie mogli się spodziewać, że na kolejne ligowe zwycięstwo przyjdzie im czekać prawie 4 miesiące. W tym czasie Śląsk zaliczył 4 remisy i 3 porażki.
Nie lepiej było w Pucharze Polski. Śląsk trzy dni po meczu z Górnikiem awansował do 1/8 finału pokonując niżej notowaną Olimpię Grudziądz, jednak już w kolejnej rundzie pożegnali się z turniejem.
Pierwsza połowa do zapomnienia
W pierwszej połowie meczu nie działo się praktycznie nic ciekawego. Mimo tego, że zima trochę już odpuściła i warunki do gry w piłkę były nie najgorsze to poziom widowiska na Tarczyńskim Arena nie zachwycał. Przez całą połowę kibice mogli zobaczyć jeden strzał oddany na jakąkolwiek z bramek jednak i ten nie był wysokich lotów.
Druga połowa należała do Śląska
Po przerwie zobaczyliśmy mocne postanowienie poprawy ze strony gospodarzy, którzy dwoma szybkimi ciosami posłali Odrę na deski. Najpierw w 47. minucie w polu karnym przyjezdnych najlepiej odnalazł się Marc Llinares i płaskim strzałem w dolny róg nie dał szans bramkarzowi.
Po zaledwie dwóch minutach zawodnicy Śląska znów mogli cieszyć się z zdobytej bramki. Llinares tym razem wcielił się w rolę asystenta i precyzyjnie dograł z lewej strony w pole karne Timotejowi Jamborowi, a mający mnóstwo miejsca Słowak podwyższył na 2:0.
Chyba się polubimy, Panie Jambor! 🇸🇰😮💨#ŚLĄODR 2:0
___
📺 Oglądaj wszystkie mecze Betclic 1 Ligi na https://t.co/5z5RlxdAJ2, w aplikacji mobilnej lub Smart TV. pic.twitter.com/Jf4zAqoGUb— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) February 22, 2026
Kolejny cios przyszedł po kolejnych 20 minutach. W 69 minucie dublet skompletował Timotej Jambor ustalając wynik na 3:0, tym razem po zagraniu od faulowanego przez jednego z rywali Luki Marjanaca. Gdyby nie to, że padł gol to sędziowie zapewne podyktowaliby rzut karny dla Śląska. Chwilę później czerwoną kartkę za faul obejrzał Brazylijczyk Cassio całkowicie zabijając nadzieję Odry na ugranie czegokolwiek w tym meczu.
Śląsk dowiózł bezpieczne prowadzenie do końca i po raz pierwszy od końcówki września zachował czyste konto. Dzięki zwycięstwu wrocławianie zmniejszyli stratę do strefy barażowej i wynosi ona teraz jedynie 1 punkt. Za tydzień na Tarczyński Arena Wrocław przyjedzie wicelider aktualny wicelider Chrobry Głogów. Wygrana w tym spotkaniu pozwoliła by mistrzowi polski z 2012 roku ponownie włączyć się do gry o bezpośredni awans do ekstraklasy.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz