Mglisty sobotni wieczór, deszczowa aura, Paweł Bochniewicz melduje się na linii bocznej boiska. W końcówce meczu wchodzi na boisko, znowu zagra w koszulce Górnika Zabrze.
Przez ostatnie lata wielu piłkarzy Górnika Zabrze, którzy odchodzili z klubu, deklarowali, że dużo zawdzięczają klubowi, że chcą jeszcze wrócić na stadion przy ulicy Roosevelta 81. Różnie się układają piłkarskie drogi i mimo dużych deklaracji rzadko się zdarza, żeby piłkarz w sile wieku wrócił na stare śmieci. Dzisiaj Paweł Bochniewicz wchodząc na boisko w 89 minucie, wrócił do domu, po 5 latach, 4 miesiącach i 28 dniach, odkąd opuścił Górnika Zabrze.
Mecz Górnika Zabrze z Lechem Poznań to był mecz walki, mecz, w którym jedna drużyna może zdobyć przypadkowo gola i zgarnąć trzy punkty. Tak też było i w sobotni wieczór Lech miał więcej szczęścia, ale w meczu walki zobaczyliśmy też cztery żółte kartki, a Mikael Ishak w kolejnym meczu będzie pauzował za swoje przewinienie. Rafał Janicki w 87. minucie też dostał żółtą kartkę, która wykluczy go z kolejnego meczu. Zanim kibice Górnika zdążyli się zastanowić, kto zastąpi doświadczonego zawodnika w kolejnym meczu, na boisku zameldował się Paweł Bochniewicz. Choć zagrał zaledwie kilka minut, można powiedzieć dzisiaj głośno: Żabol wrócił do domu.
Paweł Bochniewicz dał się poznać już kibicom naszej rodzinnej Ekstraklasy. Na początku do Górnika Zabrze trafił tylko na wypożyczenie z włoskiego Udinese Calcio (2018 r.). Okazał się cennym wzmocnieniem, które zaprowadziło Górnika Zabrze do europejskich pucharów. Górnik długo się nie zastanawiał i latem wykupił młodego obrońcę, który trafił do Zabrza za około 200 tys. euro.
Paweł w dwóch kolejnych sezonach był prawdziwym filarem obrony trójkolorowych i stał się ulubieńcem zabrzańskiej publiczności. Zresztą z wzajemnością, gdyż Paweł często podkreślał swoją sympatię do Górnika Zabrze. Po bardzo dobrym sezonie 2019/20 pojawiła się spora oferta z SC Heerenveen, która w tamtym czasie była nie do odrzucenia.
Paweł Bochniewicz szybko został podstawowym obrońcą w nowym zespole i kibice Górnika mogli często czytać o jego dobrych występach w lidze holenderskiej. Duże wsparcie od całego środowiska piłkarskiego dostał też po kontuzji, która przytrafiła mu się rok temu (zerwanie więzadła w kolanie). Paweł stoczył prawdziwą walkę, żeby wrócić do zdrowia i późną jesienią 2025 roku wrócił do treningów z pierwszą drużyną. Jednak w SC Heerenveen środek obrony był już mocno obstawiony.
24 stycznia 2026 roku Górnik Zabrze od samego rana przeprowadził świetną akcję marketingową „Dziś, powrót do domu!”, trzymając całą piłkarską Polskę w niepewności – kto dziś wróci do domu? Finalnie, o godzinie 19:48, ogłosili, że nowym zawodnikiem zostanie Paweł Bochniewicz.
„Gdy odchodziłem, powiedziałem, że Żabolem zostanę na całe życie.”
– Paweł Bochniewicz
Paweł rozegrał ostatni mecz z orzełkiem na piersi w 2023 roku, gdy był naprawdę w świetnej formie. Górnik udowodnił, że potrafi odbudować piłkarzy. Czy Bochniewicz będzie kolejnym z nich? Czy zobaczymy jeszcze Pawła w koszulce reprezentacji Polski? Jeśli zdrowie dopisze, to jestem przekonany, że stać go na to.
Fatalna passa przerwana w Zabrzu! Ishak daje Lechowi zwycięstwo.
Pojedynek na linie Radom–Kielce już trwa, a do meczu jeszcze tydzień.
Gdy zakaz rodzi bunt. Historia konfliktu wokół „zakazanej oprawy”
Źródło: Własne, Górnik Zabrze, Transfermarkt
Zdjęcia: Górnik Zabrze, TVP Sport
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz