Na zakończenie 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy w Szczecinie Pogoń podejmowała KGHM Zagłębie Lubin. Spotkanie obfitowało w bramki, więc kibice z pewnością mieli na czym zawiesić oko. Gospodarze nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń i wygrali aż 5:1. „Miedziowi” będą musieli szybko się pozbierać, aby w kolejnym meczu z Jagiellonią Białystok nie powtórzył się podobny scenariusz.
Pierwsza połowa pod pełną kontrolą Pogoni
Pogoń Szczecin rozpoczęła mecz kapitalnie. Już w 4. minucie rzut rożny w wykonaniu gospodarzy okazał się zabójczy — bramkę zdobył Keramitsis, wyprowadzając zespół na prowadzenie 1:0. Zagłębie próbowało odpowiedzieć kilkoma groźnymi sytuacjami, jednak mecz układał się zgodnie z typową taktyką Leszka Ojrzyńskiego: Pogoń utrzymywała się przy piłce, a lubinianie szukali kontrataków, które jednak kończyły się nieskutecznie.
W końcówce pierwszej połowy gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po szybkiej akcji skrzydłem skutecznie wykończył ją Rajmund Molnár, strzelając na 2:0. Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usłyszeć nazwiska strzelca, gdy ten sam zawodnik odebrał piłkę w środku pola, precyzyjnie zagrał do Przyborka, a ten huknął po ziemi zza pola karnego, podwyższając wynik na 3:0. Tym samym Pogoń uspokoiła mecz i kontrolowała jego przebieg do przerwy.
Po pierwszej połowie na boisku panowała pełna dominacja gospodarzy, a Leszek Ojrzyński musiał szukać sposobu na podniesienie swojej drużyny.
Zryw Zagłębia i dalsza dominacja Pogoni
Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla Zagłębia Lubin. Niespełna 18-letni Mateusz Dziewiatowski zdobył bramkę kontaktową na 3:1, próbując tchnąć w swoją drużynę nadzieję. W okolicach 60. minuty arbiter analizował potencjalny rzut karny dla gości, co pokazuje, że „Miedziowi” walczyli o odwrócenie losów meczu. Po weryfikacji VAR sędzia Łukasz Kuźma odgwizdał jednak spalonego.
Dziesięć minut później doszło do kolejnej kontrowersji w polu karnym. Ostatecznie rzut karny został przyznany gospodarzom. Sam Greenwood trafił w słupek, ale piłka spadła pod nogi Molnára, który pewnie dobił i zdobył swoją drugą bramkę w meczu.
To nie był koniec ofensywy Pogoni. W końcówce spotkania do siatki trafił Sam Greenwood, ustalając wynik meczu na 5:1.
Najlepsi na boisku i sytuacja w tabeli
Najlepszym zawodnikiem meczu bez wątpienia był Rajmund Molnár — autor dwóch bramek i asysty. Udowodnił, że może być godnym następcą Kururisa i ma ogromny potencjał, który Pogoń może rozwijać w kolejnych spotkaniach.
Pomimo porażki Zagłębie Lubin pozostaje na 9. miejscu w tabeli z dorobkiem 21 punktów. Pogoń Szczecin dzięki wygranej awansowała na 10. lokatę, mając 20 punktów. Różnica między 4. a 10. miejscem wynosi zaledwie 4 punkty — liga pozostaje niezwykle wyrównana, a wiele może się jeszcze wydarzyć.
Zapowiedź kolejnych spotkań
W następnej kolejce Pogoń Szczecin zmierzy się na wyjeździe z GKS Katowice. Z kolei Zagłębie Lubin podejmie na własnym stadionie Jagiellonię Białystok — zapowiada się gorące starcie w Lubinie.
Na stadionie w Szczecinie pojawiło się blisko 12 tysięcy kibiców, co jest bardzo dobrą frekwencją jak na poniedziałkowy mecz o godzinie 19:00.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz