W niedzielę, 23 listopada, o godzinie 17:30, przy al. Marszałka Józefa Piłsudskiego rozpoczniemy spotkanie dwóch drużyn, które w tym sezonie mają swoje dobre i złe momenty.
Jeśli spojrzymy na tabelę, Łódzka drużyna zajmuje 12. miejsce z dorobkiem 17 punktów. Z kolei podobnie notowana Korona Kielce jest obecnie trzy pozycje wyżej plasuje się na 9. miejscu z 20 punktami. Widzew Łódź, mimo słabszej formy, potrafi momentami prezentować bardzo dobrą grę w piłkę i z pewnością łatwo nie odpuści tego meczu. Ich największym atutem będzie „Serce Łodzi” oraz kibice, którzy nie dopuszczają innego scenariusza niż zdobycie trzech punktów w starciu z Koroną Kielce.
To samo możemy powiedzieć o „Scyzorykach” i trenerze Jacku Zielińskim. Mimo że drużyna nie będzie wspierana przez swoich fanów, ukaranych za ostatnie zamieszki w Kielcach, chęć wygrania jest ogromna. W ostatnich pięciu meczach Korona zdobyła zaledwie dwa punkty. Porażka z Rakowem 1:4 była wyjątkowo bolesna, jednak po dokładniejszej analizie widać, że kielczanie w dużej mierze przegrali przez indywidualne błędy Wiktora Powowa, choć nie można zrzucać całej odpowiedzialności na jednego zawodnika.
Pozytywną informacją dla Korony jest powrót do zdrowia podstawowych piłkarzy: Bartłomieja Smolarczyka, Wiktora Długosza i Antonína. Przy korzystnym przebiegu meczu możemy również zobaczyć debiut Marcina Cebuli, który był już w kadrze meczowej podczas wygranego 3:0 spotkania w Pruszkowie.
Kibice Widzewa również nie mają ostatnio powodów do radości, Marcel Krajewski nie zagra w tym spotkaniu z powodu uszkodzenia stawu skokowego, równiez pod znakiem stoi występ Lindona Selahiego.
Drużyna zawodzi, a gdy wydawało się, że łodzianie są w stanie pokonać u siebie Legię Warszawa czy na wyjeździe Lechię Gdańsk, coś się psuło i z dwóch meczów zdobyli ostatecznie tylko jeden punkt. Pojawiają się pytania, skąd w ekipie Igora Jovičevicia bierze się tak duża liczba momentów dekoncentracji.
Szczególne znaczenie ten mecz będzie miał dla Mariusza Fornalczyka.
Do „Serca Łodzi” przyjeżdża bowiem drużyna, w której się wypromował i z której odszedł, realizując jeden z najlepszych transferów wewnątrz Ekstraklasy. Fornalczyk wciąż nie zdobył jeszcze bramki w barwach Widzewa. Czy w spotkaniu ze swoją byłą ekipą przełamie się i pokaże swoje nowe oblicze?
Historia ligowych starć przemawia za Koroną.
W poprzednim sezonie kielczanie dwukrotnie pokonali Widzew — 1:0 w Łodzi i 2:1 w Kielcach. Jeśli doliczymy do tego mecz w Pucharze Polski, również zwycięski dla Korony (1:0 po kontrowersjach), obraz robi się jeszcze wyraźniejszy.
Spotkanie zapowiada się niezwykle ekscytująco.
Stadion będzie wypełniony po brzegi, mimo braku kibiców gości. Spodziewamy się ognia na trybunach i walki do ostatniej minuty.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz