Widzew Łódź zmasakrowany przez Koronę. Ogromne rozczarowanie kibiców w Sercu Łodzi

Widzew Łódź zmasakrowany przez Koronę. Ogromne rozczarowanie kibiców w Sercu Łodzi

W 16. kolejce Ekstraklasy, w Sercu Łodzi, rozegrano starcie dwóch drużyn, które w ostatnim czasie nie mogły pochwalić się dobrą serią. Jednak w pojedynku Widzewa Łódź z Koroną Kielce ponownie lepszą ekipą okazał się zespół z województwa świętokrzyskiego, który częściowo zatarła blamaż z ostatniego meczu z Rakowem. Mimo porażki Widzewa, to spotkanie zostanie w Łodzi zapamiętane na długo – głównie za sprawą postawy kibiców.

Czerwono–biało–czerwoni fani, sfrustrowani grą drużyny, postanowili przerwać swój doping. W drugiej połowie na trybunach panowała atmosfera rodem z rozgrywek B–klasowych: cisza, brak wsparcia, a w jej miejsce głośne gwizdy kierowane w stronę własnych zawodników.

Korona dominowała od pierwszych minut

Pierwsza połowa zdecydowanie ułożyła się pod dyktando Korony Kielce. Góscie objęli prowadzenie 1:0, a Widzew próbował odpowiedzieć. Najgroźniejsza sytuacja łodzian zakończyła się jednak jedynie strzałem w poprzeczkę, który „zrzucił śnieg z bramki” – i był to jedyny wart uwagi moment w wykonaniu piłkarzy RTS-u przed przerwą.

W trzecim kwadransie goście podwyższyli prowadzenie na 2:0. Na trybunach kibice Widzewa zaprezentowali efektowną oprawę, która mogła się podobać, lecz nic nie zapowiadało dramatu, jaki miał rozegrać się w drugiej połowie.

Widzew wrócił do gry, ale kibice – nie

Po przerwie Widzew wszedł na murawę z dużą determinacją. Szybko zdobyty gol potwierdził, jak słabe drugie połowy rozgrywa w tym sezonie Korona Kielce. Jednak brak dopingu oraz groźna kontra po zmianach przeprowadzonych przez Jacka Zielińskiego doprowadziły do strzelenia trzeciej bramki przez kielecki zespół, co praktycznie zamknęło spotkanie.

Dodatkowym ciosem była czerwona kartka dla Gallapeni. Gra stała się bardziej zamknięta, a obie strony liczyły już głównie na stałe fragmenty.

Powroty i sentymenty

Spotkanie miało także wymiar sentymentalny. Kibice Widzewa szczególnie zwracali uwagę na występ Mariusza Fornalczyka, natomiast w barwach Korony zobaczyli Marcela Pięczka – wychowanka i byłego zawodnika łódzkiego klubu.

Podczas meczu powstała także przeprowadzona foto-relacja, która – jak zapowiadałem – będzie udostępniona w najbliższych dniach.

Co dalej?

W kolejnym spotkaniu Widzew Łódź uda się do Gliwic, gdzie zmierzy się z Piastem, prowadzonym przez byłego trenera RTS-u, Daniela Myśliwca. Z kolei Korona Kielce spróbuje udowodnić, że zwycięstwo w Łodzi nie było przypadkiem i postawi się Cracovii.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *