Wisła Kraków znów w elicie. Zwycięski mecz, nieuznany dublet połączona z nerwową końcówką

Wisła Kraków znów w elicie. Zwycięski mecz, nieuznany dublet połączona z nerwową końcówką

Wisła Kraków efektownie przywitała się z PKO BP Ekstraklasą po czterech latach nieobecności. W niedzielny wieczór podopieczni Mariusza Jopa pokonali tegorocznego pucharowicza – zespół GKS-u Katowice – 2:1 po bramkach Marko Bozicia i Jordiego Sáncheza.

Przed samym spotkaniem na portalu X uwagę przykuła mi grafika przedstawiająca wyjściowy skład Wisły Kraków w pierwszym meczu ligowym na poziomie I ligi (w starciu domowym z Sandecją Nowy Sącz). Patrząc na tamtą jedenastkę i zestawienie z obecnej kadry, widać ogromną przepaść. Sprzed czterech lat tylko trzech zawodników z wyjściowego składu nadal gra przy Reymonta. Są nimi:

  • prawy obrońca – Bartosz Jaroch, który aktualnie rehabilituje się po zerwaniu więzadeł w prawym kolanie (doznał kontuzji jeszcze na początku zeszłego sezonu w domowym starciu z ŁKS-em Łódź na poziomie Betclic 1. Ligi);

  • wychowanek Wisły Kraków pomocnik – Kacper Duda, który wczoraj odegrał dużą rolę w zdobyciu trzech punktów przez „Białą Gwiazdę” w starciu z zespołem muszącym obecnie godzić rozgrywki ligowe ze startem w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA;

  • obecny w kadrze skrzydłowy – Piotr Starzyński, który jednak w obecnym sezonie będzie częściej występował w trzecioligowych rezerwach drużyny 13-krotnego Mistrza Polski.

W ciągu czterech lat banicji na zapleczu PKO BP Ekstraklasy w Wiśle Kraków działo się bardzo dużo. Dwa przegrane półfinałowe baraże z Puszczą Niepołomice i Miedzią Legnicą, do tego najgorsze miejsce ligowe w historii krakowskiego klubu, które zostało potem połączone z niespodziwanym zwycięstwem w Pucharze Polski i grą w kwalifikacjach europejskich pucharów, gdzie niedużo brakowało, aby „Biała Gwiazda” znalazła się w fazie grupowej Ligi Konferencji UEFA.  Lata tortur i cierpień zostały przerwane w zeszłej kampanii, gdzie krakowska ekipa zwycięzyła pierwszoligowe rozgrywki.

Postawienie na Sancheza mimo obaw kibiców

W wyjściowej jedenastce na pozycji napastnika trener Jop zdecydował się dać szansę Jordiemu Sánchezowi. Hiszpan w meczu sparingowym z walijskim Wrexham AFC (zorganizowanym z okazji jubileuszu 120-lecia powstania krakowskiego klubu) nie miał najlepszego dnia – zmarnował wiele dogodnych sytuacji, a na koniec nie strzelił rzutu karnego, który obronił bramkarz gości. Wielu kibiców Wisły miało obawy, czy były gracz Widzewa Łódź poradzi sobie na tle tak wymagającego przeciwnika. Po samym meczu można jednak przyznać, że wywiązał się ze swojej roli bardzo dobrze.

Jego 67-minutowy występ należy ocenić niezwykle pozytywnie. Dużo biegał i starał się nękać obrońców gości, a nagroda przyszła w 60. minucie spotkania. Po świetnym dośrodkowaniu z prawej strony autorstwa Raoula Gigera głową z kilku metrów piłkę do bramki Gabriela Kobylaka wpakował wspomniany 31-latek pochodzący z Barcelony. Co ciekawe, Sánchez mógł zakończyć mecz z dubletem. Cztery minuty później, po zamieszaniu w polu karnym, ponownie skierował piłkę do siatki GKS-u Katowice, jednak sędzia główny – Łukasz Kuźma nie uznał tego gola, stwierdzając, że kopnięty w trakcie zagrania pilki przez Maisonneuve został obrońca gości – Arkadiusz Jędrych.

Wejście gwiazd połączona z nerwową końcówką

Na ostatnie niespełna 30 minut na boisku pojawili się dwaj najwięksi gwiazdorzy formacji ofensywnej z poprzedniego sezonu: Austriak – Julius Ertlthaler oraz największa gwiazda Wisły, Hiszpan – Ángel Rodado. Obydwaj wracali ostatnio do zdrowia po urazach. Ich wejście rozregulowało jednak grę drużyny Mariusza Jopa, przez co podopieczni Rafała Góraka zdobyli bramkę kontaktową i w końcówce spotkania mogli wywieźć z Krakowa cenny punkt. Co do Rodado – gołym okiem widać, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby wrócić do optymalnej dyspozycji po operacji barku, której musiał się poddać w końcówce poprzedniego sezonu. Niewykluczone jednak, że za dwa tygodnie, w domowym starciu z Wisłą Płock, zobaczysz króla strzelców Betclic 1. Ligi z sezonu 25/26 w wyjściowej jedenastce krakowskiej ekipy.

Większe pole manewru na pozycji napastnika

Sam Mariusz Jop w porównaniu z poprzednią kampanią może liczyć na większy komfort wyboru na pozycji numer „9”. Oprócz Rodado i Sáncheza szeregi krakowskiego zespołu zasilił bowiem w ostatnim czasie napastnik Servette FC – Jérémy Guillemenot, który w swoim CV ma występy w młodzieżowych zespołach FC Barcelony, a w ostatnich latach zdobywał po kilka bramek na poziomie szwajcarskiej ekstraklasy. Dzięki temu w przypadkach jakiś dłuższych kontuzji, sam Jop nie będzie musiał w konieczności grać w ataku z portugalskim skrzydłowym – Frederico Duarte, który jednak w tej roli też pokazał się z dobrej strony.

Obiecujący debiut Youana

W końcówce meczu na placu gry pojawił się francuski skrzydłowy – Élie Youan. W jednej z ostatnich akcji przedryblował dwóch graczy ekipy z Katowic i niewiele brakowało, aby trafił do bramki gości, zaliczając tym samym znakomity debiut. Gołym okiem widać, że zawodnik ten ma za sobą wiele występów w lidze szkockiej, którą charakteryzuje ogromna fizyczność oraz duża liczba pojedynków siłowych.

Mecz z rywalem wskazywanym na spadek z ligi

W najbliższą sobotę Wisła Kraków pojedzie do Gliwic, aby zmierzyć się z Piastem Gliwice. „Piastunki” w zeszłej kampanii utrzymała się w PKO BP Ekstraklasie tylko dzięki temu, że gorsza od niej okazała się Lechia Gdańsk, która w końcówce sezonu regularnie przegrywała mecze. Uwzględniając ujemne punkty (-5), spadek drużyny z Trójmiasta do I ligi po dwóch latach przerwy stał się faktem. W tym sezonie podopieczni Daniela Myśliwca są przez wielu ekspertów i dziennikarzy sportowych wskazywani jako główni kandydaci do spadku. Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich trzech sezonach gliwiczanie kończyli rozgrywki na miejscach 10–12, a także patrząc na same transfery i kulisy ogromnego długu finansowego w budżecie Piasta, trudno o dobre prognozy. Nadzieję daje w zasadzie tylko osoba Daniela Myśliwca, który zna realia pracy w niekomfortowych warunkach.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *