Widzew Łódź w zimowym okienku przeprowadził już 6 transferów przychodzących (wydając, bagatela, około 8 milionów euro). Można uznać, że w nieoficjalnej rywalizacji w kategorii zwanej „kto da więcej”, Widzewiacy rozbili bank. Idąc tym tropem, nietrudno stwierdzić, iż w kwestii wzmocnień, Łodzianie spełnili już większość swoich zachcianek. Problem w tym, że Widzew ma jeszcze jedno wadliwe ogniwo, które wciąż wymaga konserwacji. Chodzi oczywiście o pozycję środkowego obrońcy.
Na obóz do tureckiego Belek pojechało tylko 3 zawodników na tej pozycji – Mateusz Żyro, Ricardo Visus oraz Stelios Andreou. Choć dwójka początkowo wspomnianych obrońców rozegrała większość meczów w tym sezonie u swojego boku, o tyle Cypryjczyk był zwyczajowo wstawiany na prawą flankę, wypełniając między innymi lukę po kontuzjowanym Marcelu Krajewskim. W kadrze Widzewa figuruje wciąż nazwisko innego środkowego obrońcy, Polydefkisa Volanakisa, lecz Grek nie zaliczył w bieżącym sezonie nawet minuty, będąc według spostrzeżeń wielu zawodnikiem znacząco odbiegającym umiejętnościami od reszty. Wśród kibiców Widzewa bardzo często słychać głosy niezadowolenia z dyspozycji formacji defensywnej.
Kilkukrotnie w rundzie jesiennej Widzew tracił bramki w ostatnich minutach spotkań, jednocześnie komplikując sobie sytuację w tabeli Ekstraklasy. Choć do miejsc premiowanych awansem do eliminacji do europejskich pucharów Łodzianom brakuje zaledwie 9 punktów, czerwono-biało-czerwoni do rundy wiosennej przystąpią z miejsca 15., będąc ostatnim zespołem przed strefą spadkową. Najbardziej bolesnym okresem ligowym tego sezonu dla Łodzian były mecze w listopadzie i w grudniu, w których to w pięciu spotkaniach zanotowali jedno zwycięstwo, remis oraz trzy porażki (tracąc sumarycznie 4 gole po 80. minucie meczu). Za winnych tego stanu rzeczy uznaje się przede wszystkim dość bierną postawę zawodników przy prowadzeniu wyniku, niską jakość gry zawodników wpuszczanych z ławki rezerwowych i dużą liczbę błędów własnych.
Pozostaje zatem zadać pytanie pionowi transferowemu, jaki jest plan wzmocnień na tej pozycji? W kuluarach coraz częściej przebijają się głosy o przyjściu kolejnego pomocnika, Emila Kornviga z norweskiego Brann, który jest kluczowym graczem wicemistrzów Norwegii z poprzedniego sezonu, aczkolwiek nietrudno stwierdzić, iż w kwestii środka pola, Widzew jest zabezpieczony z nawiązką (pozyskano Lukasa Leragera, w odwodzie znajduje się Lindon Selahi, o miejsce w składzie będzie walczyć Juljan Shehu, Fran Alvarez czy też Szymon Czyż). Biorąc pod uwagę wyraźne braki w defensywie, taka decyzja może powodować zakłopotanie i bolesny ból głowy dla fanów czterokrotnego mistrza Polski.
Pomimo dość biernej postawy Widzewa wobec wzmocnień w polu defensywy, coraz szersze kręgi zaczyna zataczać informacja o przyjściu Madsa Becha Sorensena z duńskiego FC Midtjylland. Mierzący 189 cm wzrostu 27-latek ma w swoim dorobku występy w angielskim Brentford oraz holenderskim Groningen. Według plotek, mecz Brann z FC Midtjylland w Lidze Europy (zakończony wynikiem 3:3) miał być ostatnim występem w barwach nie tylko dla wcześniej wspomnianego Kornviga, lecz także dla duńskiego obrońcy. Potencjalny transfer defensora mógłby okazać się również najdroższym zakupem w historii Ekstraklasy – Sorensen wyceniany jest na około 6 milionów euro (warto wspomnieć, że aktualny rekord należy właśnie do Widzewa – za kwotę 5,5 miliona euro ściągnięto z amerykańskiego Austin FC ghańskiego skrzydłowego, Osmana Bukariego).
Trudno powiedzieć, czy transakcja dojdzie do skutku, aczkolwiek jeśli plotki się potwierdzą, możemy być świadkami naprawdę solidnego wzmocnienia linii defensywnej Widzewa Łódź. Nie zmienia to faktu, iż mecze rundy wiosennej zbliżają się z każdym dniem coraz bardziej i jakakolwiek zwłoka w podjęciu decyzji może skutkować problemami ze zgraniem nowego nabytku z resztą zespołu. Zakładając jednak pozytywny scenariusz, przy sprawnym ściągnięciu Sorensena, kibice klubu ze stolicy województwa łódzkiego mogliby z nadzieją spojrzeć w przyszłość i realnie myśleć o osiągnięciu celu nr 1 na ten sezon, jakim najprawdopodobniej jest zwycięstwo w Pucharze Polski.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz