ŁKS Łódź szybko znalazł zastępcę Szymona Grabowskiego. Choć pierwotnie faworytem do objęcia ,,Rycerzy Wiosny” był Tomasz Kaczmarek, to finalnie, w Łodzi zdecydowali się na sprowadzenie Grzegorza Szoki.
ŁKS od początku sezonu zawodził. Po piętnastu kolejkach, wzmocniony latem zespół plasuje się na dwunastym miejscu w tabeli, które nikogo w Łodzi nie zadowala. Niemniej, rezygnacja z Szymona Grabowskiego jest po prostu bezsensowna. Fakt, ,,Rycerze Wiosny” nie grali najlepiej, ale ich strata do miejsc barażowych wynosi zaledwie trzy punkty. W ostatnich pięciu meczach, ekipa z alei Unii Lubelskiej zdobyła dziewięć punktów, pokonując znajdujące się w dobrej formie ekipy Śląska Wrocław (2:1) i Stali Rzeszów (4:1).
Gdyby ŁKS wygrał sobotni mecz z Puszczą, głosów o zwolnieniu Grabowskiego najpewniej by nie było. ,,Rycehrze Wiosny” jednak przegrali – i to wysoko – a działacze klubu uznali, że na mecze reprezentacji to dobry czas, by coś zmienić. Zmienić po raz uwaga, uwaga… czwarty w tym roku trenera. Tak, łódzki klub w tym roku prowadziło już czterech trenerów – Jakub Dziółka, Ariel Galeano, Ryszard Robakiewicz i Grabowski właśnie. Szczególnie dobrze wyglądała kadencja Robakiewicza, który z drużyną z województwa łódzkiego punktował ze średnią 2,40 punktu na mecz. Piątym tegorocznym szkoleniowcem biało-czerwonych będzie Grzegorz Szoka.
???????????????????????????????? ???????????????????? szkoleniowcem ŁKS-u. Powodzenia trenerze!https://t.co/uoiOXJuCZ4
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) November 11, 2025
Grzegorz Szoka: Od Legii, przez Znicza aż po ŁKS.
Grzegorz Szoka to 39-letni szkoleniowiec, który swoją trenerską karierę rozpoczynał w akademii Legii Warszawa. W tymże to klubie trenował m.in. juniorską drużynę do lat 19. Osiągał z nią bardzo dobre rezultaty, o czym świadczy średnia punktowa na poziomie 1,77 na mecz. Następnie, Szoka pełnił funkcję asystenta pierwszego trenera w Chrobrym Głogów. Pełnił tą funkcję przez dłuższy czas, pracując u boku Marka Gołębiewskiego (z którym to znał się jeszcze z czasów pracy w stołecznym klubie), Piotra Plewni i Macieja Idczaka. W czerwcu 2024 roku, otrzymał on pracę w drużynie ze swojego miasta – Zniczu Pruszków.
Szoka jako szkoleniowiec Znicza nie zawiódł. Poprowadził zespół w 32 meczach, wygrał i przegrał po jedenaście razy. Dołożył dziesięć remisów. 39-latek w niejasnych okolicznościach został zwolniony z klubu 9 maja 2025 roku i od tego czasu aż do dziś pozostawał bez klubu. Z pomocną ręką wyszedł do niego ŁKS. Szoka za możliwość pracy będzie chciał odwdzięczyć się dobrymi wynikami – o które w ostatnim czasie jest przecież tak ciężko. Cel ma jeden – wyprowadzić drużynę z dołka i powalczyć o awans do Ekstraklasy!
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz