Ciężko jest walczyć o awans do wyższej, kiedy kadra danego zespołu, zamiast być wzmacniana, osłabia się. Taki stan rzeczy spotyka właśnie ŁKS Łódź, którego szeregi opuścił dziś niekwestionowany lider zespołu, Michał Mokrzycki.
Na tę chwilę, ŁKS Łódź znajduje się na jedenastej pozycji w tabeli pierwszej ligi. Łodzianie do strefy barażowej tracą tylko cztery punkty, więc celem na nadchodzącą rundę, jest awans na miejsca gwarantujące grę w barażach. By zrealizować ten cel, Łódzki Klub Sportowy potrzebuje kilku wzmocnień – między innymi w liniach obrony i pomocy. Jak na razie, ŁKS się jednak nie wzmacnia, lecz osłabia. Drużynę opuścił jej niekwestionowany lider i kapitan, Michał Mokrzycki. 28-latek rozegrał dla zespołu ze stolicy województwa łódzkiego dziewięćdziesiąt dwa spotkania, z czego trzynaście w tym sezonie. W nich, Mokrzycki zdobył jednego gola i zanotował jedną asystę.
Mokrzycki zdecydował się na transfer do zasilonego miejskimi pieniędzmi Śląska Wrocław. Klub z Wrocławia, podobnie jak ŁKS, w obecnym sezonie walczy o promocję do krajowej elity. Po rundzie jesiennej, WKS znajduje się na siódmym miejscu w tabeli z dorobkiem trzydziestu ,,oczek”. ,,
,,Rozmowy z dyrektorem sportowym i trenerem miały spory wpływ na moją decyzję. Po nich poczułem, że tutaj cel, jakim jest awans do Ekstraklasy, jest bliższy, a na pewno bardziej realny. Mnie osobiście również zależy na tym powrocie i utrzymaniu się na tym poziomie. Myślę, że Śląsk to klub z podobnymi ambicjami – jeśli klub wróci do Ekstraklasy, to będzie coś w niej znaczył. Nie chcę jednak snuć pustych zapowiedzi o Ekstraklasie – jest zielone boisko, właśnie tam chciałbym pokazać, że mogę być ważnym piłkarzem Śląska i że warto było po mnie sięgnąć. Będę skupiał się wyłącznie na każdym kolejnym meczu, to jedyny sposób, by zrobić dobry wynik.” – zdradził kulisy negocjacji kontraktowych zawodnik.
Michał Mokrzycki nowym piłkarzem Śląska! 🇮🇹
28-letni pomocnik dołącza do Klubu na zasadzie transferu definitywnego z ŁKS-u i podpisał umowę do końca sezonu 2028/29.
Witamy we Wrocławiu! #Mokrzycki2029 pic.twitter.com/MhcvrpM9Xh
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) January 24, 2026
ŁKS miał się wzmocnić, ale się osłabia.
W ostatnich dniach mówiło się, że do ŁKS-u mogą trafić Jan Łabędzki, Cezary Polak i Hide Vitalucci. Jak się okazało, żaden z tych ruchów nie doszedł i już na pewno nie dojdzie do skutku. Dlaczeg0? Wszyscy trzej, znaleźli sobie już nowych pracodawców, którzy nie są wcale lepsi od Łódzkiego Klubu Sportowego pod względem sportowym, czy chociażby finansowym. W takim razie skąd taka nieskuteczność Łodzian na rynku transferowym? Wydaje się, że jest ona spowodowana przede wszystkim bierną postawą pionu sportowego, w którego skład wchodzi między innymi Radosław Mozyrko (dyrektor sportowy).
Przyszłość ŁKS-u rysuje się w czarno-białych barwach. By ,,eŁKaeSiacki” świat nabrał choć drobnej liczby kolorów, w Łodzi musza szybko zabrać się za transfery. Mówi się, że drużynę Grzegorza Szoki wzmocnić mogą Szymon Łyczko, Mikołaj Łabojko, Jan Leszczyński i Michał Kaput, ale nauczeni ostatnimi doświadczeniami, musimy traktować te pogłoski z przymrużeniem oka.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz