Kilka lat temu, Jakub Świerczok imponował skutecznością. Jednak po dobrej dyspozycji, zostały tylko wspomnienia. Obecnie, sześciokrotny reprezentant Polski przebywa na bezrobociu, ale wkrótce, może się to zmienić. „Pomocną dłoń” do zawodnika wyciągnął pierwszoligowiec, którego barwy, doświadczony napastnik, reprezentował blisko dekadę temu.
Jakub Świerczok, na szerokie wody, wypłynął w sezonie 2016/17. Wówczas, jako zawodnik Zagłębia Lubin, zdobył szesnaście goli, zapracowując sobie na zagraniczny transfer – do Łudogorca Razgrad, czyli hegemona ligi bułgarskiej. Dla aktualnego Mistrza Bułgarii, popularny „Świeży” wpakował trzydzieści siedem goli.
W przerwie zimowej sezonu 2020/21, napastnik zdecydował się na przenosiny do Piasta Gliwice. 33-latek błyszczał formą, i po pół roku, ponownie opuścił PKO Ekstraklasę. Następnie zawodnik zanotował udane rozgrywki w Japonii, pojechał na Mistrzostwa Europy i… na tym się skończyło.
Zawieszenie za doping, czyli początek końca…
Problemy 33-latka, zaczęły się w październiku 2022 roku. Wówczas, Świerczok został zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu (wykryto trimetazydynę). Azjatycja Konfederacja Piłkarska zawiesiła go na cztery lata, jednak po licznych odwołaniach, kara została skrócona. Piłkarz zdecydował się na przenosiny do Zagłębia Lubin, jednak na Dolnym Śląsku, jego forma nie poszybowała w górę.
Od czasu powrotu do „Miedziowych”, w sezonie 2022/23, napastnik zdobył zaledwie siedem goli. Ostatniego z nich, „zapakował” w lutym minionego roku, w meczu przeciwko Piastowi Gliwice. Później, Świerczok złapał poważną kontuzję, a wspomniany mecz z gliwicką drużyną, był ostatnim, który rozegrał.
Jakub Świerczok, ma na swoim koncie sześć występów dla reprezentacji Polski. Zdjęcie: Agencja Prasowa.
Od tamtego czasu, piłkarz leczył zerwane więzadła krzyżowe. Zajęło to długo, ale jak się okazuje – doświadczony napastnik jest blisko powrotu na murawę.
Jakub Świerczok wróci do gry? Trenuje z pierwszoligowcem.
Jak się okazuje, drużyną, z którą trenuje zawodnik, jest GKS Tychy. Tyszanie są „czerwoną latarnią” pierwszej ligi, z ośmiopunktową stratą do piętnastej Stali Mielec. Klub podał, że 33-latek będzie obserwowany przed sztab szkoleniowy tyskiej drużyny do końca miesiąca.
,,Świerczok wraca po bardzo ciężkiej kontuzji, dlatego chcieliśmy wesprzeć naszego byłego zawodnika i umożliwić mu treningi z drużyną. Dzięki temu napastnik będzie mógł ocenić swoją dyspozycję, a klub jego potencjał i wartość dla zespołu” – czytamy w mediach społecznościowych „Trójkolorowych”.
Nie wykluczone, że GKS zdecyduje się na pozyskanie napastnika. W sezonie 2015/16, rozegranym dla klubu z Górnego Śląska, Świerczok zdobył szesnaście bramek. Teraz, przy Edukacji 7, z „zamkniętymi oczami” podobny wynik ze strony któregoś z napastników. Podstawowa „dziewiątka”, Daniel Rumin, zdobyła cztery bramki.
Rezerwowi Piotr Krawczyk i Kacper Wełniak, mają kolejno jedno i trzy trafienia. Oba wyniki „nie powalają na kolana”. Z drugiej strony, to nie atak, a obrona jest największą bolączką drużyny prowadzonej przez René Pomsa. Tyszanie stracili bowiem pięćdziesiąt dziewięć bramek, jak nietrudno się domyślić, najwięcej w lidze.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.





![Wisła Kraków – GKS Tychy [LIVE]](https://polskiezf.pl/wp-content/uploads/2026/02/wisla-krakow-gks-tychy-live.webp)


Dodaj komentarz