Raków Częstochowa pokonał Piast Gliwice 3:1, dzięki czemu zapewnił sobie kwalifikację do eliminacji europejskich rozgrywek. Atmosferę w drużynie popsuł, jednak Jonatan Braut Brunes, który po zejściu z boiska, strzelił focha. Norweg nie przybił piątki z trenerem „Medalików”, po czym zamiast na ławkę, udał się do szatni. Na konferencji prasowej po meczu, Dawid Kroczek odniósł się do sytuacji.
„Wyjaśnimy tę sytuację. Dla mnie dobro zespołu zawsze jest na 1. miejscu. Moje decyzje czasem mogą wydawać się niezrozumiałe, natomiast dla mnie drużyna jest najważniejsza. Trzeba to uszanować. Ja zawsze tę filozofię wyznawałem i wierze w nią do samego końca” – oznajmił Kroczek.
„To zespół podnosi trofea, a równocześnie zawodnicy rozwijają się indywidualnie” – dodał szkoleniowiec.
Ależ wściekły Jonatan Brunes z powodu zmiany. Nie przybił piątki z Dawidem Kroczkiem, otworzył bramę i udał się prosto do szatni. pic.twitter.com/DwfCY5aczT
— Kamil Głębocki (@kamilglebocki) May 17, 2026
Cenne zwycięstwo Rakowa! Puchary „zaklepane”
Raków zanotował cenne zwycięstwo. „Medaliki” zapewniły sobie grę w eliminacjach europejskich rozgrywek. Celem jest zajęcie 2. miejsca, które daje możliwość gry w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. 3. lokata gwarantuje grę w eliminacjach Ligi Europy, a 4. i 5. – Ligi Konferencji.
Dzisiaj Częstochowianie wygrali 3:1, a bramki zdobyli Jean Carlos Silva, Marko Bulat i Tomasz Pieńko. „Dzisiejsze zwycięstwo bardzo nas cieszy. Myślę, że każdy kto oglądał mecz, widział lustrzane odbicie spotkania z Jagiellonią. Byliśmy bardzo skuteczni, szybko wyszliśmy na prowadzenie i dowieźliśmy je do końca” – powiedział Kroczek.
Przed Rakowem ostatni mecz sezonu. Ivi Lopez i spółka podejmą Arkę Gdynia, która walczy o utrzymanie. Pierwszy gwizdek w sobotę, 23 maja o godzinie 17:30.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz