Koniec czteroletniej tułaczki. Wisła Kraków świętuje awans do elity

Koniec czteroletniej tułaczki. Wisła Kraków świętuje awans do elity

Piątkowy wieczór zdecydowanie należał do drużyny Wisły Kraków. W ramach 32. kolejki Betclic 1 Ligi „Biała Gwiazda” pokonała na własnym obiekcie Chrobrego Głogów 2:0. Wynik ten, na dwie kolejki przed końcem sezonu, zapewnił krakowianom upragniony awans do PKO BP Ekstraklasy po czterech latach przerwy.

Wielka euforia przy Reymonta

Piłkarze Wisły, na czele z prezesem Jarosławem Królewskim, świętowali ten olbrzymi sukces w obecności 33-tysięcznej publiczności. Trudno im się dziwić – przez cztery lata pobytu na zapleczu PKO BP Ekstraklasy klub przechodził przez prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Były momenty wielkiej radości, jak zdobycie Pucharu Polski w 2024 roku, dzięki któremu ekipa z Reymonta mogła występować w kwalifikacjach do Ligi Europy i Ligi Konferencji. W lidze jednak Wisła dwukrotnie kończyła w strefie barażowej, przegrywając decydujące bitwy w półfinałach – najpierw u siebie z późniejszym triumfatorem, Puszczą Niepołomice, a w zeszłej kampanii z Miedzią Legnica (mimo ogromnej przewagi i wielu sytuacji bramkowych). Z kolei w sezonie zwieńczonym krajowym pucharem, pod wodzą Alberta Rudé, Wisła zajęła 10. miejsce, co było najgorszym wynikiem w 120-letniej historii klubu.

Dziś jednak karta się odwróciła. Powody do satysfakcji ma zwłaszcza Jarosław Królewski, który przez ostatnie lata musiał mierzyć się z falą krytyki i drwin ze strony środowiska piłkarskiego, a nawet własnych kibiców. Trzeba mu jednak oddać, że mimo popełnianych błędów, potrafił wyciągać wnioski i konsekwentnie dążył do celu. W piątek ta droga dobiegła szczęśliwego końca. Szacunek odzyskał także u fanów, którzy żywiołowo skandowali jego nazwisko. Sam Królewski, pojawiając się po meczu w sektorze najzagorzalszych kibiców, nie potrafił ukryć łez wzruszenia.

Mariusz Jop wykonał zadanie

Głównym architektem tego sukcesu jest trener Mariusz Jop. To dla niego szczególny moment – symboliczne odkupienie win za 11 maja 2010 roku. To wtedy, w słynnych derbach Krakowa, strzelił samobójczą bramkę w końcówce spotkania, co odebrało Wiśle mistrzostwo Polski na rzecz Lecha Poznań. Wydarzenie to stało się na tyle kultowe, że nawiązał do niego znany polski raper Quebonafide w utworze „SZUBIENICAPESTYCYDYBROŃ” wersem: Czemu nastrój samobójczy mam jak Mariusz Jop?”. Trener pozwał artystę o naruszenie dóbr osobistych, jednak w czerwcu 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił jego powództwo. Dziś jednak kibice będą pamiętać Jopa przede wszystkim jako trenera, który przywrócił Wisłę do elity. Choć wcześniej tej sztuki próbowali tacy szkoleniowcy jak: Jerzy Brzęczek, Radosław Sobolewski, Albert Rudé czy Kazimierz Moskal, to właśnie 27-krotny reprezentant Polski dopiął swego. I choć w rundzie wiosennej Wisła pod jego wodzą częściej remisowała niż wygrywała, to dzięki kapitalnej jesieni i potknięciom rywali, dowiozła awans. Przedłużenie kontraktu z Jopem wydaje się formalnością, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego świetną średnią punktową wynoszącą 2,13 pkt na mecz.

Kibice też dali radę

Swoje „trzy grosze” dołożyli także kibice, którzy masowo wypełniali trybuny. Średnia frekwencja na meczach ligowych w Krakowie wyniosła blisko 26 212 widzów – w skali kraju lepszym wynikiem może pochwalić się jedynie Lech Poznań. W piątkowy wieczór Synerise Arena Kraków znów wypełniła się po brzegi. Można się spodziewać, że w przyszłym sezonie, podczas starć z Legią Warszawa, Lechem czy Górnikiem Zabrze (oraz w derbach z Cracovią, o ile „Pasy” utrzymają się w lidze), stadion będzie pękać w szwach.

Za dwa tygodnie wielka feta

Przed Wisłą jeszcze dwa spotkania w Betclic 1 Lidze: wyjazdowe starcie z Polonią Warszawa oraz domowe zakończenie sezonu z Pogonią Siedlce. Prezes Królewski już zapowiedział, że po ostatnim meczu odbędzie się wielka feta mistrzowska na Rynku Głównym w Krakowie wraz z piłkarzami jak i sztabem szkoleniowym Wisły Kraków.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *