Mecz przyjaźni w Gdańsku zakończył się zwycięstwem Rakowa Częstochowa. Trener, zawodnicy oraz kibice Lechii na pewno czują, choć lekką frustrację po tej przegranej. Przecież to oni dominowali w drugiej połowie, a ostatecznie musieli uznać wyższość przyjezdnych, którzy bramkę na wagę zwycięstwa zdobyli w doliczonym czasie gry.
Nadzieja na grad bramek
Już przed startem spotkania mogliśmy mieć nadzieję, że na Polsat Plus Arenie padnie mnóstwo bramek. Strzelająca najwięcej u siebie Lechia mierzyła się z najskuteczniejszym na wyjazdach Rakowem.
Początek meczu nie zawiódł i mógł się jak najbardziej podobać. Gospodarze już w 7. minucie stworzyli sobie groźną akcję. Po odbiorze przy polu karnym Rakowa piłka trafia do Rifeta Kapicia, który posyła precyzyjne podanie w pole karne. Do futbolówki zbliża się Kacper Sezonienko, ale tuż przed strzałem zostaje sfaulowany przez Oskara Repkę.
Do rzutu karnego podchodzi Tomáš Bobček i pewnie go wykorzystuje. To szesnaste trafienie Słowaka w tym sezonie.
Tomas Bobcek z szesnastym golem w tym sezonie! 🔥
Lechia prowadzi z Rakowem! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/mpMnm9IoBS
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 25, 2026
Na odpowiedź gości nie musieliśmy długo czekać. W 20. minucie Paweł Dawidowicz długim podaniem uruchomił na skrzydle Patryka Makucha, który zgrał piłkę w pole karne. Obrońca Lechii wybił piłkę na przedpole, gdzie czekał Oskar Repka. Pomocnik medalików świetnie zamarkował uderzenie, a potem jego strzał, po rykoszecie, wpadł do bramki.
Najpierw świetny zwód, później rykoszet, ostatecznie Oskar Repka trafia do siatki! ⚽
Mamy remis w Gdańsku 👀
📺Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/pSVBUxHu7j
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 25, 2026
Pod koniec pierwszej połowy Gdańszczanie mieli jeszcze jedną groźną okazję. Camilo Mena popisał się dobrym dryblingiem, następnie oddał strzał, który po rykoszecie sprawił kłopot dla Oliwiera Zycha.
Jak głową w mur
Gospodarze na drugą połowę wyszli niesamowicie zdeterminowani. Od początku drugiej części spotkania atakowali, ale nie było widać skutku. Świetną okazję w 60. minucie miał Kacper Sezonienko, lecz jego strzał trafił prosto w bramkarza. Chwilę później groźne uderzenie głową Mateja Rodina obronił Oliwer Zych, jak się jednak okazało, stoper Gdańszczan faulował przy oddawaniu strzału.
Lechia szukała swoich okazji w dośrodkowaniach. Wiele z nich padało ze stałych fragmentów gry oraz akcji, które na skrzydle rozpoczynał Camilo Mena. W 79. Minucie Ivan Zhelizko dobrze dośrodkował z rzutu wolnego, a strzał głową oddał Matej Rodin. Na nieszczęście Lechii Oliwier Zych był dziś w bardzo dobrej formie. Najlepszą okazję do strzelenia bramki i wyprowadzenia zespołu na prowadzenie miał Tomáš Bobček. Niestety snajper Gdańszczan minął się z piłką.
Pod koniec spotkania Raków zaczął marzyć o trzech punktach. W 84. minucie akcję przeprowadziło dwóch zmienników: Ivan Lopez oraz Adriano Amorim. Drugi z nich świetnie wszedł w pole karne, zderzył się z Wójtowiczem, szybko podniósł się z murawy i przelobował Paulsena. Gol nie został jednak uznany, bo arbiter odgwizdał zagranie ręką u zdobywcy bramki. Raków spełnił swoje marzenia w doliczonym czasie gry. Trzy punkty zapewnił im Jonatan Braut Brunes, który dobrze odnalazł się w zamieszaniu po strzale Abrahama Ojo.
Bohater ostatniej akcji! 💪
Jonatan Braut Brunes zapewnił komplet punktów dla Rakowa w doliczonym czasie ⚽
📺 Oglądaj @_Ekstraklasa_ w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/aNJrYhwRKu
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 25, 2026
Słowa po meczu
Łukasz Tomczyk podsumował spotkanie:
Zacznę od pierwszej połowy. Uważam, że dobrze weszliśmy w mecz. Mieliśmy kontrataki, sytuacje, momenty wejścia w pole karne. Myślałem, że mamy mecz pod kontrolą, a poszła jedna akcja i Lechia ma rzut karny. Pada bramka i to przeciwnik otwiera mecz. Musieliśmy wykazać się charakterem i próbować grać atakiem pozycyjnym na tym trudnym boisku. Było czuć, że zdobędziemy bramkę i ją zdobyliśmy. Mecz był otwarty i myślę, że pierwsza połowa była taka box to box, sytuacje szły w jedną i drugą stronę […] Druga połowa w naszym wykonaniu była słabsza. Więcej sytuacji pod względem stałych fragmentów gry, szarpanej gry na połowie przeciwnika i dośrodkowań, gdzie Lechia jest w tym dobra. Musieliśmy bronić stały fragment za stałym fragmentem. Ostatecznie się wybroniliśmy, dużo nad tym pracujemy. Uważam, że stałe fragmenty są naszym atutem w tej rundzie, zarówno w defensywie i ofensywie. Wpuściłem zawodników, nie profilowo pod stałe fragmenty gry, ale po to, aby utrzymywać piłkę na połowie przeciwnika. Czułem, że wyrzucają nas do bramki stałymi fragmentami gry. Później po zmianach mieliśmy swój moment. Ten rzut wolny, a przed tym wejście w pole karne Amorima, które kończy się nieuznaną bramką, bo przewrócił się i dotknął piłkę ręką […] Ta liga jest taka, że jeśli trzymasz wynik i bronisz momenty przeciwnika, to wreszcie przyjdzie twoja okazja. My ją mieliśmy i wykorzystaliśmy. Cieszę się, bo wiele razy siedziałem z niedosytem i zastanawiałem się, co jeszcze skorygować. Teraz trochę w tej drugiej połowie oddaje.
John Carver opowiedział o meczu w następujących słowach:
Czasami futbol bywa okrutny. Myślę, że nie zasłużyliśmy, aby siedzieć tutaj z dorobkiem zeru punktów. Nie było nic złego w pierwszej połowie. W drugiej znacznie dominowaliśmy i śmiało można było stwierdzić, że to my wygramy. Mieliśmy kilka świetnych okazji do strzelenia, ale ich nie wykorzystaliśmy i przegraliśmy. Jak już mnie znacie, ja nie obwiniam swoich zawodników za zmarnowane szanse, ale zdecydowanie musimy się poprawić w momentach, kiedy jesteśmy naprawdę blisko bramki rywala, tym bardziej że spędziliśmy dużo czasu na finalizacji akcji z pola karnego. Chciałbym znowu wrócić do kwestii boiska. Stan murawy tej murawy nie pomaga drużynie takiej jak nasza, która ma duże grono technicznych zawodników. Coś musi się z tym zmienić. Wiem tylko, że murawa zostanie zmieniona na jeden mecz. Wracając do meczu, nasi zawodnicy potrafili dziś dobrze zagrać na tej katastrofalnej murawie. Stworzyliśmy dużo szans i daliśmy z siebie wszystko. Nie mam żadnego problemu do moich zawodników w kontekście tego, jak zagrali. Mamy przed sobą ostatnie cztery spotkania i musimy zacząć punktować.
Co dalej?
W 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy Lechia Gdańsk pojedzie do Radomia, gdzie zmierzy się z miejscowym Radomiakiem. Początek spotkania już 4 maja o 19.00.
Raków ma przed sobą niesamowicie ważny mecz. 2 maja o 16.00 zmierzą się z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski. Po finale czeka ich starcie u siebie z Koroną Kielce, które odbędzie się 8 maja o 18.00.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz