Marek Jarolim za burtą, kto przejmie stery w Arce?

Po bardzo obiecującym starcie ekipa z Trójmiasta jakby wyhamowała. Pierwsze 4 starcia pozostawiły Arkę z bilansem 3 zwycięstw i 1 porażką. 9 punktów w 4 meczach to wynik, który mógł zadowolić kibiców drużyny o ambicjach gdyńskiej Arki. Niestety dobra passa skończyła się wyjątkowo szybko i po ostatnim ligowym zwycięstwie, które miało miejsce w połowie sierpnia, Arkowcy nie zdołali wygrać już żadnego meczu w Betclic 1 Lidze. 

Drużyna z Pomorza zamieniła się wręcz w automat do rozdawania punktów, z którego korzystać mogli wszyscy. Korzystali ambitni beniaminkowie, drużyny marzące o awansie a nawet te ekipy dla, których szczytem marzeń teraz jest jedynie oddalenie się od strefy spadkowej. 

W ostatnich pięciu ligowych spotkaniach podopieczni trenera Jarolima do domu przywieźli jedynie dwa oczka. Łączny dorobek 11 punktów plasuje Arkę zaledwie na 12. miejscu w tabeli, pomiędzy Ruchem a Unią Skierniewice. W obliczu tak fatalnych wyników nie dziwi więc zbytnio fakt, że klub postanowił rozstać się z trenerem właśnie teraz przed samą przerwą na kadrę. Zwolnienie czeskiego szkoleniowca w tym momencie jest o tyle rozsądne, że pozwoli nowemu trenerowi na przepracowanie z drużyną chociaż tej krótkiej przerwy. 

Kto po Jarolimie?

Wśród podzielonych decyzją klubu kibiców przewijają się liczne bardziej czy mniej realistyczne propozycje. Na ich liście życzeń widnieją choćby takie nazwiska jak Szwarga czy Vuković. Co raczej jasne, żadna z tych kandydatur nie jest możliwa. Przedstawiciele niedawnego trenera Widzewa zdążyli już zdementować jakoby Serb prowadził jakiekolwiek negocjacje z Arką, a dawny szkoleniowiec „Żółto-Niebieskich” zdaje się dobrze funkcjonować w grającym poziom wyżej GKS-ie. 

Możliwy za to wydaje się być inny powrót do Gdyni. Wiele źródeł na nowego-starego szkoleniowca Arki wskazuje Tomasza Grzegorczyka, który to prowadził gdyński klub w sezonie 24/25. Pośród pozostałych kandydatów najczęściej przewijają się dwa nazwiska. Robert Kolendowicz, który ostatnio prowadził Pogoń Szczecin oraz szkoleniowiec Chrobrego Głogów Łukasz Becella. To właśnie ten ostatni wydaje się być najciekawszym wyborem. Oprócz oczywistego faktu iż jest on nadal na kontrakcie w Głogowie, co może być zwiastunem kolejnej trenerskiej sagi transferowej. Kandydatura trenera Becelli jest o tyle ciekawa, że profil samego szkoleniowca zdaje się być skrojony pod obecną sytuację kadrową w Gdyni. Pomimo kilku solidnych transferów wielu kibiców Arki twierdzi, że kadra ich klubu nie jest gotowa na walkę o najwyższe cele. Właśnie w takich warunkach trener Chrobrego zdaje się kwitnąć. Tylko w poprzednim sezonie dysponując kadrą, którą nawet ci odważni skazywali co najwyżej na walkę o stabilny środek tabeli, trener Becella zdołał doprowadzić Chrobrego do finału baraży o Ekstraklasę. 

Niezależnie od tego na jakiego szkoleniowca zdecyduje się postawić Arka, czeka go trudne zadanie postawienia na nogi ekipy, która nie zdołała zwyciężyć od ponad miesiąca. Pewien optymizm może jednak budzić fakt, że nowy trener nie będzie wrzucony w ligowe rozgrywki jeszcze zanim zapamięta imiona zawodników czy zdoła skompletować sztab. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *