Lech Poznań w efektownym stylu zakończył ligowe granie przed przerwą reprezentacyjną. Kolejorz na własnym stadionie rozbił Radomiaka Radom 5:1, choć spotkanie rozpoczął od bardzo szybkiej straty gola. Dublety zaliczyli Pablo Rodríguez i Patrik Wålemark, a na listę strzelców wpisał się również Allahyar Sayyadmanesh.
Spotkanie 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozpoczęło się dla gospodarzy w najgorszy możliwy sposób. Już w 16. sekundzie Guilherme Luiz wykorzystał błąd Radosława Murawskiego i dał Radomiakowi prowadzenie. Kolejorz nie potrzebował jednak wiele czasu, aby odpowiedzieć.
W 3. minucie do wyrównania doprowadził Pablo Rodríguez. Hiszpan znalazł drogę do bramki Radomiaka, a kilka minut później Lech był już na prowadzeniu. W 9. minucie Patrik Wålemark wykorzystał sytuację pod bramką gości i odwrócił wynik spotkania.
Lech z każdą kolejną minutą przejmował kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Radomiak próbował grać odważnie, przez co zostawiał gospodarzom sporo przestrzeni. Kolejorz potrafił to wykorzystać. Tuż przed przerwą, w 41. minucie, Allahyar Sayyadmanesh podwyższył prowadzenie na 3:1.
Po zmianie stron Lech nie zamierzał zwalniać tempa. W 51. minucie ponownie błysnął Wålemark, który skompletował dublet i sprawił, że przewaga gospodarzy wzrosła do trzech bramek.
Kolejną bramkę Lech zdobył w 67. minucie. Pablo Rodríguez po raz drugi tego wieczoru wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 5:1. Tym samym Hiszpan również zakończył spotkanie z dwoma trafieniami.
Co ważne, Lech bardzo dobrze zareagował na fatalny początek. Niels Frederiksen po spotkaniu podkreślał właśnie reakcję zespołu po straconym golu. Trener przyznał jednak, że jego drużyna nie zagrała perfekcyjnego spotkania i mogła zdobyć jeszcze więcej bramek.
Dla Lecha było to szczególnie ważne zwycięstwo po ostatnich niepowodzeniach. Kilka dni wcześniej Kolejorz przegrał z Crystal Palace 0:4 w Lidze Europy, a wcześniej uległ Górnikowi Zabrze 1:2. W niedzielny wieczór mistrz Polski odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób — pięcioma golami i pewnym zwycięstwem.
Lech kończy więc ligową część września efektownym zwycięstwem i może spokojniej wejść w przerwę reprezentacyjną. Kolejne ligowe spotkanie Kolejorz rozegra dopiero 10 października, kiedy na wyjeździe zmierzy się ze Śląskiem Wrocław.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz