„Mogliśmy wygrać to spotkanie 5:1 albo nawet 6:1” – Jonatan Straus po meczu z Arką Gdynia.

„Mogliśmy wygrać to spotkanie 5:1 albo nawet 6:1” – Jonatan Straus po meczu z Arką Gdynia.

Po wczorajszym meczu Unii Skierniewice z Arką Gdynia, dzięki uprzejmości mojego kolegi z redakcji, Igora Godzińskiego, miałem okazję zadać kilka pytań obrońcy gospodarzy, Jonatanowi Strausowi. 

Spotkanie to zakończyło się zaskakującym wynikiem 2:0 dla Unii, Arka na początku wyszła najwidoczniej bez zgubienia, przez co zgubili dwie bramki i nie zdołali tego odrobić. Pełne podsumowanie meczu można zobaczyć w moim poprzednim artykule.

Udało mi się zadać Strausowi dokładnie cztery pytania. Dowiedziałem się m.in. o jakie cele chce grać trener Kamil Socha czy jak mógł się tak naprawdę skończyć mecz z Arką. Moje zapytania brzmią następująco:

  1. Przed dzisiejszym meczem jako faworyta stawiano waszych przeciwników. Jakie emocje i motywacja panowały w szatni przed wyjściem na murawę, że udało wam się zaskoczyć?

  2. Kiedy zaczynaliście 2. połowę, baliście się że Arka wyjdzie mocniejsza i odrobi straty, czy jednak czuliście że jesteście wystarczająco lepsi po pierwszych trzech kwadransach?
  3. Czy to spotkanie dało Tobie do myślenia, że razem z drużyną możecie walczyć w tym sezonie o wysokie cele pomimo roli beniaminka?
  4. Jak osobiście oceniasz swój występ. Są rzeczy, które pomimo zwycięstwa wiesz, że musisz nadrobić?

Odpowiedzi:

  1. „To naturalne, że w roli faworyta stawiało się Arkę Gdynia. To bardziej utytułowany, większy i rozpoznawalny w Polsce klub, a do tego spadkowicz z Ekstraklasy, który – z tego co słychać w kuluarach – chce jak najszybciej wrócić do piłkarskiej elity. Natomiast my jako Unia Skierniewice – beniaminek znający swoją wartość – wiemy, jakim jesteśmy klubem. Mniejszym, budowanym mądrze od kilku lat i z ograniczonymi środkami finansowymi, który dopiero poznaje tę ligę oraz jej realia. Mamy jednak taką drużynę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Jest wśród nas niewielu doświadczonych, ogranych na poziomie Ekstraklasy czy I ligi zawodników oraz kilku takich, którzy dopiero poznają ten poziom, ale jest też sporo młodych, ambitnych chłopaków, którzy szybko się od nas uczą. Jako jedność i jako drużyna pokażemy niejednemu rywalowi, jak można grać fajnie i skutecznie w piłkę.” 
  2. „Wiedzieliśmy, że wygrywając 2:0 do przerwy, Arka wyjdzie na drugą połowę nabuzowana, by jak najszybciej wrócić do meczu. Spodziewaliśmy się, że ruszą i będą chcieli narzucić swój styl gry, ale najważniejsze, że zachowaliśmy chłodne głowy i waleczne serca. Zresztą na boisku było widać, że potrafiliśmy z klasowym rywalem tej ligi zagrać mądrze i zdyscyplinowanie taktycznie, prezentując się przy tym ciekawie przy piłce. Gdybyśmy byli bardziej skuteczni, mogliśmy wygrać to spotkanie 5:1 albo nawet 6:1. Arka co prawda trafiła raz w poprzeczkę, ale skończyła mecz bez celnego strzału, więc plan na to spotkanie zrealizowaliśmymega dobrze.”
  3. „Jeszcze przed sezonem trener Kamil Socha oznajmił całej drużynie, że gramy o jak najwyższe cele. Wiem, że jak na beniaminka brzmi to dziwnie. Wiadomo, że priorytetem jest utrzymanie się w I lidze, ale ja wierzę w nas i w to, co mówiłem przed sezonem – że będziemy czarnym koniem tych rozgrywek.

    Klub z roku na rok bardzo się rozwija, Unia Skierniewice to naprawdę ciekawy projekt. Oby był trampoliną dla wielu naszych zawodników, by mogli się wybić i wejść na jeszcze wyższy poziom. Mamy urozmaicony pomysł na grę i operowanie piłką. Wielu zawodników z Polski pisze do mnie osobiście, że miło się ogląda, jak budujemy akcje, jak gramy podaniami czy jak mocno i agresywnie skaczemy w pressingu. Dlatego jeszcze będzie o nas głośno.”

  4. „Nie ukrywam, że jestem zadowolony. Jako doświadczonemu obrońcy zależało mi przede wszystkim na wprowadzeniu spokoju przy rozgrywaniu piłki od tyłu oraz na zagraniu na zero z tyłu. A jesteśmy taką drużyną, że zawsze stworzymy sobie jakieś okazje do zdobycia gola. W tym meczu mieliśmy ich mnóstwo i powiem wprost: musimy nad tym popracować. W przekroju całego spotkania, a zwłaszcza w końcówce, powinniśmy Arkę roznieść znacznie wyższym rezultatem niż 2:0. Od analizy i oceny mojej gry jest sztab szkoleniowy. Na pewno przekażą mi, co było dobre, a co mogę jeszcze poprawić, by dać drużynie od siebie jak najwięcej.” – napisał zawodnik.

Jonatan definitywnie podkreślił, że wczoraj byli w stanie wygrać aż 5:1 lub 6:1 przy lepszej skuteczności. Dodał również, że rola beniaminka i klubu debiutującego w 1. Lidze nie przeszkadza im w walce o najwyższe cele. Patrząc na to, że projekt jakim jest Unia Skierniewice zdecydowanie nie jest na tym samym poziomie finansowym co np. Wieczysta Kraków, to te słowa na pewno są przemyślane.

Jeszcze raz dziękuję Igorowi i oczywiście samemu Jonatanowi za możliwość przeprowadzenia wywiadu, który jest pierwszy w mojej karierze redaktorskiej. 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *