Niepotrzebnie się martwiłem. Ousmane Sow znów jest sobą!

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o możliwości powrotu Ousmane Sowa do polskiej Ekstraklasy, zastanawiałem się, czy to na pewno dobry pomysł. W głowie miałem jego początki w Górniku Zabrze i obawiałem się, czy scenariusz się nie powtórzy. Niepotrzebnie się martwiłem.

Początki w Górniku Zabrze

Ousmane Sow nie miał łatwych początków w Górniku Zabrze. Pierwsze pół roku to mecze spędzone na ławce rezerwowych i minuty w roli zmiennika. Pierwszą szansę na grę w podstawowym składzie Senegalczyk dostał w ostatniej kolejce sezonu 2024/2025, w meczu z Koroną Kielce. Ani kibice, ani sam zawodnik nie będą jednak dobrze wspominać tego występu — już w pierwszej połowie Ousmane zobaczył czerwoną kartkę.

Transfer do Brondby IF

Podczas przygotowań do kolejnego sezonu Senegalczyk wyglądał bardzo dobrze. Choć musiał pauzować w pierwszych dwóch kolejkach, od trzeciej walczył z ławki o miejsce w podstawowym składzie. Szybko wygryzł ze składu Taofeeka Ismaheela, który w Zabrzu nie prezentował się najlepiej. Sow eksplodował formą: w 19 meczach jesienią strzelił 9 bramek i zanotował 3 asysty. Zimą zgłosiło się po niego Brondby IF, a zawodnik zmienił klub za około 2,5 mln euro.

Brondby IF to nie była ziemia obiecana

W nowym klubie czekał na niego wyższy kontrakt, ale też zupełnie nowe, większe wyzwania i oczekiwania. Słynący w Zabrzu z szybkości, dobrego zejścia w pole karne rywala i mocnego strzału Senegalczyk nie potrafił odnaleźć się w nowym otoczeniu. W czternastu meczach rozegrał zaledwie 574 minuty, nie strzelił żadnej bramki i nie zanotował asysty. Coraz głośniejsze były też głosy niezadowolenia duńskich kibiców, którzy mieli sporo uwag do tego, jak prezentuje się na boisku ich nowy nabytek.

Powrót do Ekstraklasy

Gdy usłyszałem, że Ousmane Sow trafi na wypożyczenie do Jagiellonii Białystok i zamierza tam walczyć o pierwszy skład, byłem sceptyczny. Bardzo dobry klub, a Senegalczyk jest w momencie kariery, w którym potrzebuje minut. Myliłem się jednak. Sow prezentuje na boisku dokładnie to, z czego zasłynął w Zabrzu: szybkość, przebojowe zejścia ze skrzydła do środka oraz groźny strzał z dystansu. W zaledwie tydzień strzelił dwie bramki w Ekstraklasie i wydaje się, że już wywalczył miejsce w pierwszym składzie. To wypożyczenie może pomóc mu odbudować karierę, wrócić na właściwe tory i — mimo nieudanego epizodu za granicą — zostać gwiazdą Ekstraklasy. Choć ambicje Ousmane ma pewnie większe.

Powrót Sowa uważałem w chwili, gdy do niego dochodziło, za bardzo dobry ruch ze strony Jagi. Była potrzeba wzmocnienia skrzydeł, a Adrian Siemieniec wolał postawić na prawej stronie na odwrócony skrzydłowych, a nie na bardziej klasycznych, jak w ostatnich sezonach (np. Marczuk czy Alex Pozo). Widać, że Senegalczyk znalazł swoje miejsce na ziemi w Polsce i w Ekstraklasie. A patrząc jeszcze na to, jak przeciwko Iberii zagrał Jeremy Agbonifo, i na solidne wejście do zespołu Rodriga Conceicao, rywalizacja na prawym skrzydle w Jagiellonii zapowiada się naprawdę niesamowicie. Trener Siemieniec ma kłopot bogactwa.
Michał Wawrzyniak – SuperESA Podcast

Źródło: Własne, Canal Plus

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *