Nowy wicelider Ekstraklasy! Lechia nie przedłużyła serii zwycięstw.

Nowy wicelider Ekstraklasy! Lechia nie przedłużyła serii zwycięstw.

W ostatnim meczu 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy Zagłębie Lubin zwyciężyło na wyjeździe z Lechią Gdańsk 0:2. Dzięki tej wygranej podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie tylko skończyli serię siedmiu meczów bez porażki Lechistów, ale także zdołali wskoczyć na drugie miejsce w tabeli. Lechia po porażce zajmuje jedenastą lokatę.

Świetna połowa Zagłębia

Kibice na stadionie nie mogli narzekać na brak emocji na początku spotkania. Już w pierwszej minucie zespół gości mógł wyjść na prowadzenie. Nieporozumienie w szeregach obrony Lechii powinien wykorzystać Jesús Díaz, który wyszedł sam na sam z Poulsenem, ale uderzył wprost w niego. Co się odwlecze to nie uciecze, dwie minuty później dośrodkowanie Díaza wykończył głową Mateusz Grzybek i piłka po odbiciu się od poprzeczki wpadła do siatki. To było pierwsze trafienie pomocnika Lubinian w tym sezonie.

Zagłębie kompletnie zdominowało Lechię, ale ta zdołała w końcu przeprowadzić dobrą akcję. W dziesiątej minucie Camilo Mena dobrze dośrodkował futbolówkę, ale jego koledzy zostali uprzedzeni przez obrońców Miedziowych. Kolejne minuty nadal należały do zespołu Leszka Ojrzyńskiego. Dobre decyzje o strzałach z dystansu podejmowali Levente Szabó oraz Jesús Díaz , a kłopoty bocznym obrońcom Gdańszczan przysparzał Marcel Reguła. W dwudziestej siódmej minucie zamieszanie w polu karnym gospodarzy próbował uspokoić Matej Rodin, ale jego wybicie nie było udane, a do piłki dopadł Marcel Reguła, który wykończył akcję strzałem zza pola karnego.

Lechia po stracie drugiej bramki zaczęła się budzić. W trzydziestej trzeciej minucie poważny błąd Buricia mógł wykorzystać Tomáš Bobček, ale jego uderzenie było zbyt lekkie. Obrona Zagłębia spisywała się na medal, gdy trzeba było wyjaśnić dośrodkowania Camilo Meny, które zmierzały do Słowackiego snajpera. Gdańszczanie tuż przed końcem pierwszej połowy przeprowadzili niesamowitą akcję na małej przestrzeni boiska. Tomasz Neugebauer świetnie zagrał piętką do Tomáša Bobčka, który dobrze przyjął kierunkowo, niestety jego strzał minął bramkę. W doliczonym czasie gry Zagłębie powinno strzelić trzecią bramkę. Sprawnej kontry nie wykorzystał Reguła źle przyjmując piłkę. Zawodnicy z Lubina schodzili do szatni z uśmiechami na twarzach.

Przebudzenie Lechii i żelazna obrona Zagłębia

Gospodarze wyszli na drugą połowę bardzo zdeterminowani. Od samego początku przeprowadzali intensywne ataki na bramkę Miedziowych, a formacja defensywna przyjezdnych miała pełne ręce roboty. Na początku Lechiści oddali aż cztery strzały w krótkim odstępie czasu. W czterdziestej ósmej minucie sędzia główny spotkania Sebastian Krasny sprawdzał sytuację w polu karnym Zagłębia, podczas której Jakub Kolan sfaulował Tomasza Neugebauera. Arbiter nie odgwizdał rzutu karnego, gdyż napastnik Lechii znajdował się wcześniej na pozycji spalonej. Kolejne minuty to znowu ataki gospodarzy. Na skrzydle czarował Camilo Mena, a w polu karnym walczył z obrońcami Tomáš Bobček. Strzały lidera klasyfikacji strzelców były bronione przez Buricia. Lechia nadal napierała. Przyjezdni zaadaptowali się do gry gospodarzy i jeszcze bardziej się cofnęli. W siedemdziesiątej dziewiątej minucie Kurminowski uderzył z bliskiej odległości, a jego strzał obronił świetnie spisujący się Burić. Kilka minut później zbyt lekkie zagranie głową Nalepy do Buricia próbował przejąć kapitan Lechii, na szczęście dla gospodarzy zdążyli oni wybić piłkę na rzut rożny. Camilo Mena znowu dał o sobie znać na skrzydle. Kolejny udany drybling zwieńczył dośrodkowaniem, które znowu wybili defensorzy Zagłębia. Lechia nie zdołała strzelić bramki mimo ogromnej dominacji w drugiej odsłonie spotkania, podczas której oddali szesnaście strzałów.

bramki zaglebie lechia

Wynik meczu i strzelcy bramek. Grafika: PKO BP Ekstraklasa

Kilka słów po meczu

Na konferencji pomeczowej Leszek Ojrzyński nie krył zadowolenia ze swojego zespołu. Podkreślał o dominacji Zagłębia w pierwszej połowie i zachowanej konsekwencji w obronie podczas drugiej odsłony.

John Carver przyznał, że jego zespół wyglądał słabo na początku spotkania. Nie stwarzali żadnych okazji i podporządkowali się grze rywala. Druga połowa w wykonaniu jego podopiecznych była znacznie lepsza. Zdominowali gości i mieli wiele sytuacji na zdobycie bramki. Trener Lechii wspomniał o przerwanej serii siedmiu meczów bez porażki, którą jego zdaniem dobrze jest znowu rozpocząć w derbowym spotkaniu z Arką.

Następna kolejka

W 23. kolejce PKO BP Ekstraklasy Lechia zmierzy się w derbowym starciu z Arką Gdynia. Mecz odbędzie się 27 lutego o 20.30. Natomiast Zagłębie 2 marca o 19.00 będzie podejmować u siebie Wisłę Płock.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *