To był absolutny roller-coaster i bez wątpienia jeden z najlepszych meczów tego sezonu Ekstraklasy, Lech Poznań pokonał Raków Częstochowa 4:3 w meczu, który trzymał w napięciu do ostatnich sekund doliczonego czasu gry.
Spotkanie szybko stało się interesujące. Już w 8. minucie Jonatan Braut Brunes wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Bartosza Mrozka. Natomiast Lech odpowiedział w 19. minucie również z wapna za sprawą Mikaela Ishaka.
Do przerwy oglądaliśmy wymianę ognia:
-
37′ – Jean Carlos Silva dobija po strzale Brunesa i wyprowadza Raków na 2:1.
-
45′ – Luis Palma wyrównuje po pięknej akcji i asyście Gholizadeha.
Druga połowa i dramatyczna końcówka
W 55. minucie Antonio Milić dał Lechowi prowadzenie, ale Raków nie odpuścił. W 73. minucie Ivi Lopez popisał się fenomenalnym strzałem z rzutu wolnego, doprowadzając do stanu 3:3.
Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak po 80. minucie:
GOL ANULOWANY: Stratos Svarnas trafił do siatki dla Rakowa, ale po długiej analizie VAR sędzia odgwizdał spalonego.
BOHATER Z ŁAWKI: Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w 91. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Yannick Agnero zdobył zwycięską bramkę… strzałem piętą!
Dzięki temu zwycięstwu Lech Poznań notuje 6 zwycięstwo z rzędu i zrównuje się punktami z liderującą Jagiellonią Białystok (oba zespoły mają po 38 pkt). Raków po tej porażce spadł na 5. miejsce w tabeli.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz