Jak ogłosiły media klubowe Widzewa Łódź, z klubu odchodzi 26-letni lewy obrońca, Samuel Kozlovsky. Słowak był jednym z graczy podstawowej jedenastki w rundzie wiosennej.
Słowacki defensor spędził w Łodzi 2 lata. Do Widzewa został zakupiony za 350 tys. euro ze słowackiego AS Trencin. Wcześniej grał on również m.in. w Slovanie Bratysława. Pod wodzą Aleksandara Vukovicia rozegrał 10 spotkań, z których w ośmiu z nich wyszedł w podstawowym składzie. Był on pierwszym wyborem serbskiego szkoleniowca na pozycji lewego obrońcy, zastępując kontuzjowanego Christophera Chenga.
Po dwóch latach Samuel Kozlovský odchodzi z Widzewa Łódź 🇦🇹
Dziękujemy za godne reprezentowanie czerwono-biało-czerwonych barw i życzymy powodzenia w dalszej karierze! ✊🏻
Więcej: https://t.co/ilfIOxC79I pic.twitter.com/2jqJt3FwYc
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) May 25, 2026
W barwach czerwono-biało-czerwonych rozegrał w sumie 54 spotkania, strzelając jedną bramkę oraz 6-krotnie asystując. Wedle doniesień ze strony Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl, Słowak ma przenieść się z powrotem do Slovana Bratysława.
🚨 Samuel Kozlovsky odchodzi z Widzewa Łódź. Jego nowym klubem będzie Slovan Bratysława. @Meczykipl pic.twitter.com/bR9wg9TFEA
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) May 23, 2026
W obliczu odejścia Kozlovskiego z klubu, coraz częściej mówi się o zakupie nowego piłkarza na pozycję lewego obrońcy. Doniesienia te pojawiały się już wcześniej, przede wszystkim ze względu na przeciętną formę prezentowaną przez Słowaka, lecz mając na uwadze chęć podniesienia jakości, drużyna z Łodzi z pewnością będzie chciała poszukać wzmocnień. Aktualnie w składzie drużyny Widzewa na pozycji tej może grać wcześniej wspomniany Christopher Cheng. Niedługo, z wypożyczenia do Wisły Płock, wrócić ma także Dion Gallapeni.
Jakie będą dalsze kroki Łodzian? Wszystko okaże się w najbliższym okienku transferowym.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz