W piątkowy wieczór (31.07) na stadionie przy Łukasiewicza 34 w Płocku Wisła gościła Widzew Łódź. Gospodarze podchodzili pozytywnie do tego spotkania, po ciężko wywalczonych trzech punktach w Częstochowie w pierwszej kolejce. Widzew natomiast koniecznie chciał zwalczyć niesmak po domowym remisie z Motorem Lublin.
Adam Majewski na pierwsze domowe spotkanie w tym sezonie wystawił ten sam skład co tydzień temu. Trener Vuković dał szansę debiutu od pierwszej minuty Karolowi Świderskiemu, a sam Widzew wyszedł w ustawieniu 4-4-2.
Oba zespoły zaczęły to spotkanie mocno. W 3. minucie po dośrodkowaniu Kobackiego dobrą okazję miał Said Hamulić, lecz minimalnie spudłował. Następnie w 5. minucie odpowiedział Widzew niecelnym strzałem Wiśniewskiego z rzutu wolnego. Wyśmienitą sytuację na pierwszą bramkę miał w 13. minucie Olaf Kobacki, gdy po przecięciu podania piłkarzy Widzewa znalazł się sam na sam z Drągowskim. Skrzydłowy jednak minimalnie chybił. Na popisy bramkarza gości odpowiedział golkiper Wisły Rafał Leszczyński, który kapitanie obronił strzał Bergiera.
Druga połowa przechylała szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Wisła wychodziła z ofensywnymi kontrami, po których w 51. oraz 60. minucie sam na sam wychodził Hamulić. Jak napastnik Wisły nie strzelił gola w przynajmniej jednej z tych okazji, to wie chyba tylko on sam. W 91. minucie potężny strzał z dystansu prosto w poprzeczkę posłał Żan Rogelji, a w ostatniej akcji meczu cały Orlen Stadion widział zagranie ręką w polu karnym Widzewa. Sędzia Mateusz Piszczelok z Katowic oraz zespół VAR nie dopatrzyli się przewinienia i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Oba zespoły mogą mówić o sporym niedosycie, zwarzywszy na liczbę wykreowanych sytuacji. Trenerzy jednak zgadzają się w jednej kwestii:
Vuković: Przyjmujemy znowu punkt i patrzymy w przód, zauważyłem duży progres względem pierwszego meczu z Motorem.
Majewski: Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, z drugiej strony mamy niedosyt jak ten mecz wyglądał. (…) Cieszymy się z jednego punktu, no ale wielka szkoda że nie udało się zdobyć 3 punktów.
Oddzielne kwiaty za to spotkanie należą się obu bramkarzom. Nafciarze następne spotkanie zagrają 7 sierpnia z Wisłą Kraków, natomiast Widzew dwa dni później pojedzie do Białegostoku na starcie z Jagiellonią.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz