Zawisza Bydgoszcz i Avia Świdnik to drużyny, które zaskakują w Pucharze Polski. Biało-czarni zapewnili sobie awans do półfinału, jednak przed żółto-niebieskimi znacznie cięższe zadanie. Podopieczni Wojciecha Szaconia podejmą Raków Częstochowa, który w ostatnim pięcioleciu zdetronizował te rozgrywki.
Avia Świdnik pokazała, że jest w stanie walczyć jak „równy z równym”, naprzeciw zespołom z wyższych lig. W obecnej edycji Pucharu Polski, żółto-niebiescy wyeliminowali Ruch Chorzów (3:1), Flotę Świnoujście (3:0) i Polonię Bytom (4:2). Już jutro, „Duma Lotniczego Miasta” stanie przed następną szansą, na sprawienie niespodzianki. Tym razem, zadanie będzie znacznie trudniejsze – do Świdnika przyjeżdża bowiem Raków Częstochowa, który w ostatnich pięciu sezonach, trzykrotnie występował w finale „Pucharu Tysiąca Drużyn”.
Avia Świdnik – młody trener, doświadczony zespół.
Szkoleniowcem gospodarzy jutrzejszego spotkania jest Wojciech Szacoń. To młody, 29-letni trener, który żółto-niebieskich objął we wrześniu 2024 roku. Od tamtej pory, zanotował z nim trzydzieści trzy zwycięstwa, dziewięć remisów i dziesięć porażek. Szczególnie udana jest obecna kampania, w której – jak co roku – Avia Świdnik bije się o awans do Bet clić 2. Ligi. Po dwudziestu kolejkach, świdnicka drużyna znajduje się na pierwszym miejscu w tabeli, z dorobkiem czterdziestu trzech punktów. Drugie w stawce KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, zgromadziło „oczko” mniej.
Co ciekawe, młody Szacoń dysponuje doświadczoną kadrą. W niej można znaleźć Patryka Małeckiego (nie wystąpi w jutrzejszym meczu), Damiana Zbozienia i Kamila Wojtkowskiego. Średnia wieku piłkarzy świdnickiego zespołu wynosi 26,8. Dla porównania, „Medaliki” dysponują kadrą ze średnią 25 lat. Oprócz wyżej wymienionych graczy, sztab trenerski częstochowskiego zespołu musi zwrócić uwagę na Andrija Remenyuka, Pawła Ulicznego i Michała Zubera. Wszyscy trzej są kluczowymi ogniwami żółto-niebieskiej drużyny, a co więcej, – z dobrej strony pokazali się w ostatnich spotkaniach Pucharu Polski. Dla przykładu usługami Remenyuka, w zimowym oknie transferowym, zainteresował się Ruch Chorzów.
Avia Świdnik znajduje się w wyśmienitej formie. Świdniczanie wygrali pięć ostatnich meczów, a w każdym z nich, pierwszy gol padał w ciągu pierwszego kwadransa. Wydaje się, więc, że na emocje w jutrzejszym spotkaniu nie trzeba będzie długo czekać!
Raków Częstochowa – faworyt, który nie może odnaleźć formy.
„Medaliki” wciąż czekają na pierwsze „wyjazdowe” zwycięstwo w obecnym roku. W trzech dotychczasowych spotkaniach rozgrywanych w delegacji, ekipa Łukasza Tomczyka zanotowała jeden remis i dwie porażki. Lepszej okazji na przełamanie tego impasu niż na Stadionie im. Floriana Krygiera w Świdniku, prędko nie będzie!
Zespołu spod Jasnej Góry nie trzeba przedstawiać. Jednak z kronikarskiego obowiązku wskażemy zawodników, którzy w jutrzejszym meczu mogą „namieszać”. Jednym z nich jest Ivi Lopez, czyli piłkarz, wracający do formy po dłuższej kontuzji. 31-latek zdobył gole w dwóch ostatnich meczach swojej drużyny – z Bruk-Betem i Lechem. Oprócz niego znaczna część kibiców pokłada nadzieje w Jonatanie Braucie Brunesie. 25-letni Norweg, ustrzelił w bieżących rozgrywkach osiemnaście bramek, z czego trzy w „Pucharze Tysiąca Drużyn”.
Szkoleniowcem Rakowa Częstochowa jest Łukasz Tomczyk. Młody, bo zaledwie 37-letni trener prowadzi „Medaliki” od początku roku. Dotychczas, wygrał z nimi zaledwie jedno spotkanie. Okazja na rehabilitację jest znakomita, jednak warto zaznaczyć, że Tomczyk ma złe skojarzenia ze świdnicką drużyną. Jeszcze jako trener Polonii Bytom, przegrywał z nią dwukrotnie – w 2024 i 2025 roku. Oba mecze były rozgrywane w ramach Pucharu Polski, a co więcej, – miały miejsce w Świdniku. Co ważne, sternik częstochowskiej drużyny, jutro nie zasiądzie na ławce trenerskiej świdnickiego stadionu – to efekt czerwonej kartki, którą ujrzał w grudniowym starciu z żółto-niebieskimi.
Wojciech Szacoń: Musimy utrzymać podejście z meczów z rundy jesiennej.
„Jak przed każdym kolejnym meczem, trzeba się odpowiednio przygotować z chłodną głową. Sam mecz i jego ranga to nagroda dla nas za pracę wykonaną w Pucharze Polski. Oczywiście nie da się schować na bok emocji związanych z tym spotkaniem. Te mocje będziemy chcieli przekuć w ogromne produktywne zaangażowanie. Zaangażowanie w najmniejsze, z pozoru najmniej istotne rzeczy na boisku – to pomoże nam, choćby w minimalny sposób zwiększyć szanse. Szanse do tego, żeby jeszcze mocniej zapisać się w historii klubu” – powiedział na łamach strony internetowej Avii Świdnik, trener Wojciech Szacoń. „Musimy utrzymać podejście z meczów z rundy jesiennej” – dodał.
,,Jestem osobą, która mocno zwraca uwagę na szczegóły. Zawsze staram się mieć wszystko dopięte, zaplanowane i skontrolowane. Oczekuję tego samego od ludzi w klubie. Uważam, że małe rzeczy w dłuższym rozrachunku potrafią zrobić sporą różnicę, a dbanie o każdy szczegół niweluje możliwość wystąpienia przypadku. To nie jest tak, że nie popełniamy błędów. Towarzyszą nam cały czas. Zawód trenera to nieustanne podejmowanie decyzji personalnych, treningowych. dotyczących strategii czy taktyki. Dużo analizujemy, dużo też raportujemy, a wszystko po to, żeby wyciągać słuszne wnioski oparte o fakty, chociażby te statystyczne” – powiedział o sobie młody trener.
𝑪𝒛𝒆𝒌𝒂𝒎𝒚.
1/4 Finału STS Pucharu Polski
Avia Świdnik – Raków Częstochowa05.03.2026, 13:30
Stadion Miejski im. Czesława Krygiera w Świdniku pic.twitter.com/1CgpDa4rIz— MKS Avia Świdnik (@AviaMks) March 1, 2026
Bilans meczów bezpośrednich? Na korzyść ,,Medalików”!
Raków Częstochowa i Avia Świdnik mierzyły się ze sobą ośmiokrotnie. Trzy razy triumfowali Częstochowianie, trzykrotnie kończyło się remisem, zaś dwa razy zwyciężali Świdniczanie. Warto zaznaczyć, że każde z tych spotkań odbywało się w zamierzchłej przeszłości, a ostatnie z nich miało miejsce w sezonie 1982/1983 – wówczas zapadł bezbramkowy remis.
Mecz posędziuje Paweł Malec, który pochodzi z Łodzi. Na liniach staną Michał Gajda i Maciej Majewski, zaś na wozie ,,VAR” zasiądzie dwójka doświadczonych arbitrów – Paweł Raczkowski i Piotr Rzucidło. Spotkanie dostępne będzie w aplikacji, na stronie internetowej i antenie TVP Sport. Awans do półfinału Pucharu Polski wywalczyły już: GKS Katowice, Zawisza Bydgoszcz i Górnik Zabrze. Nie trudno więc wywnioskować, że nadchodzące spotkanie na Stadionie im. Floriana Krygiera w Świdniku ,,zamknie” fazę ćwierćfinałową rozgrywek. Pierwszy gwizdek już o godzinie 13:30!
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz