Mamy początek 2025 roku w Polsce, jak co 5 lat startuje kampania Prezydencka, 4 kandydatów mocno walczą o stanowisko prezydenta. Krótko mówiąc, trwa kampania, w której wybory musi wygrać jeden z kandydatów, wszystko toczy się według oczekiwań, mimo zaciętej walki. Do drugiej tury wchodzi Rafał Trzaskowski i ulubieniec kibiców Karol Nawrocki, który cieszy się ogromnym poparciem kibiców i kto wie, czy to nie głosy właśnie świata Polskich fanów piłki nożnej nie decydowały o losach wyborów.
Gdy weszliśmy do drugiej tury wyborów, ruch kibicowski w Polsce zaczął się jednoczyć i z trybun można było usłyszeć, skandowane przez ultrasów z młyna, hasło „Karol Nawrocki”.
1 czerwca faktem stało się, że to właśnie Karol Nawrocki wygrał wybory, co pobudziło i obudziło jeszcze bardziej kibiców, którzy nienawidzą Koalicji Obywatelskiej, co niejedno krotnie udowadniali, wystawiając transparenty z różnymi hasłami. Przykładem jest ten z kibiców stołecznego zespołu, obrażający samego Prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego.

Chciałbym to zacząć od układu WRWE (Wisła, Ruch, Widzew, Elana). Odchodząc trochę od tematu polityki, chciałbym zacząć od najmniej politycznego wątku. Można powiedzieć, że chodzi o rozpad relacji Elany Toruń z Ruchem Chorzów, w który zamieszana była najbardziej medialna postać – Denis Załęcki. Strach Ruchu przed brakiem uporania sobie Elany z Denisem oraz późniejsze zatrzymanie go doprowadziły, jak wydawać by się mogło, do całkowitego rozpadu WRWE. Jednak tak się nie stało. Zgoda prawdopodobnie przetrwa, choć mogło się to skończyć różnie.
Pierwsza ofiara Wojny Politycznej?
Wracając jeszcze do Legii Warszawa, mamy 10 marca 2025 r. Kibice z Warszawy stawiają się w komplecie na meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa. Gniazdowy Wojskowych dostaje specjalną akredytację, aby mógł prowadzić doping z płotu sektora gości. A więc, za zgodą klubu, dostaje pozwolenie na prowadzenie dopingu z miejsca niedostępnego dla innych fanów stołecznej drużyny.
Jednak potem okazało się, że Piotr Staruchowicz, pseudonim „Staruch”, dostał zakaz stadionowy za „przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności”. Pytanie brzmi: dlaczego, skoro dostał na to pozwolenie?
Czyżby Staruch miał być pierwszą ofiarą politycznych zagrywek Donalda Tuska i czy miało to sprawić mniejsze poparcie kibiców dla Karola? W końcu prezesem Sądu Okręgowego w Lublinie jest Dorota Stańczyk, powołana przez Adama Bodnara, byłego członka Koalicji Obywatelskiej.
Jeśli to zagranie było celowe, to na pewno miało na celu zmniejszyć poparcie dla Karola Nawrockiego, aby udowodnić, że rząd może zrobić wszystko, aby zniszczyć kibiców.
Mecze Reprezentacji
Jest 10 października 2025 roku. Zorganizowany wyjazd kibiców z Polski przyciągnął dużą uwagę publiczności z całego świata. Rzadko się zdarza słyszeć tak fantastyczny doping i oprawę na meczach reprezentacji, jednak Polacy są do tego zdolni.
Na mecz wybrał się również premier naszego rządu, Donald Tusk. Gdy polscy kibice dowiedzieli się o tym fakcie, już na samym początku spotkania zaczęły się wyzwiska kibiców w stronę naszego premiera. Co jakiś czas leciało słynne, na całą Polskę już hasło: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. Warto dodać, że za tę hasła sprawę w sądzie miał wcześniej wspomniany Staruch.
Kompromitacja Donalda Tuska przed premier Litwy, Ingą Ruginienė, mogła bardzo zaboleć naszego premiera. Choć nie okazywał tego publicznie, widać było złość i chęć zemsty na kibicach.
Czy mecz z Holandią to odwet Donalda Tuska?
Kibice z całej Polski z niecierpliwością czekali na mecz w Warszawie, nie tylko dlatego, że miała tam przyjechać topowa drużyna europejska, ale również dlatego, że miał zostać zorganizowany wspólny doping kibiców z całej Polski. Zjednoczyć się miały Lechia Gdańsk, Arka Gdynia, Widzew Łódź, ŁKS Łódź, Legia Warszawa, Lech Poznań oraz inne, na co dzień nienawidzące się drużyny, które miały ze sobą „kosę”.
Święto dla kibiców zepsuła jednak policja oraz rozkazy nałożone przez kogoś „z góry”. Na mecz miała zostać wniesiona oprawa, jednak nic z tego — PZPN zabronił jej wnoszenia mimo wcześniejszego pozwolenia. Kibice zostali wystawieni i zamiast tego pojawiły się bluzgi na rząd oraz premiera. Zamiast piłkarskiego święta policja przeszukiwała kibiców, traktując ich jak za czasów ZOMO i rządów Wojciecha Jaruzelskiego.
Mimo wszystko na poparcie kibiców mógł liczyć Karol Nawrocki, znajdujący się na stadionie PGE Narodowym. Jednak organizatorzy Telewizji Polskiej w likwidacji postanowili nie pokazywać naszego prezydenta, który później wstawił się za kibicami. Z perspektywy czasu jednak nic to nie dało.
Mara postanawia jednak wydać kolegów
Skazany przez sąd w 2021 roku Krzysztof M., pseudonim „Mara”, został zatrzymany i skazany za handel narkotykami, wymuszenia, pobicia, używanie maczet oraz posiadanie broni. W 2024 r. wyszedł jednak na wolność.
Niedługo później został ponownie zatrzymany, tym razem pod zarzutem zabójstwa, za co groziło mu dożywocie. Ku zaskoczeniu kibiców z Zabrza i Katowic poszedł on na współpracę z prokuraturą. Na płotach kibiców pojawiły się transparenty grożące śmiercią dla „Mary”, uznawanego za zdrajcę i kapusia.
Warto dodać, że był to były lider „Torcidy”, który wcześniej miał nawet bluzy z napisem „Mara, trzymaj się”. Kibice jednak szybko pozbyli się tych fantów.
Czy ktoś z rządzących naszym krajem mógł naobiecywać kibicom złote góry, aby ośmieszyć polskich kibiców i pokazać, że wcale nie są tacy charakterni, jak im się wydaje? Czy jest to jakiś nowy pomysł na przyszłe wybory i zniszczenie zaufania do Karola Nawrockiego?
Rozpad 16-letniej sztamy
13 grudnia rozpadła się wielka śląska sztama. ROW Rybnik i GKS Katowice zerwały zgodę z Górnikiem Zabrze. Jest to koniec bardzo pięknej historii, pisanej na naszych oczach. Warto jednak zastanowić się, czy naprawdę tyle lat jedności na Śląsku musi doprowadzić do końca tak wielkiej zgody.
Okazuje się, że jedna osoba może rozwalić cały kibicowski układ i podzielić środowisko kibiców. A kogo to może cieszyć? Obecny rząd, który próbuje zlikwidować chuliganów, rozdzielić ich na małe grupy, a potem zamknąć. Co doprowadzi do zwiększenia poparcia dla Platformy Obywatelskiej.
Czytając te historie, możemy zadawać sobie pytania:
czy to zbieg okoliczności, że trwające od dekad przyjaźnie rozpadają się jak domek z kart w momencie, gdy u władzy jest premier, który toczy wypowiedzianą wojnę z całym kibicowskim światem?
Być może to Karol Nawrocki robi dobrą minę do złej gry?
Jest to tylko i wyłącznie moja teoria. Być może nie mamy do czynienia z żadnym spiskiem, a jedynie z naturalną koleją rzeczy i powiedzeniem, że nic przecież nie może trwać wiecznie.
W całym kibicowskim świecie nie dojdziemy do końca do prawdy. Wiadome jest jednak, że scena kibicowska wkracza w nowy etap i zapowiada się naprawdę ciekawie w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz