GieKSa potrzebuje kolejnego wielkiego wieczoru. Do odrobienia dwa gole

GieKSa potrzebuje kolejnego wielkiego wieczoru. Do odrobienia dwa gole

Dwie bramki straty, 90 minut przed własną publicznością i tylko jeden cel – odwrócić losy dwumeczu. GKS Katowice w czwartek podejmie Hapoel Tel Awiw w rewanżowym spotkaniu eliminacji Ligi Konferencji. Sytuacja GieKSy jest trudna, ale przy Nowej Bukowej tego lata przekonaliśmy się już, że w europejskich pucharach wszystko jest możliwe.

Pierwsze spotkanie nie potoczyło się po myśli zespołu Rafała Góraka. Hapoel od początku wykorzystał problemy katowiczan i już po niespełna 20 minutach prowadził 2:0. GKS próbował odpowiedzieć, jednak nie zdołał zdobyć bramki, która znacząco poprawiłaby jego sytuację przed rewanżem.

Do Katowic GieKSa wraca więc z konkretnym zadaniem. Zwycięstwo jedną bramką nie wystarczy. Dwa gole przewagi pozwolą doprowadzić do dogrywki, a wygrana różnicą przynajmniej trzech trafień oznaczać będzie awans po 90 minutach.

Brzmi jak bardzo trudne zadanie. Tyle że przy Nowej Bukowej podobny scenariusz niedawno już przerabiano.

 

Żylina też miała przewagę

W poprzedniej rundzie GKS znalazł się w podobnym położeniu. Po porażce 1:2 z MŠK Žilina wielu mogło zastanawiać się, czy europejska przygoda beniaminka Ekstraklasy za chwilę się nie zakończy.

W Katowicach zobaczyliśmy jednak zupełnie inną GieKSę.

Zespół Rafała Góraka wygrał 3:1 i odwrócił losy rywalizacji. Trybuny poniosły gospodarzy, a drużyna pokazała charakter, który przez ostatnie lata stał się jednym z jej znaków rozpoznawczych.

 

Teraz poprzeczka znajduje się jeszcze wyżej.

Hapoel przyjedzie do Polski z komfortową zaliczką i nie będzie musiał prowadzić gry. To GKS będzie zmuszony atakować, ryzykować i szukać bramek. Jednocześnie katowiczanie nie mogą pozwolić sobie na błąd w defensywie. Jedno trafienie gości może sprawić, że droga do awansu stanie się niezwykle stroma.

 

Potrzebny mocny początek

Kluczowe mogą być pierwsze minuty. W pierwszym spotkaniu to właśnie początek przesądził o końcowym wyniku. Tym razem GKS musi zrobić wszystko, żeby role się odwróciły.

Szybko zdobyta bramka mogłaby całkowicie zmienić atmosferę dwumeczu. Przy pełnych trybunach i rosnącej presji Hapoel znalazłby się w sytuacji, której przed pierwszym gwizdkiem zapewne chciałby uniknąć.

Im dłużej utrzymywać się będzie bezbramkowy remis, tym spokojniejsi będą natomiast goście.

 

Nowa Bukowa czeka na kolejny pucharowy wieczór

GieKSa wróciła do europejskich pucharów po wielu latach oczekiwania i nie zamierza kończyć tej przygody bez walki. Jeszcze niedawno sama obecność katowiczan na tym etapie rozgrywek byłaby ogromnym wydarzeniem. Dziś apetyt jest znacznie większy.

Hapoel ma przewagę. Hapoel jest bliżej awansu. Matematyka przed rewanżem zdecydowanie przemawia za zespołem z Tel Awiwu.

Ale futbol wielokrotnie pokazywał, że dwubramkowa zaliczka nie daje jeszcze gwarancji niczego.

Zwłaszcza kiedy do rozegrania pozostaje 90 minut przed własną publicznością.

 

GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw. Czwartek, Arena Katowice. GieKSa potrzebuje wielkiego meczu. A jej kibice mają nadzieję, że Nowa Bukowa ponownie stanie się miejscem europejskiego comebacku.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *