Świetna Lechia, świetny Bobcek. Koncert Gdańszczan w meczu z Bruk-Betem!

Świetna Lechia, świetny Bobcek. Koncert Gdańszczan w meczu z Bruk-Betem!

Piłkarze Lechii Gdańsk na start sobotnich zmagań, rozbili na własnym stadionie Bruk-Bet Termalicę. Dwa gole zdobył niezawodny Tomas Bobcek, który wskoczył właśnie na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. 

 

Piłkarze Lechii Gdańsk w ostatnim czasie znajdują się w naprawdę dobrej formie. Dwa tygodnie temu ograli oni Widzew Łódź (2:1), a w zeszły weekend w pechowych okolicznościach zremisowali przy Łazienkowskiej z Legią (2:2). 

 

Bruk-Bet również w połowie listopada doznał magicznego przebudzenia. ,,Słonie” przerwały wielotygodniową serię porażek zwycięstwami z Legią (2:1) i Arką (2:0). Dziś jednak, podopieczni Marcina Brosza w Gdańsku zostali zmieszani z błotem. Patrząc na wynik spotkania, słowo ,,porażka” to mało powiedziane. To klęska!

 

Lechia – Bruk-Bet: Bobcek znów strzela, Lechia znowu wygrywa! Gdańszczanie już ponad kreską.

Po raz pierwszy do siatki Lechiści trafili w 16. minucie. Tomas Bobcek strzałem z rzutu karnego pokonał swojego rodaka – Adriana Chovana. Kwadrans później, dość niespodziewanie do wyrównania doprowadzili goście. ,,Słoniki” wykonały naprawdę ładną akcję, którą trafieniem zwieńczył Jesus Jimenez. Dla 32-letniego Hiszpana to trzeci gol w tym sezonie Ekstraklasy.



Gdy wydawało się, że na przerwę piłkarze będą schodzić z patowym wynikiem 1:1, w 39. minucie Lechię na prowadzenie wyprowadził Rifet Kapić. Bośniak popisał się fantastycznym strzałem z okolic 20-ego metra. 

 

Jak już się Gdańszczanie rozpędzili, to nie chcieli schodzić z tonu. W 54. minucie gola na 3:1 zdobył Tomas Bobcek. To już jedenaste trafienie w tym sezonie Słowaka, który niedawno zadebiutował w reprezentacji narodowej swojego kraju. Tym samym, Bobcek wyszedł na prowadzenie w wyścigu strzelców wyprzedzając Mikaela Ishaka (dziewięć bramek). W dalszych fragmentach meczu, Lechiści pokazali, że potrafią nie tylko w kontry i strzały z dystansu, ale i strzały głową. Na przestrzeni czterech minut, gole tą częścią ciała zdobyli Matej Rodin i Maksym Dyachuk



Na tym strzelanie w Gdańsku dobiegło końca. Lechia była zdecydowanie lepsza, co widać już po samym wyniku. Gdańszczanie dzięki zwycięstwu, wyprzedzili Bruk-Bet i GKS, wychodząc tym samym ponad kreskę. Gdyby nie pięć punktów, które przed sezonom zostały podopiecznym Johna Carvera odjęte, Lechiści znajdowaliby się w znakomitym położeniu. Niestety, w Gdańsku sytuacja finansowa od dawna nie jest taka, jak być powinna i jeśli się to nie zmieni – a szanse na to są niewielkie – to ekipa z Trójmiasta kolejny sezon znów zaczynać będzie na minusie. 

 

Warto zauważyć, że ciężkie czasy tworzą silnych ludzi – podobnie jest w piłce. Wielokrotnie spotykaliśmy się z przykładami, że kiedy w klubie nie ma pieniędzy, jest ciężko, to zawodnicy zaczynają grać jak z nut, ponad stan. Co prawda, Lechia gra na miarę swojego potencjału, ale i to cieszy aktualnie kibiców zielono-białych, którzy przed sezonem obawiali się, że odjęte pięć punktów może zawarzyć o spadku z Ekstraklasy. Oczywiście wciąż tak może być, ale jeżeli Gdańszczanie podtrzymają formę, to utrzymanie powinni sobie zapewnić już w kwietniu. 

 

Lechię w tym roku czekają jeszcze dwa mecze – Gdańszczan czeka ligowo-pucharowy dwumecz z Górnikiem Zabrze (mecze odbędą się 2 i 5 grudnia). Przed Bruk-Betem zostało jedno spotkanie w 2025 roku. ,,Słoniki” zamkną rok 7 grudnia, podczas spotkania z Jagiellonią Białystok.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *