Szok przy Reymonta! Wisła Kraków przegrywa z Polonią Warszawa 1:2

Polonia Warszawa sprawiła ogromną sensację i wygrała z Wisłą Kraków w jednym z hitowych pojedynków 16. kolejki Betclic 1. Ligi. ,,Twierdza” przy Reymonta została zdobyta, a ,,Czarne Koszule” mają z czego się cieszyć, bo pomimo cennych trzech punktów na prawdopodobnie najtrudniejszym terenie w całej lidze, udało jej się uzupełnić swoją serię zwycięstw z rzędu o kolejne, trzecie spotkanie. W minionej kolejce ,,Biała Gwiazda” wywiozła z Głogowa komplet punktów, wygrywając z miejscowym Chrobrym 1:0, podobnie jak Polonia, która cieszyła się ze zwycięstwa z Górnikiem Łęczna 2:1.

 

Odważna Polonia i przewidywalna Wisła

Pierwsze minuty po rozpoczęciu spotkania były bardzo intensywne, bo oba zespoły prezentowały ofensywną i ładną dla oka grę. Zaskakiwać mogła postawa przyjezdnych z Warszawy, którzy umiejętnie się bronili i w szybkim kontrataku stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. ,,Biała Gwiazda” wydawało się, że nie zrobiła dokładnej analizy rywala, bo pozwalała na częste ataki Polonii, a w ofensywie prezentowali ,,wyuczone” i przewidywalne podejście. Odważna postawa ,,Czarnych Koszul” poskutkowała tym, że to oni jako pierwsi zdobyli bramkę, za sprawą precyzyjnego uderzenia z rzutu wolnego Roberta Dadoka, dla którego był to piąty gol w koszulce Polonii. 

Nie ma co ukrywać, że ostatnimi czasy Wisła Kraków ma na prawdę dużo szczęścia, np. w starciu z Wieczystą Kraków (gol wyrównujący strzelony w ostatnich minutach meczu), czy Stalą Rzeszów (dwa nietrafione rzuty karne przez Stal poskutkowały zwycięstwem Wisły 2:1). W tym spotkaniu nie było inaczej, bo po ok. pięciu minutach od strzelenia bramki, bramkarz Polonii przy próbie piąstkowania nie trafił w piłkę, lecz w zawodnika ,,Białej Gwiazdy”, przez co arbiter Piszczelok podyktował rzut karny. Umiejętnie wykorzystał go lider klasyfikacji strzelców Betclic 1. Ligi – Angel Rodado, mający już na koncie 16 trafień. 

Następne minuty meczu nawiązywały do tych początkowych – obie ekipy nie zwalniały tempa i czasem mało brakowało, by któraś z nich objęła prowadzenie. Mimo to, żadna z wykreowanych sytuacji nie przełożyła się na wynik i po 45. minutach spotkania mieliśmy wynik 1:1.

 

Brak skuteczności gospodarzy skutkuje bramką Polonii

Druga połowa meczu ciągle była intensywna i z dużą ilością fauli, za które rzadko widzieliśmy kary indywidualne. Wisła Kraków miała kilka wręcz ,,stuprocentowych” sytuacji na lekkie uspokojenie licznie zgromadzonych na stadionie kibiców, lecz jak się później okazało, Polonia zrobiła to za Wisłę i ucieszyła swoich fanów dopiero w 79. minucie, bo po dobrze przeprowadzonej kontrze, do bramki piłkę skierował Dave Gnaase. Co ciekawe, mało brakło, by Patryk Letkiewicz obronił ten strzał, bo piłka przeleciała pod jego tułowiem, lecz końcowo musiał on uznać wyższość niemieckiego pomocnika.

Strzelona bramka zwolniła ofensywę gości i to Wisła szybko chciała strzelić bramkę wyrównującą. Niestety dla nich, nie udało się tego zrobić i sędzia zakończył mecz, dzięki któremu to Polonia Warszawa mogła dopisać sobie kolejne ,,trzy punkty”, wygrywając 1:2.

Po tym spotkaniu, ,,Biała Gwiazda” pozostaje na fotelu lidera z dorobkiem 38 punktów i ciągle dość pokaźną przewagą nad resztą stawki. ,,Czarne Koszule” po dodaniu trzech punktów, mają na koncie 23 ,,oczka” i zmniejszają różnicę do strefy barażowej. W następnej serii zmagań, Wisła powalczy o powrót na zwycięską ścieżkę na wyjeździe z Pogonią Siedlce, za to Polonia Warszawa będzie miała szansę na kolejne zwycięstwo w starciu przy Konwiktorskiej z Odrą Opole.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *