We współczesnym futbolu mało jest miejsca w kalendarzu na dni świąteczne i wolne od gry w piłkę. Przerwy między rozgrywkami latem, czy to zimą są na tyle krótkie, że rozbrat z rozgrywkami ligowymi nie przeciąga się w nieskończoność jak miło to miejsce w latach 90, kiedy przerwa w Polsce trwała ponad trzy miesiące. Jak radzili sobie fani i kibice w tamtym czasie, kiedy zima była długa i mroźna? Jedną z opcji zagospodarowania wolnego czasu były turnieje piłki nożnej halowej, rozgrywanych w niemieckich halach, transmitowane za pośrednictwem telewizji RTL oraz DSF.
Bundesliga w tamtych latach nie wyobrażała sobie innej przerwy w rozgrywkach niż emocje w Westfalenhalle – kompleksu hal widowiskowych w dzielnicy Dortmundu. To tam pod koniec lat 80 zaczęto kłaść sztuczną murawę, organizując rozgrywki, którymi następnie zaczęła interesować się telewizja, robiąc z tej odmiany piłki kopnej wielkie Show. Transmitowany turniej za pośrednictwem RTL-u oraz DSF-u skupiał oglądalność przed telewizorami na poziomie 1,3 miliona osób. Widowiskowość oraz dobrze wykorzystany marketing sprawiły, że spragnieni piłki kibice zasiadali na trybunach podczas turniejów w hali w liczbie 8-9 tysięcy ludzi. To na takich turniejach błyszczały gwiazdy ligi Niemieckiej, jak: Mario Basler, Giovano Elber, czy debiutujący w koszulce BVB Thomas Rosicky. Rozgrywki, które w latach 1988-2001 były rozgrywane nawet pod szyldem DFB (Niemiecki Związek Piłki Nożnej) były oknem wystawowym dla młodych zawodników. To na nich młodziutki Hasan Salihamidzić znalazł uznanie w oczach trenera Felixa Magatha z Hamurger SV.
Magdeburg, Brema, Hannover – wszędzie, gdzie były wielkie hale zaraz pojawiały się turnieje Hallenfusballu, które przez jeden weekend przyciągały na trybuny nawet 21 tysięcy kibiców.
Obok takich ekip, jak FC Koeln, Borussia Dortmund, Schalke 04, Hamburger SV, Bayern czy Werder Brema brała udział drużyna z Polski – Widzew Łódź. Za czasów byłego właściciela – Andrzeja Grajewskiego Widzew brał udział w przynajmniej dwudziestu takich turniejach z różnymi efektami na polu sportowym. Nie bez znaczenia był aspekt finansowy. Grajewski, który sam organizował takie turnieje opowiadał: „Organizatorzy płacili dobre gaże. Klub obskoczył sobie 4-5 turniejów i miał 400 tysięcy marek, czyli tyle, ile wynosiły wtedy wypłaty na wszystkich graczy”.
Na kanale YouTube bez problemu można znaleźć video z meczów Polaków w niemieckim widowisku.
Marketing w piłce, sposób jej „opakowania” w telewizji sprawiły, że kluby zaczęły coraz więcej zarabiać. UEFA i FIFA, widząc rosnące dochody w piłce zaczęły wpychać coraz więcej meczów i skracać przerwy ligowe. Wkrótce piłkarze mieli tylko dwa tygodnie wolnego i nie było już czasu gry na hali. Wielki halowe Show coraz częściej przeszkadzało trenerom, którzy narzekali na liczne kontuzję swoich zawodników podczas rozgrywek, na których nie brakowało coraz częstszych burd na trybunach. Na jednym z nich, jeden z kibiców ugodził nożem jednego z graczy.
Pod koniec lat 90 oraz przełomie wieku Hallenfussball przestał być opłacalny. W turniejach zaczęło brakować gwiazd Bundesligi. Zainteresowanie i oglądalność spadła, przez co hala została zmarginalizowana do regionów. Turnieje w Chemnitz, Bambergu czy Zwickau dalej można było oglądać w DSF , ale już bez takiego zainteresowania jak dawniej. Sezon 2015/2016 był pierwszym, w którym żaden zespół Bundesligi nie wziął udziału w turnieju halowym.
Ostatnim mistrzem „DFB Hallenpokal” został bawarski SpVgg Unterhacking.
W sytuacji upadku idei turnieju, kilku organizatorów wpadło na pomysł zorganizować turniej byłych gwiazd, aby odświeżyć i przypomnieć młodym adeptom wielkie nazwiska jak Michael Ballack, Jan Koller, czy Fredi Bobić.
Na wzór niemieckiego Show postanowiono zrobić coś podobnego w Naszej Ojczyźnie. Tak powstał Spodek Super Cup, którego pierwsza edycja odbyła się w 1995 roku. Turniej w spodku również był transmitowany w tv, a pokazywała go TVP. Turniej przestał być organizowany, kiedy to podczas jednego z nich w 1998 roku doszło do wielkiej bijatyki na widowni.
Po 26 latach w 2024, podobnie jak u Naszych zachodnich sąsiadów postanowiono zorganizować widowisko, w którym wezmą udział byłe i czynne gwiazdy polskiej piłki, takie jak: Marek Citko, Maciej Szczęsny, Sławomir Peszko, czy Marcin Wasilewski. Udział w turnieju biorą chętnie ludzie kultury, muzyki czy dziennikarze.
Tegoroczna edycja miała miejsce 6 stycznia. Zwyciężyła ekipa Reprezentantów Polski – Mistrzowie Świata w Socca.
Mimo iż to tylko tak zwana „pokazówka” to kibice zaczynający swoją przygodę z piłką w kolorowych latach 90 dostają namiastkę tamtych zimowych wspomnień, zanurzając się w nostalgii, kiedy za pośrednictwem telewizji śledzili niemieckie turnieje z udziałem Polaków przez wiele godzin i nikt nie mówił że dla młodych to za długo.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz