Po Bartłomieju Drągowskim, Przemysławie Wiśniewskim i Karolu Świderskim, Ekstraklasa ma wzbogacić się o kolejnego reprezentanta Polski. Na radarach Legii Warszawa i Motoru Lublin znajduje się Bartosz Bereszyński, którzy z orzełkiem na piersi rozegrał blisko 60 spotkań.
W związku z wygasającym kontraktem z Palermo, Bereszyński jest łakomym kąskiem na rynku transferowym. To piłkarz doświadczony i ograny na najwyższym poziomie, a fakt, że można ściągnąć go za darmo, zachęcił ekstraklasowe kluby do podjęcia negocjacji. Media wskazują, że prawy obrońca rozmawia z dwoma przedstawicielami krajowej elity.
Bereszyński ponownie w Ekstraklasie? Zainteresowane dwa zespoły.
Bereszyński ma za sobą kolejny bezbarwny sezon, spędzony za zapleczu Serie A. Dla Palermo rozegrał 20 spotkań, z czego jedynie 9 w pierwszym składzie. Włoski klub zdecydował się nie przedłużać wygasającej umowy doświadczonego obrońcy, a ten stanie się wolnym zawodnikiem. Tę sytuację chcą wykorzystać Motor Lublin oraz Legia Warszawa. W wywiadzie z Przeglądem Sportowym, zawodnik zakomunikował, że ma bezpośredni kontakt z właścicielami powyższych zespołów.
Warto zaznaczyć, że 33-latek w latach 2013-2017 bronił już barw Legii. Łącznie dla stołecznego klubu uzbierał 108 spotkań, w których strzelił 1 gola oraz zanotował 7 asyst. Wcześniej grał w dwóch poznańskich klubach – Lechu oraz Warcie. Na koncie ma również występy w Sampdorii, Empoli oraz Napoli. Wraz z Azurri wygrał nawet Scudetto (tytuł mistrza Włoch), jednak jego wkład w ten sukces był marginalny. Łącznie na włoskich boiskach zanotował 260 meczów.
Teraz, po 9 latach ma powrócić do rodzimej ligi, w której rozegrał dotychczas 86 spotkań.
Bereszyński rozegrał również 59 spotkań dla reprezentacji. W kadrze zadebiutował przeciwko w czerwcu 2013 roku, przeciwko Liechtensteinowi. Ostatni mecz przypada na listopad 2025, kiedy po zaciętym meczu, „Biało-Czerwoni” pokonali Maltę. Popularny „Bereś” otrzymał powołanie na marcowe baraże o udział w Mistrzostwach Świata, ale obydwie rywalizacje przesiedział na ławce.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz