Pojedynek Lecha z Cracovią przy Bułgarskiej zapowiadał się bardzo interesująco. Ostatecznie zamiast dynamicznego futbolu obejrzeliśmy partię boiskowych szachów, która zakończyła się bezbramkowym remisem.
Pierwsza dogodna sytuacja miała miejsce w 21. minucie, kiedy futbolówka po uderzeniu głową Leo Bengtssona przeleciała koło słupka bramki Sebastiana Madejskiego. Chwilę później Szwed spróbował ponownie – tym razem z dystansu. Skrzydłowy minął Otara Kakabadze, po czym oddał mocny strzał w środek bramki. Do dobitki popędził Mikael Ishak, jednak jego uderzenie pofrunęło nad poprzeczką.
W 29. minucie składną akcją odpowiedzieli goście. Kakabadze wpadł w pole karne i wypatrzył świetnie ustawionego Ajdina Hasicia. Bośniak oddał sytuacyjny strzał z pierwszej piłki, ale instynktowną interwencją popisał się Antoni Kozubal.
W 52. minucie szczęście uśmiechnęło się do Mateusza Lisa. Golkiper złapał piłkę na skraju pola karnego, ale sędzia Damian Sylwestrzak uznał, że miało to miejsce poza szesnastką i wlepił mu czerwoną kartkę. Arbiter po analizie VAR anulował karę, choć trzeba przyznać – o ostatecznej decyzji zaważyły centymetry.
Nasze Houston sprawdziło! 🧐
Decyzja VAR’u o cofnięciu czerwonej kartki Mateusza Lisa była słuszna! 👍
📺 Ligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/O7wO2At24P
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 25, 2026
Warto odnotować, że w 66. minucie na murawie zameldował się Filip Marchwiński. Dla wychowanka Lecha to debiut w Cracovii, do której jest wypożyczony z włoskiego Lecce. „Podjąłem taką, a nie inną decyzję. Uważam, że jest słuszna. Bardzo się cieszę, że mogłem wrócić do Ekstraklasy. W wyjątkowych warunkach, bo do swojego domu” – powiedział po meczu sam zainteresowany.
Chwilę później szczęścia po strzale z dystansu szukał Radosław Murawski. I trzeba przyznać, że wiele mu nie brakowało. W końcówce mecz wreszcie przybrał na intensywności, co miało potwierdzenie w sytuacjach bramkowych. W 83. minucie groźnie uderzał Allahyar Sayyadamanesh, a 5 minut później przed stuprocentową sytuacją stanął obrońca gości, Gustav Henriksson. Niepilnowany przez rywali defensor otrzymał świetne dogranie na piąty metr, ale strzelił głową prosto w Mateusza Lisa.
A jak mawiał przed laty legendarny szkoleniowiec reprezentacji Polski, świętej pamięci Kazimierz Górski, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Mogło tak być i tym razem, bo w 94. minucie piłkę meczową na nodze miał Luis Palma. Honduranin przestrzelił, jednak rzut wolny, a Lechici muszą zadowolić się jednym punktem. Z perspektywy gospodarzy nadto ważniejszy jest fakt, że żaden zawodnik nie doznał dziś urazu. Przed Poznaniakami ważny mecz z duńskim Aarhus, który zadecyduje o awansie do 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Mistrzowie Polski będą bronić trzy bramkowej zaliczki po pierwszym meczu. „Dzisiejszy występ mojej drużyny nie powinien być oceniony w realiach wielkiej katastrofy. Uważam, że nie zagraliśmy dziś złego spotkania” – skwitował Niels Frederiksen. Co ciekawe, to szesnasty podział punktów w historii starć Kolejorza i Pasów w Ekstraklasie.
Lech Poznań – Cracovia 0:0
Lech: Mateusz Lis – Robert Gumny (64′ Joel Pereira), Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul – Filip Jagiełło (64′ Radosław Murawski), Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (75′ Yannick Agnero) – Patrik Wålemark (82′ Allahyar Sayyadmanesh), Leo Bengtsson (65′ Luis Palma), Mikael Ishak
Cracovia: Sebastian Madejski – Otar Kakabadze, Gustav Henriksson, Brahim Traoré, Mauro Perković – Mateusz Klich (90+1′ Mateusz Praszelik), Amir Al-Ammari, Karol Knap (26′ Beno Selan) – Ajdin Hasić (90+1′ Dominik Piła), Kahveh Zahiroleslam (66′ Filip Marchwiński), Martin Minchev (66′ Vincent Burlet)
Żółte kartki: Ishak (Lech) oraz Hasić, Klich, Marchwiński (Cracovia)
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Frekwencja: 31 310 widzów
Skrót meczu:
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz