Jan Urban podczas dzisiejszej konferencji prasowej reprezentacji Polski, odpowiedział na kilka nurtujących kibiców i dziennikarzy pytań. Wśród nich, nie zabrakło zapytania o cel, jaki biało-czerwoni obrali sobie na jutrzejsze spotkanie przeciwko Holendrom. Jego wypowiedź zamieszczamy poniżej!
Jan Urban funkcję selekcjonera reprezentacji Polski pełni od 16 lipca. Biało-czerwonych poprowadził on dotychczas cztery razy – trzy razy wygrał i raz zremisował. Pierwszy i jak na razie ostatni podział punktów pod wodzą 63-latka nastąpił właśnie przeciwko Holendrom (1:1). I trzeba powiedzieć, że punkt wywieziony z Rotterdamu po czasie można oceniać w samych superlatywach.
Teraz, po ponad dwóch miesiącach, polska kadra pod wodzą Urbana ponownie staje do rywalizacji z Holendrami. Stawka meczu się nie zmienia. Jak się okazuje, nastawienie też. Choć mogliśmy się tego spodziewać, teraz mamy potwierdzenie – i to wprost z ust selekcjonera. Na dzisiejszej konferencji prasowej, 63-latek odpowiadał jeszcze na pytania dotyczące m.in. formy Roberta Lewandowskiego, powołania Filipa Rózgi i Kryspina Szcześniaka czy zmieniającej się koncepcji taktycznej. Zapraszamy!
Jan Urban: Nasz cel jest realistyczny.
,,Nie, muszę być szczery – nie jesteśmy na tym etapie, by myśleć o grze z Holandią jak równy z równym. Różnica w jakości jest duża, wystarczy spojrzeć, w jakich klubach grają ich zawodnicy i jakie miejsca zajmujemy w rankingu. Reprezentacja to jednak coś innego. W pojedynczym meczu, dzięki atmosferze i zrozumieniu w zespole, zawsze można sprawić niespodziankę. Piłka nożna kocha takie historie. […] Nasz cel jest realistyczny – chcemy nawiązać równorzędną walkę i naszym sposobem na grę maksymalnie utrudnić im zadanie. Oni są pewni awansu i jeśli choć trochę nas zlekceważą, nawet nieświadomie, musimy być gotowi, by to wykorzystać.” – mówił o planie na mecz przeciwko Holendrom Urban.
Co ciekawe, 63-latek jeszcze jako piłkarz, miał przyjemność jednokrotnie zagrać przeciwko ,,Oranje”. W tym meczu (rozegranym w 1986 roku) padł bezbramkowy remis, a Urban rozegrał 45 minut.
,,Od początku wiedzieliśmy, że absencje za kartki wpłyną na skład. Nie jest tajemnicą, że w bramce zagrałby Łukasz Skorupski. Do tego doszła kontuzja Janka Bednarka, co sprawia, że w sztabie mamy sporo dyskusji na temat optymalnego zestawienia obrony. Musimy sobie z tym poradzić i wybrać najlepsze dostępne rozwiązanie. Podchodzę do tego spokojnie. Takie sytuacje w piłce po prostu się zdarzają. Jeśli już problemy kadrowe miały nas dotknąć, to lepiej teraz niż w meczach o wszystko.” – komentował zaś problemy kadrowe.
Selekcjoner wypowiadał się również na temat zawodników, którzy debiutują na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Zacznijmy od Filipa Rózgi: ,,Znam Filipa (Rózgę przyp. red.) z Ekstraklasy i to zawodnik, który od dawna mi się podobał. To młody, zaawansowany technicznie chłopak z doskonałym charakterem do gry – jest zadziorny, ale w tej zadziorności widać dużą boiskową inteligencję. Myślałem o nim już wcześniej, ale czekałem, aż zacznie regularnie grać w Sturmie Graz. Teraz jest w bardzo dobrej dyspozycji, stąd powołanie. Należy do młodego pokolenia, które coraz śmielej będzie wchodzić do kadry, obok takich graczy jak Ziółkowski, Kozłowski czy Matuszewski.”
Drugi i ostatni na liście jest Kryspin Szcześniak: ,,Chcieliśmy mieć na tej pozycji (obrońcy przyp. red.) zawodnika z naszej ligi. Będę szczery: powołanie dla Kryspina miało na celu zabezpieczenie zespołu na wypadek nieprzewidzianych urazów na treningach. Jego obecność na zgrupowaniu jest bezpośrednio związana z kontuzją Janka Bednarka. Gdyby nie problemy kadrowe, szanse na debiut miałby mniejsze. Uważam natomiast, że najważniejsze jest pytanie: jeśli nie Kryspin Szcześniak, to kto inny z polskiej Ekstraklasy? Oczywiście, można by wymienić nazwiska takie jak Ławniczak, Nalepa, Janicki czy Czerwiński. Prawda jest jednak taka, że gdy przyjrzymy się stoperom w naszej lidze, wybór wcale nie jest tak szeroki. Zdecydowaliśmy się na Kryspina, ponieważ to 24-letni zawodnik, który bardzo dobrze się rozwija i ma przed sobą całą karierę.”
Na koniec, urodzony w Jaworznie trener wyraził jeszcze swoją opinię na temat aktualnej formy Roberta Lewandowskiego: ,,W kwestii Roberta nic się nie zmienia. Jego skuteczność, zarówno w klubie, jak i w kadrze, jest zależna od gry całego zespołu. Gdy drużyna gra dobrze i tworzy sytuacje, Robert strzela gole. To prosta zależność, której najlepszym dowodem jest nasza ostatnia dyspozycja: gdy tylko zaczęliśmy stwarzać więcej okazji, od razu przełożyło się to na jego bramki. Chodzi o to, byśmy jako zespół potrafili w pełni wykorzystać potencjał Roberta, a on swoimi umiejętnościami pomógł reprezentacji. To musi działać w obie strony. Jeśli nam się to uda, wszyscy na tym zyskamy, a o kadrze będziemy mówić tylko dobrze.” – powiedział 63-latek.
Pierwszy gwizdek w spotkaniu Polska-Holandia już jutro o godzinie 20:45. Spotkanie posędziuje włoski sędzia Maurizio Mariani.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz